03.09.2010

Odpoczynek po ludobójstwie

Prawdopodobny rekord sądu pod wodzą Thümmlera: dwieście wyroków w dwie godziny. Chwilę potem, gdy esesmani mordowali skazańców, "sędzia" pałaszował obiad.

Ośrodek wypoczynkowy w Międzybrodziu Bialskim, z albumu esesmana Karla Höckera, 1944 r. Fot. Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie

Johannes Thümmler w 1964 roku pojawił się nieoczekiwanie na czołówkach gazet - jako świadek w procesie frankfurckim. Był wtedy cenionym prawnikiem w zachodnioniemieckich zakładach Zeissa. Muzeum Auschwitz przechowuje zapis jego przesłuchania z 2 listopada 1964. Oto fragment:

- Czy w sądzie przesłuchiwano świadków?

- A po co?

- Orzekano tylko wyroki śmierci, ewentualnie wtrącenie do obozu koncentracyjnego?

- Tak. Uniewinnień nie było.

- Kto decydował o składzie sądu?

- Ja.

- Kto wyznaczał oskarżyciela?

- Ja. (...) Sądownictwo sprawowane przez gestapo i służbę bezpieczeństwa stanowiło instrument narodowo-socjalistycznej praworządności. Działało czysto i poprawnie. Żaden więzień nie miał powodów do skargi, żaden też się nie uskarżał.

Thümmler mieszkał w Badenii-Wirtenbergii, w Aalen, miasteczku trochę większym od Oświęcimia. Dorobił się pokaźnej emerytury. Zmarł w 2002 roku, w wieku 96 lat.

Sześć lat wcześniej wystąpił do muzeum w Chemnitz o zwrot dzieł sztuki. Kierownik muzeum odparł, że odda eksponaty, jeśli autor wniosku wyjaśni, w jaki sposób nabył precjoza.

Odpowiedź nigdy nie nadeszła.

Zbigniew Bartuś

Dr Piotr Setkiewicz:

Esesmani po służbie wychodzili do miasta pić w restauracjach "tylko dla Niemców" i do domu publicznego - ulokowanego w baraku na skraju obozu Auschwitz. Niektórzy mieli "narzeczone" w Katowicach i innych miastach. W nagrodę otrzymywali niekiedy urlopy, wysyłano ich też na kilkudniowy odpoczynek do Międzybrodzia.

W garnizonie Auschwitz istniał wydział VI, zajmujący się organizowaniem życia kulturalnego dla esesmanów. W sali widowiskowej w baraku kuchni SS (obok dzisiejszej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej) wystawiano dla nich sztuki teatralne, najczęściej farsy, musicale; występowali akrobaci, żonglerzy, sztukmistrze. Koncertowała też orkiestra symfoniczna z Katowic lub inne zespoły. W ramach działalności socjalnej organizowano często tzw. wieczorki koleżeńskie (imprezy integracyjne) połączone ze śpiewami i masową konsumpcją piwa. Czasami wyświetlano filmy, choć esesmani mogli też chodzić do niemieckiego kina w mieście.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz