05.03.2010

Skazani na atom

Czy energetyka jądrowa jest bezpieczna? - to kluczowe pytanie. Zdecydowane "nie" mówią jej liczni przeciwnicy. Fizycy jądrowi odpowiadają kategorycznie: "tak".

Polacy budujący elektrownię jądrową w Finlandii Fot. archiwum firmy Format

Polska musi mieć zapewnione bezpieczeństwo energetyczne - tak od lat twierdzą w naszym kraju niemal wszyscy fachowcy, w tym elity polityczne i intelektualne, niezależnie od swych barw czy uprawianych profesji.

Prof. Marek Jeżabek, dyrektor Instytutu Fizyki Jądrowej im. Henryka Niewodniczańskiego Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, uważa że: - Ten cel możemy osiągnąć jedynie poprzez budowę elektrowni jądrowych. Innego wyjścia nie mamy. I doprecyzowuje: - Musimy mieć co najmniej kilkanaście, a najlepiej 20-30 proc. energii produkowanej z procesu rozszczepiania jąder atomu.

Dyrektor Jeżabek zwraca uwagę, że dopóki nie będzie można wytwarzać z węgla czystej energii - bez wydzielania wielkich ilości dwutlenku węgla (a za jego emisję Unia Europejska każe płacić bardzo wysokie kary), nasze największe bogactwo naturalne nie zagwarantuje nam bezpieczeństwa. W dodatku, obecnie sporo więcej węgla Polska sprowadza z zagranicy niż eksportuje. Na gaz i ropę również nie możemy liczyć, bo jesteśmy uzależnieni od dostaw tych surowców; teraz, i pewnie jeszcze długo - od Rosji. Położenie geograficzne i klimat powodują, że na odnawialne źródła energii, np. wiatraki czy hydroelektrownie, też nie możemy za bardzo liczyć. Rząd Donalda Tuska zapowiada, że pierwsza elektrownia jądrowa w Polsce uruchomiona zostanie w 2020 r. Druga ma produkować prąd od 2026 r. Prof. Urszula Woźnicka z krakowskiego Instytutu Fizyki Jądrowej PAN jest przekonana, że z przyczyn ekonomicznych powinno się postawić w Polsce co najmniej dwie elektrownie jądrowe. Taka kalkulacja wynika przede wszystkim z faktu, że raz w roku reaktor atomowy (urządzenie w elektrowni, w którym przeprowadza się kontrolowaną reakcję rozszczepienia jąder atomowych) musi być na kilka tygodni wyłączany, by w tym czasie można było o niego zadbać. Prof. Woźnicka tłumaczy, że pojedyncza elektrownia zasilana jest więcej niż jednym reaktorem. Na przykład we Francji stosuje się 3 lub 4. Jeżeli zatem wyłączony zostanie jeden czy dwa, to pozostałe pracują.

Dr Krzysztof Kozak z IFJ PAN w Krakowie apeluje, by rozróżniać energetykę jądrową od broni jądrowej. Do produkcji broni atomowej potrzebny jest uran wzbogacony do poziomu 95-96 proc. Dla potrzeb energetyki jądrowej też potrzebny jest wzbogacony uran, ale na poziomie 3-4 proc. - Elementarnym błędem jest porównywanie elektrowni jądrowych do bomb atomowych. To są dwa różne światy - podkreśla dr Kozak.

Czy energetyka jądrowa jest bezpieczna? - to kluczowe pytanie. Zdecydowane "nie" mówią jej liczni przeciwnicy. Fizycy jądrowi odpowiadają kategorycznie: "tak". Jednocześnie nie kryją problemów związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa.

Dr Krzysztof Kozak powołuje się na badania, z których wynika, że pracownicy elektrowni jądrowych otrzymują w pracy w ciągu roku promieniowanie ponad dwa razy niższe niż każdy z mieszkańców półkuli północnej (około 1,5 milisiverta dodatkowo pochłaniają pracownicy elektrowni, a chodząc po Ziemi, otrzymujemy rocznie promieniowanie wynoszące ok. 3,4 milisiverta). Kilka razy większą dawkę promieniowania przyjmiemy, lecąc samolotem np. z Krakowa do Nowego Jorku, niż gdybyśmy w tym czasie siedzieli na ławce obok elektrowni atomowej.

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz