27.08.2010

Westerplatte Południa

Westerplatte - legenda 1939 roku, utrwalona w polskiej pamięci, wspomagana słynnym wierszem K.I. Gałczyńskiego - "a gdy się dopełniły dni i przyszło zginąć latem"...

Schron bojowy "Wędrowiec" przypomina stoczoną 2-3 września 1939 r. bitwę o Węgierską Górkę. - Gdyby nie obrona tych fortyfikacji, Niemcy weszliby do Polski jak w masło. Odcięliby całe skrzydło Armii "Kraków", powodując rozbicie jej już w pierwszych dniach wojny - tłumaczy historyk amator Piotr Suchanek. Fot. Piotr Subik

Jednak Westerplatte nie było jedno. Pod Łomżą, w Wiźnie, w betonowych bunkrach bohatersko bronili się żołnierze kapitana Raginisa, a w Węgierskiej Górce załogi bojowych schronów obroniły Armię Kraków przed błyskawicznym rozbiciem.

Zostało po tamtych czasach pięć schronów bojowych, zwanych przez miejscowych nieco na wyrost fortami, w tym najmniej zniszczony "Wędrowiec". Została nadwątlona przez czas pamięć, na straży której stanęli przed laty Stanisław Suchanek, kiedyś działacz Związku Bojowników o Wolność i Demokrację, obecnie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej; jego syn Piotr - magister inżynier na bezrobociu, a ostatnio zafascynowani historią młodzi ludzie z Klubu Miłośników Oręża Polskiego "Lech" w Żywcu. Został Order Krzyża Grunwaldu III klasy nadany wsi "za czyny bohaterskie w walce zbrojnej z okupantem o wolność i niepodległość Polski", eksponowany obecnie tylko w herbie gminy. To i tak wiele, bo bitwa o Węgierską Górkę była ledwie epizodem kampanii wrześniowej. Choć epizodem tak ważnym, że ochrzczono ją mianem "Westerplatte Południa".

Na przygotowania do obrony

Żywiecczyzny przed hitlerowcami Stanisław Suchanek patrzył oczyma 10-letniego dziecka. Pamięta geodetów w mundurach, którzy z planami oraz mapami w rękach rozglądali się po okolicy: od Korbielowa po Jeleśnię. Pamięta saperów, których częściowo zakwaterowano w odlewni żeliwa w Węgierskiej Górce. - Dla nas, młodych chłopców, to była prawdziwa sensacja. Wojsko miało dobre konserwy, kawę zbożową - przecież bieda była jak cholera. Mleko wymieniało się na suchary - wspomina Stanisław Suchanek.

Szybko rozpoczęła się budowa składu, do którego równie szybko koleją zaczęto zwozić materiały budowlane: kamień, stal, cement, drut zbrojeniowy. Potem ściągnięto sześciuset junaków z hufców pracy. Na początku lipca 1939 r. zapadła decyzja o budowie rejonu umocnionego w Węgierskiej Górce. Czasu nie było wiele; po zajęciu Czechosłowacji w marcu 1939 r., wróg stał u bram kraju. A z Węgierskiej Górki w prostej linii do granicy na Hali Lipowskiej jest 12 km, do granicy w Zwardoniu - kilka więcej.

Umocnienia w Węgierskiej Górce oraz Przyborowie i Krzyżowej miały strzec dróg prowadzących z beskidzkich przełęczy w głąb kraju, wzdłuż doliny Soły. Miały, ale budowniczowie ich nie dokończyli. Mimo zaangażowania wojskowych, junaków, ludności, którą zatrudniono do transportu materiałów na place budów.

Powstały linie okopów, zapory przeciwczołgowe z szyn, ale z zaplanowanych szesnastu schronów bojowych w Węgierskiej Górce zdążono zbudować pięć. Pozostałe nawet nie wyszły nad ziemię.

Tak więc "Waligóra", "Wędrowiec", "Włóczęga", "Wąwóz" oraz "Wyrwidąb", bo tak nazwano schrony, miały być gwarancją, że wróg nie wedrze się do Polski. - Kiedy wybuchła wojna, były w stanie surowym. Nie miały wody, oświetlenia, wentylacji, łączności: ani telefonów, ani radiostacji. Nie było wież obserwacyjnych, sypano piasek do worków i tak tworzono obwałowania. Żołnierze znosili z gospodarstw słomę, żeby mieć na czym spać; pożyczali naczynia na wodę: balie, szafliki, wanienki dziecinne - mówi Stanisław Suchanek.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz