Ciekawostki przyrodnicze
Kukułeczka kuka, gniazdka sobie szuka. Sezon podrzucania jaj w pełni. Wpierw kukułka starannie wybiera przyszłych rodziców. Dyskretnie obserwuje gniazdo i czeka na chwilę, gdy właściciele oddalą się choć na momencik.
W kilka sekund znosi jajo, co innym ptakom zajmuje kwadranse. Potem wyrzuca lub zjada jedno z jaj właścicieli. W rachunkach wszystko musi grać. Resztę załatwi instynkt. Podrzutek wykluwa się szybciej niż przyrodnie rodzeństwo. Gdy tylko okrzepnie, po kolei pakuje na grzbiet leżące obok jaja i zwala na ziemię. Na plecach ma specjalne zagłębienia, które pomagają szybko pozbyć się konkurencji. Cały pokarm idzie w jeden dziób, bo dla biednych rodziców to, co widzą we własnym gnieździe jest ich ukochanym potomkiem. Nawet jeśli pociecha będzie ze trzy razy większa. Tu tkwi sedno sukcesu w procederze pasożytnictwa lęgowego, jaki praktykują kukułki. Na szczęście zachowują umiar i każda samica od kwietnia do maja składa mniej więcej 10 jaj. Inaczej potencjalni żywiciele wymarliby ze szczętem. Mówią o niej wyrodna matka. Sam nie wiem. Przecież młode kukułki nie wyglądają na zabiedzone i wcale nie tęsknią za rodzicielką, której nie widziały nawet przez ułamek sekundy.
Grzegorz Tabasz





