17.02.2012

Zarażony miłością

Na słupie wisi plakat z informacją o zniknięciu dziewczyny. Nie powiesiła go ani rodzina, ani policja, ani fundacja ds. szukania zaginionych. Kartkę przyczepił mężczyzna z Nowej Huty, który opowiedział nam o uczuciu do prostytutki.

Mężczyzna opracował taki portret pamięciowy Aurelii Fot. Łukasz Grzymalski

Polski internet ma swoje dzielnice czerwonych latarń - serwisy towarzyskie "Odloty" i "Roxa". Wyszukiwarka przesiewa bazę danych o prostytutkach. Znajduje takie sprzedajne damy, jakich pożąda internauta. Można szukać według wieku, wagi, ceny za godzinę pracy. Można wyselekcjonować tylko panie z najbliższej okolicy, by zaoszczędzić na dojazdach. Twórcy elektronicznych sklepów z kochankami pomyśleli prawie o wszystkim.

Zapomnieli tylko o tym, że ogłoszenia niektórych kapłanek płatnego seksu powinny być opatrzone ostrzeżeniem: "W tej możesz zakochać się nieszczęśliwie". Staszek wpadł. Kliknął i się zaczęło. To była blondynka. Mężczyzna...

Aby uzyskać pełną treść artykułu zaloguj się i wykup dostęp

Zakup dostęp już od 1 zł/files/common/filesone/btn_sprawdz-korzysci-z-zakupu-dostepu_2.jpg

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz