21.10.2011

Co ukrywa władza

Pszczelarz Tadeusz Kasztelan (z prawej, w towarzystwie Janusza Kasztelewicza, szefa Sądeckiego Bartnika) chce poznać dokumenty, na podstawie których minister rolnictwa dopuścił stosowanie w Polsce chemikaliów powodujących, zdaniem bartników, zagładę pszczół Fot. Archiwum Sądeckiego Bartnika

Pszczelarz Tadeusz Kasztelan z sądeckiego Tylicza chce poznać dokumenty, na podstawie których minister rolnictwa dopuścił stosowanie w Polsce chemikaliów powodujących, zdaniem bartników, zagładę pszczół; chodzi w sumie o ludzkie życie: pszczoły zapylają większość potrzebnych człowiekowi roślin. Minister nie da akt, "bo to nie jest informacja publiczna".

Stomatolog Andrzej Cisło z Wągrowca, członek Naczelnej Rady Lekarskiej, oraz Michał Modro z Łodzi, były wieloletni pracownik Narodowego Funduszu Zdrowia, ekspert prawny ministerstwa i Sejmu, chcą poznać oferty firm startujących w konkursach NFZ. Albo chociaż dowiedzieć się, kto ile zdobył punktów. Bez tego nie sposób sprawdzić, jak NFZ wydaje 50 mld PUBLICZNYCH złotych. Zdaniem funduszu (wspieranego przez niektóre sądy) - "to nie jest informacja publiczna".

Szymon Osowski, prezes Stowarzyszenia Liderów Lokalnych Grup Obywatelskich, chciałby poznać treść maili, jakie wysyłali do siebie urzędnicy w ramach prac nad nowelizacją ustawy o dostępie do informacji publicznej. Ministerstwo Skarbu i Prokuratoria Generalna nie widzą problemu: przekazują kopię całej korespondencji. Kancelaria Premiera twierdzi natomiast, że "to nie jest informacja publiczna".

Marek Domagała, warszawski student prawa, pragnie wiedzieć, w oparciu o jakie opinie i ekspertyzy - zamówione za pieniądze podatników - prezydent Bronisław Komorowski postanowił podpisać ustawę zmniejszającą nasze składki do OFE. Prezydent nie powie, bo "to nie jest informacja publiczna".

Mazowszanin Jakub Kluziński trzeci rok próbuje ustalić, w oparciu o co kolejowe Przewozy Regionalne, będące własnością samorządów wojewódzkich, tworzą rozkłady jazdy, likwidując jedne połączenia i uruchamiając inne. Chciałby m.in. poznać wyniki finansowanych z publicznej kasy badań ruchu pasażerów. Kolej odmawia, "bo to nie jest informacja publiczna"...

Ustawa o dostępie do informacji publicznej obowiązuje w Polsce prawie 10 lat. Formalnie - pozwala szybko uzyskać wiedzę potrzebną obywatelom do skutecznego rozliczania i kontrolowania władzy. Urzędy i instytucje mają obowiązek udzielania informacji w terminie 14 dni; jeśli odmówią - obywatel może poskarżyć się do sądu, gdzie również obowiązuje - na papierze - szybka ścieżka. A w praktyce...

- To droga przez mękę. Kosztowna, długotrwała, potwornie zniechęcająca - mówi Osowski, a przytakują mu działacze innych organizacji patrzących na ręce władzy. Ich zdaniem przepisy mamy rodem ze Szwecji, uchodzącej za wzór jawności i przejrzystości. Ale praktyki - białoruskie.

Kult(ura) tajemnicy

Szwedzi przyjęli przepisy o wolności prasy i swobodnym dostępie do urzędowych dokumentów w... 1776 roku. Tą drogą podążyły wszystkie demokratyczne państwa. Niemcy uruchomili niedawno stronę internetową "Zapytaj państwo", gdzie zamieszczono wszystkie pytania postawione władzy publicznej różnych szczebli - oraz odpowiedzi; można tam zadać pytanie 837 organom władzy. Nad wszystkim czuwa rzecznik ds. dostępu do informacji publicznej.

