10.02.2012
Matka Polka i synowski dług
Spłaci zaległe składki i kary, jeśli będzie oddawać ZUS-owi całą rentę przez 25 lat
Pracownicy kilkunastu krakowskich banków doskonale znają Marię. 79-letnia rencistka porusza się o kulach, z trudem łapie oddech, ale gdy już siądzie w fotelu i nieco odpocznie, uśmiecha się promiennie i dobrotliwie. Prosi o pożyczki: 5, 7, 10 tysięcy złotych. Wszystkie spłaca w terminie. Obecnie jest to co miesiąc: 221 zł i 50 gr w Eurobanku, 199 zł i 15 gr w PKO BP, 99 zł i 99 gr w SKOK-u.
Ciężko wysupłać takie kwoty przy 1180 zł renty, 300 zł czynszu i stuzłotowych wydatkach na leki, więc kiedy już naprawdę się nie da, Maria kuśtyka do kolejnego pożyczkodawcy. Bankowcy dają jej pieniądze chętnie, bo ma stałe źródło dochodu i jest solidna. Nikt nie zna przy tym jej historii, ani tym bardziej powodu, dla którego starsza kobieta tyle pożycza - i będzie pożyczać.
Aż do śmierci.
Przez ostatnich dziesięć lat wszystkie zaoszczędzone z mizernej renty oraz pożyczone od banków pieniądze Maria zaniosła lub wysłała przelewem do krakowskiego Urzędu Skarbowego. Spłaciła w ten sposób kilkanaście tysięcy złotych zaległych podatków.
Uregulowała jednocześnie wszystkie należności wobec prywatnych wierzycieli: przyjaciół, znajomych, kontrahentów. Został ostatni, ale najpotężniejszy, dług - wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych: ponad 80 tys. zł zaległych składek i ok. 200 tys. zł karnych odsetek.
ZUS, przywołując twarde przepisy, odmawia umorzenia odsetek i rozbicia należności na raty. Żąda jednorazowego spłacenia większości długu. Maria tyle nie ma, więc zadłużenie rośnie. By to powstrzymać, od września zeszłego roku rencistka z własnej inicjatywy wpłaca co miesiąc na konto ZUS-u tysiąc złotych. Wzięła na to kolejną pożyczkę w banku. Starczy w sumie na osiem wpłat. Do marca 2012 roku.
By oddać ZUS-owi całe 300 tysięcy złotych, inwalidka musiałaby wpłacać tysiąc złotych miesięcznie przez kolejne ćwierć wieku - i to pod warunkiem że ubezpieczyciel przestanie naliczać karne odsetki. A - jak wynika z przepisów - nie wolno mu tego zrobić.
Dla pełnej jasności: tak naprawdę nie są to długi Marii, tylko syna inwalidki, 57-letniego Piotra, który na przełomie wieków prowadził w Krakowie wraz z młodszym bratem Romanem niewielki biznes. Firma splajtowała, Piotr popadł w depresję.
- Po wszystkim żona od syna odeszła i tak się załamał, że nawet na moment nie mogłam go zostawić samego w domu w obawie, by się nie zabił - opowiada Maria.
Dziś Piotr mieszka w Wiedniu, pod opieką brata. Próbuje zapomnieć o dramacie. Maria została jego pełnomocniczką przed wszystkimi instytucjami. I próbuje spłacić dług.
- Nie mogę zostawić dziecka w potrzebie - tłumaczy. - Mąż ode mnie odszedł, jak synkowie byli mali. Wychowywałam ich całkiem sama, bez męskiego wzorca. Przez to nie umieją sobie radzić w życiu, więc to wszystko moja wina.
Mąż odszedł od Marii blisko pół wieku temu, kiedy Piotr miał osiem lat, a Roman cztery. Kobieta pracowała w krakowskim zakładzie energetycznym, zarabiała grosze. By jakoś dociągnąć do pierwszego, brała chwilówki, pożyczała drobne sumy od koleżanek i krewnych. Z nerwów i zgryzoty zaczęła chorować. W 1977 roku, po 30 latach pracy, dostała od lekarzy zakaz pracy, musiała przejść na rentę. Groszową, ledwie starczała na nędzną egzystencję.
- Synowie byli już wtedy dorośli, Piotr się ożenił, pracował na państwowym. Jakoś się żyło - Maria nie narzeka.
- 1
- 2
- 3
- 4
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj (4)
Wydrukuj
Wyślij link
-
18.05.2012
Coraz dalej od nieba
Uskok nie jest tak efektowny jak w filmie "2012" o końcu świata. Kilka lat temu pośrodku drogi była wprawdzie wyrwa, z której tryskała woda z pękniętego wodociągu zmieszana z gazem z rozerwanego gazociągu, a mieszkańcy przez dziury w... -
18.05.2012
Wolność Musy Dogana
Ten, który uderzył go w twarz, chwilę wcześniej krzyknął do niego: "Terrorysta!". Ułamek sekundy wystarczył, by Musa leżał na asfalcie z wykręconymi rękoma, przytrzymywany przez kilku osiłków. Odetchnął dopiero, gdy zrozumiał, że to... -
18.05.2012
W polskie wino zaplątani
-
18.05.2012
Nie dla mnie cztery ściany
-
18.05.2012
"Drugi szereg" po 25 latach
Facebook
GooglePlus
Wykop







józef
2012-02-10 10:12:40
wystarczy że kler dostaje ziemię za przysłowiową złotówkę ,biedota robi na kler i polityków
Odpowiedz »
kosa
2012-02-10 10:57:02
Ale ty pustak jesteś.Poddaj się eutnazji. Nie będziesz musiał nic płacić nikomu.
Odpowiedz »
życzliwy matołom
2012-02-10 19:54:18
Tobie radziłbym to samo.
Odpowiedz »
Koza
2012-02-10 09:15:28
Ludzka tragedia!!!!!! W tym państwie człowiek jest nikim, liczy się tylko bogaty, a biednemu wiatr w oczy.......
Odpowiedz »
Dodaj komentarz