26.11.2010

Dzieje jednej ballady

Patriotyzm w czasach pokoju

Fot. archiwum zespołu Zayazd

"Czuję zawsze głęboki podziw i szacunek dla twórców, którzy potrafią wywołać u mnie »gęsią skórkę«, nie używając werbli i fanfar i gromko brzmiących frazesów. Oszczędna muzyka i zwyczajne (lecz nie proste!) słowa opowiadające niezwykłe historie trafiają mnie najgłębiej. I najtrwalej. (...) Prześlę tę piosenkę swojemu synowi, siostrze, przyjaciołom... Im warto. Jednak zdecydowana większość znajomych skwituje ją słowami »fajne...«. I pójdzie na piwo. Smutne to. Dziękuję, Panie Lechu".

To tylko jeden z listów, jaki dotarł do Lecha Makowieckiego po radiowej premierze ballady "Katyń 1940 (ostatni list)". Był wrzesień 2007 roku. Utwór otrzymał III nagrodę w konkursie ogłoszonym przez ZAKR i MON na piosenkę...

Aby uzyskać pełną treść artykułu zaloguj się i wykup dostęp

Zakup dostęp już od 1 zł/files/common/filesone/btn_sprawdz-korzysci-z-zakupu-dostepu_2.jpg

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz