09.01.2010

Przegrana Polaka przed niemieckim sądem

PRAWO. Zdaniem urzędników rozmowy w języku polskim nie służą dzieciom

Zarzucił urzędnikom dyskryminację i zmuszanie do rozmów z własnymi dziećmi po niemiecku - mieszkający w Niemczech Polak przegrał jednak proces przed sądem w Hamburgu.

Wojciech Pomorski w ciągu ostatnich kilku lat doskonale poznał niemiecki wymiar sprawiedliwości. Gdy 8 lat temu rozpadło się jego małżeństwo z Niemką, sąd rodzinny opiekę nad ich dwiema córkami: Iwoną-Polonią i Justyną przyznał matce. Polakowi pozwolił widywać dzieci. Postawił jednak warunek - spotkania mają się odbywać pod nadzorem pracownika Jugendamtu, niemieckiej instytucji do spraw dzieci i młodzieży, odpowiednika polskich kuratorów rodzinnych.

W ciągu 7 ostatnich lat Polak córki widział zaledwie przez 13 godzin. Zawsze w obecności urzędnika. Z córkami zawsze rozmawiał po niemiecku, bo tego wymagał od niego Jugendamt w Hamburgu. Dziś urzędnicy przyznają: to był błąd. - To był konflikt małżeński, każdy tu miał własne zdanie: sąd rodzinny, Jugendamt, matka czy dzieci. Jugendamt przychylił się do prośby matki. Ja osobiście zezwoliłbym prowadzić tę sprawę w dwóch językach - mówi dr Christoph Krupp z urzędu dzielnicy Bergedorf w Hamburgu. Hamburski Jugendamt tłumaczył, że wśród pracowników brakuje osoby, która znałaby polski, a dobro dzieci wymagało, by spotkania z ojcem odbywały się pod nadzorem.

Dlaczego? Nawet pracownicy Jugendamtu mówią o całej sprawie nieoficjalnie, bo niemieckie przepisy zabraniają ujawniania szczegółów bez zgody osób zainteresowanych. Poza kamerą czy radiowym mikrofonem mówią jednak, że w domu polsko- niemieckiego małżeństwa dochodziło do przemocy. To właśnie dlatego niemiecka żona Wojciecha Pomorskiego odeszła od męża i dlatego sąd rodzinny właśnie jej przyznał opiekę nad dziećmi. Urzędnicy obawiali się też, że w czasie spotkań z córkami ojciec mógłby podburzać dzieci przeciwko matce, chcąc w pełni kontrolować sytuację, zażądali więc, by Polak z dziećmi rozmawiał po niemiecku.

Wojciech Pomorski uznał, że to dyskryminacja i naruszenie zapisów polsko-niemieckiego traktatu z 1991 roku, który gwarantuje Polakom w Niemczech prawo do posługiwania się językiem ojczystym. "Z fachowo-pedagogicznego punktu widzenia nie leży w interesie dzieci, żeby podczas spotkań nadzorowanych posługiwano się językiem polskim" - napisali urzędnicy w odpowiedzi. O swoje prawa Wojciech Pomorski postanowił więc walczyć w sądzie. Nie zażądał jednak prawa do rozmów z córkami po polsku, ale przeprosin na piśmie i odszkodowania, 15 tysięcy euro.

Proces przed hamburskim sądem to zresztą nie jedyny, którego głównym bohaterem jest Polak. Żona Wojciecha Pomorskiego, zmęczona walką z byłym mężem, wyjechała do Austrii. Teraz Polak przed austriackimi sądami próbuje uregulować sprawę spotkań z córkami.

W rozmowach z mediami Wojciech Pomorski zachowanie Jugendamtu nazywa próbą wynarodowienia jego córek. I od kilku lat z tym, powszechnym jak mówi, zjawiskiem walczy. Szefuje działającemu na terenie Niemiec Stowarzyszeniu "Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci". Bo mimo kontrowersji wobec przypadku Wojciecha Pomorskiego problem posługiwania się językiem polskim przez rodziców dzieci z mieszanych polsko-niemieckich małżeństw rzeczywiście istnieje. Problemy mieli też obywatele Francji, Belgii, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych.

Katarzyna Nowicka

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Michał M.
2010-02-14 14:04:10

Wojtek trzymaj się! Jesteśmy z Tobą! Walcz dzielnie jak to cały czas robisz. Śledzimy Twoje losy z uwagą i "kibicujemy" Tobie jako ojcu, Polakowi i człowiekowi. Oby było więcej takich Polaków i ojców jak Ty! Wtedy by nas Polaków szanowano, a nie traktowano jak bydło. Wszyscy od Ciebie się uczą patriotyzmu i miłości oraz czerpią nadzieję, że stać nas Polaków na wiele. Ciebie stać na nadludzką wręcz walkę i siłę o nasza godność i godność naszych dzieci. Wszyscy co słyszą "Wojciech Pomorski" już wiedzą, że to wspaniały waleczny Polak, który do końca (zwycięskiego) walczy o naszą godność i o nasze polskie dzieci i do prawa by mogą mówić po polsku. Cieszę się, że Cię poznałem kiedyś (chodziliśmy do tej samej szkoły). Podziwiam Cię i wszyscy, których znam. A ja zawsze mówię, że znam Cię osobiście i opowiadam jaki fajny gość byłeś zawsze... Trzymaj się! Pamiętaj, że jesteśmy z Tobą! Cała Polska jest z Tobą Wojtku. Jesteś dla Polaków przykładem. Pozdrawiam. Michał (z Koła)

Odpowiedz »

Dodaj komentarz