Kraje zachodnie wychodzą z założenia, że tylko jawność i przejrzystość życia publicznego pozwala skutecznie kontrolować władzę. KAŻDA władza ma tendencję do wynaturzeń, KAŻDA ulega pokusom nadużyć - jeśli obywatele nie patrzą jej na ręce.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Bernard
2011-10-28 07:54:57

TYm co sie to nie PO-doba to do piachu jak mawial wujek Stalin. Narodek oglupialy wybral taki Rzad na jaki zasluguje wiec te wszystkie komentarze o d..e rozbic.Robole maja tyrac i szybko zdychac by nie korzystac z emerytur,ktorych juz wkrotce nie bedzie wcale.Pisze o tym od lat ale dziwnie nik niechce podjac ze mna polemiki.Czyli ze mam racje! No i ci z tego wynika ??Absolutnie NIC !!.Powodzenia

Odpowiedz »

Pozdrawiam PC
2011-10-25 01:32:56

"Że krowa pije wodę, każdy wie. Że pszczoły piją wodę, wiedzą pszczelarze. Wodę pobierają najchętniej ciepłą, nagrzaną przez słońce. Ponieważ „woda jest środkiem żywnościowym nr 1” (Wasser – ein Lebensmittel nr 1” - Instytut Pszczelarski Celle), jest głównym budulcem ciała tysięcy larw w cudownym procesie przeobrażenia, ich starsze siostry pobierają wodę w okresach beznektarowych z nieograniczonych naziemnych zasobów, z dobrodziejstwem lub obciążeniem zasobów gleby lub cieków wodnych. W wodzie jest to, co z gleby wypłukały deszcze. A nawet w okresach nektarowych, gdy jest gorąco – pszczoły donoszą wodę do gniazd jako element sterowania mikroklimatem ula" ("Pszczoły,żaby i ludzie" PC)

Odpowiedz »

Sabard
2011-10-23 21:26:46

Za wszystkim stoją pieniądze- dodam duże- niewyobrażalne pieniądze którymi posługują się instytuty i firmy chemiczne by realizować swoje ekonomiczne zadania - m.in. w rządzie i w sejmie. Dotyczy to wszystkich ugrupowań które dotąd rządziły wolną Polską.

Odpowiedz »

pozdrawiam TK
2011-10-22 22:14:31

Kiedy Kasztelan Tadeusz trafił do celi szybko zrozumiał, że czas będzie jego wrogiem. Co robić, co robić? – myślał, ale nic szczególnego nie wymyślił. Ktoś podesłał mu książkę - Krzyżacy. Przeczytał raz, potem drugi i trzeci. Potem zrozumiał, że może przeczytać też inne książki. I czytał. I dużo się z nich dowiedział. – Boże, ile ja rzeczy do tej pory nie wiedziałem - stwierdził poruszony Tadzio. Łzy skruszenia spłynęły mu po policzkach. Jak bym wcześniej co nieco wiedział to byłbym mądrzejszy i za kraty nie trafił – stwierdził smutnie.....więcej http://forum.gazeta.pl/forum/w,73,35656329,,Jak_Kasztelan_Tadeusz_w_celi_madrzal_opowiadanie.html?v=2&wv.x=1

Odpowiedz »

jan
2011-10-22 03:49:12

Brawo panie Tadeuszu - więcej takich Polaków potrzeba.

Odpowiedz »

BydlakzKrakowa
2011-10-21 22:42:05

Ależ każdy zna te dokumenty !! Z jednej strony mają awers, z drugiej rewers. I różne napisy i symbole i zabezpieczenia. Słowem, są to ogólnie dostępne ( oczywiście nie w tej ilości !! ) papiery. I czego tu się czepiać ? Nie rozumiem. Przecież to koalicjant !!! Zdaje się, że ten pszczelarz usilnie zaprasza na 6 godzinę rano ABW i CBA do siebie. Czyżby chciał ich POczęstować miodem pitnym ??? A poza tym twierdzę, że Płathfołma winna być zdelegalizowana.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz