12.03.2010
Andrzeja Seremeta skok w nieznane
Oficjalnie wszyscy marzą, by mu się udało. Z przyczyn oczywistych: by prokuratura pracowała sprawniej i bez politycznych obciążeń. W przypadku sędziów dochodzą względy prestiżowe: żeby sędzia zrobił porządek tam, gdzie nie dali rady prokuratorzy, radcy prawni, adwokaci - oraz sędziowie o politycznym obliczu, jak Barbara Piwnik.
Nowy prokurator generalny Andrzej Seremet podczas uroczystości nominacji w Pałacu Prezydenckim w Warszawie Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
Seremetowi nie podoba się również nadużywanie aresztów oraz przewlekanie latami śledztw. Dał temu wyraz choćby orzekając przewlekłość w głośnej sprawie Krakowskich Zakładów Mięsnych (wobec Pawła Reya). Zdaje sobie jednak sprawę, że nie wystarczy sygnał ze strony prokuratora generalnego - musi się zmienić mentalność, również w sądach nadzorujących areszty i wydających postanowienia w tej sprawie: nadal chętniej stosują areszt niż go uchylają.
Sędzia ciepło wypowiadał się także o pomyśle prokuratorów-reformatorów, by jeden prokurator prowadził sprawę od początku do końca, tj. od wszczęcia aż do instancji odwoławczych (obecnie przestaje być gospodarzem sprawy z chwilą skierowania aktu oskarżenia do sądu). Wymaga to nie tylko zmian organizacji i procedury, ale i usprawnienia nadzoru, jednak w taki sposób, by nie naruszał niezależności.
Czy Andrzej Seremet wytrwa w swych postanowieniach? Ludzie, którzy znają go od studiów i z codziennej pracy, podkreślają stałość jego charakteru: przez lata nie zmienił się, pozostał człowiekiem bardzo zasadniczym, wiernym swym zasadom. Inna sprawa, że nigdy nie podejrzewali go o takie szaleństwo, jak start w konkursie na prokuratora generalnego.
- Ale to jest szaleństwo z kategorii błogosławionych - uśmiecha się kolega z Krakowa. - Dzięki temu reforma prokuratury może się udać. Oby. Bo szansa się nie powtórzy.
ZBIGNIEW BARTUŚ
- « poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
18.05.2012
Coraz dalej od nieba
Uskok nie jest tak efektowny jak w filmie "2012" o końcu świata. Kilka lat temu pośrodku drogi była wprawdzie wyrwa, z której tryskała woda z pękniętego wodociągu zmieszana z gazem z rozerwanego gazociągu, a mieszkańcy przez dziury w... -
18.05.2012
Wolność Musy Dogana
Ten, który uderzył go w twarz, chwilę wcześniej krzyknął do niego: "Terrorysta!". Ułamek sekundy wystarczył, by Musa leżał na asfalcie z wykręconymi rękoma, przytrzymywany przez kilku osiłków. Odetchnął dopiero, gdy zrozumiał, że to... -
18.05.2012
W polskie wino zaplątani
-
18.05.2012
Nie dla mnie cztery ściany
-
18.05.2012
"Drugi szereg" po 25 latach
Facebook
GooglePlus
Wykop










Brak komentarzy
Dodaj komentarz