03.12.2011
W co się bawić?
Gdyby kot umiał mówić, na tytułowe pytanie odpowiedziałby z entuzjazmem: oczywiście - w polowanie! Każdy kot, nawet ten, który nigdy w życiu nie złapał myszy ani ptaka, ma - jako urodzony drapieżnik - łowy we krwi. Toteż niemal od chwili, gdy otworzy oczy i stanie na niepewnych jeszcze łapkach, rozgląda się za tym, co by tu upolować. Na początku jest to przeważnie ogon mamy lub któregoś z rodzeństwa. Potem - w miarę odkrywania przez niego otaczającego świata - okazuje się, że obiektów łowieckiej pasji jest znacznie więcej.
Kot, który się nie bawi - a więc nie poluje - to zwierzę chore albo nieszczęśliwe. Oczywiście intensywność zabaw zależy od wieku. Małe kociaki dysponują niespożytymi siłami i ogromną inwencją w organizowaniu sobie czasu wolnego od spania i jedzenia. Obserwacja grupki - choćby dwóch - kociąt pozwala na pozbycie się bez żalu telewizora. Takim maluchom niepotrzebne są nawet zabawki. Czają się na siebie nawzajem, atakują, strosząc futerko, podskakują na sztywnych łapkach, z wygiętym w kabłąk karkiem i ogonkiem, urządzają dzikie galopady i zapasy. W ten sposób uczą się zachowań myśliwskich, a także zasad kociego savoir vivre'u; zbyt brutalnie potraktowane rodzeństwo piskiem daje do zrozumienia, że zabawa wkroczyła na niebezpieczne tory, a kocia mama także potrafi skarcić zanadto rozbrykane dziecko.
Jeśli kociak jest wychowywany bez towarzystwa rówieśników, ich rolę musi przejąć opiekun. Dlatego też decydując się na przyjęcie do domu małego kotka musimy liczyć się z tym, że nie wystarcz zapewnić mu posłanie i pełną miseczkę. Owszem, nawet pozostawiony sam sobie kociak wymyśli jakąś zabawę, ale w samotności szybko mu się to znudzi. Poza tym jest niemal pewne, że z nudów zacznie psocić - wspinać się na firanki lub skakać po meblach, zrzucając lżejsze przedmioty. Dla własnego i kociego dobra należy mu więc poświęcić sporo uwagi, no i zaopatrzyć się w liczne zabawki.
Powinny to być przedmioty, na które kot może polować. Znakomicie sprawdzają się te "uciekające" - a więc wszelkiego rodzaju piłeczki i szeleszczące kulki. Świetnie poluje się także na pluszowe myszki, zwłaszcza tak małe, że można je wziąć do pyszczka i zanieść łup w wybrane miejsce. Do zabawy zachęcają także poduszeczki lub zwierzątka z materiału, wypełnione kocimiętką (zioła zawierające substancję będącą kocim feromonem). Tymi przedmiotami kot - mały i duży - może bawić się sam, choć przeważnie zwierzaki domagają się współuczestnictwa człowieka, który ma rzucać piłeczkę albo zabierać - i oddawać - myszkę. Ważne jest, by kotu pozwolić na odniesienie sukcesu, a więc "upolowanie" zdobyczy.
Człowiek jest wręcz niezbędny do innej formy zabawy, a mianowicie z udziałem myszki na wędce oraz kuleczki na sznurku lub gumce. Najnowszym hitem w dziedzinie kocich zabawek są laserki - małe urządzenie działające na baterie, wyświetlające kolorowy punkcik, którym można poruszać. Nie ma kota, który oparłby się pokusie polowania na to światełko! Dla opiekuna jest to zabawka bardzo wygodna, bo nie ruszając się z miejsca zapewnia pupilowi długie chwile świetnej zabawy.
Prócz zabawek, jakie w ogromnym wyborze oferują sklepy zoologiczne, kot może bawić się także zwykłymi przedmiotami codziennego użytku. Świetnie nadają się do tego plastikowe nakrętki, kasztany i orzechy, szeleszczące papierki, sznurki i kulki z folii aluminiowej. Ale uwaga! Proponując im taką zabawę musimy bardzo uważać, żeby kot nie połknął sznurka, kawałka folii lub papierka. Słodkie obrazki przedstawiające kociaka bawiącego się kłębkiem włóczki budzą zgrozę u doświadczonych opiekunów. Niejeden kot bowiem stracił życie lub musiał przejść poważną operację, gdy połknięty w zabawie sznureczek zapętlił się w jego wnętrznościach. Nie należy się także bawić z kotem, pozwalając mu na gryzienie własnych rąk lub nóg. Niesprawiające bólu ząbki i pazurki małego kotka szybko staną się w twarde i ostre, ale wtedy trudno będzie już oduczyć nasze zwierzę bolesnych ataków.
- 1
- 2
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
21.05.2012
Nauka powinna być zabawą
Źle albo wcale nie wychowany pies to udręka domowników i sąsiadów, problemy na spacerach, w czasie podróży, podczas wizyty u weterynarza. -
21.05.2012
Alergia pokarmowa
Objawy alergii na kociej skórze dają różny obraz. Oprócz podrapań, zmiany płytowych strupów, występują również ziarniniaki w postaci opuchniętej lokalnie części wargi, najczęściej górnej. -
21.05.2012
Moje domowe tygrysy (21)
-
14.05.2012
Białaczka to nie jest wyrok
-
14.05.2012
Przyjazny olbrzym: dog niemiecki
Facebook
GooglePlus
Wykop







Brak komentarzy
Dodaj komentarz