03.02.2012

Kameralne życie noblistki

Wisława Szymborska (1923-2012)

Fot. archiwum "Dziennika Polskiego"

Mówiła, że życie miała szczęśliwe, choć wiele było w nim śmierci. Otoczeniu pokazywała inną twarz, wesołą, pełną anegdot, gier i zabawy. Gdy wpadała w zapaść i ogarniały ją zmartwienia, chowała się przed światem, by nie pokazywać ponurego oblicza.

Najlepiej czuła się w domu, wśród przedmiotów, które miały dla niej znaczenie, w gronie przyjaciół. Najbliższych obdarzała dowcipami, żartami, grami literackimi, zabawnymi kartkami, limerykami, czy fantami zdobytymi w tzw. loteryjkach, które z lubością urządzała. Nie lubiła chadzać do lokali. Wolała dla najbliższych przygotowywać w domu kolacyjki, choć gotowanie nie należało do jej ulubionych zajęć.

Chroniła swoją prywatność. Niechętnie udzielała wywiadów. Twierdziła, że wszystko co miała do powiedzenia, zawarła w wierszach. Na pytania dziennikarzy odpowiadała dość wymijająco, nie podawała faktów, nie pamiętała dat. Stroniła od pisania życiorysu, zarówno prozą, jak i wierszem.

Nie pomagała też w ustalaniu faktów naukowcom, którzy chcieli się zajmować jej twórczością. Gdy 20 lat temu prof. Edward Balcerzan z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zaczął zbierać materiały do książki o poetce, na próżno prosił by pomogła mu uściślić daty. Nie chciał przy tym poznawać intymnych szczegółów jej życia, lecz tylko zdarzenia związane z twórczością. Mimo to Wisława Szymborska nie była z tego zadowolona. Długo zwodziła naukowca i w końcu oświadczyła: "Skoro czytał Pan moje wiersze powinien pan wiedzieć, jaki mam stosunek do tego typu pytań".

***

Ciężko znosiła przymusowe towarzyskie sytuacje. Dlatego notorycznie ich unikała. W uroczystości wręczenia nagrody Nobla wzięła udział, tylko dlatego, że musiała. Przyjaciele, znając jej nastawienie, przekonywali ją, że może być to miła uroczystość. Stres minął, gdy po kolacji, usiadła w granie najbliższych, na ławeczce, we wnęce korytarza i osłonięta od tłumu dziennikarzy grubą kotarą , zapaliła papierosa. Na balu nie była,

Po otrzymaniu Nobla bała się, że w zgiełku ,jaki wytworzył się wokół niej, nie uda jej się żyć jak wcześniej. "Kiedy po przyznaniu nagrody Nobla oblegli ją dziennikarze, usłyszeli, że laureatka nie lubi odpowiadać na pytania dotyczące jej życia i nie rozumie ludzi, którzy, zwierzają się ze wszystkiego. Przy różnych okazjach powtarzała:“Publiczne mówienie o sobie zubaża wewnętrznie; jestem bardzo staroświecka osobą, która ma hamulce i opory przed opowiadaniem o sobie. A może przeciwnie, może ja jestem awangardowa, może w następnej epoce minie moda na publiczne odsłanianie się“ - czytamy w książce Anny Bikont i Joanny Szczęsnej "Pamiątkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wisławy Szymborskiej".

Poetka twierdziła także: "Próbuję pewne swoje doświadczenie zmieścić w wierszach. Czasami się to udaje, czasami nie. Ale mówić o nich wprost, to nie moja rola".

Nie przyjmowała większości zaproszeń. Odmawiając mawiała: "przyjdę, jak tylko będę młodsza". Odbierając w Konsulacie Generalnym Stanów Zjednoczonych w Krakowie dyplom honorowego członkostwa Amerykańskiej Akademii Sztuki i Literatury podkreślała: “Zazwyczaj staram się unikać wszelkich godności, honorów, tytułów, ponieważ wprawiają mnie one w pewnego rodzaju zakłopotanie. Nie czuję się z tymi godnościami dobrze. Ale w tym przypadku próżność zwyciężyła. Jak stwierdziłam ile znakomitych osób należało i należy do akademii i jak głębokie tradycje w USA i na świecie ma akademia, musiałam się ugiąć i przyjąć godność, z wielką wdzięcznością i podziękowaniem za ten zaszczyt“.

***

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Podobne artykuły

Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz