22.02.2012

"Swawolny" Strauss-Kahn znowu ma kłopoty

Siatka stręczycieli zadomowiła się, zdaniem policji, w hotelu Carlton Fot. JULIEN WARNAND/PAP/EPA.

FRANCJA. Francuska policja tymczasowo zatrzymała wczoraj w Lille byłego dyrektora generalnego MFW Dominique'a Strauss-Kahna pod zarzutem współudziału w stręczycielstwie i poplecznictwa w malwersacjach w tzw. aferze hotelu Carlton.

Strauss-Kahn stawił się rano na przesłuchanie w komendzie policji w Lille, na północy Francji. Organy ścigania zdecydowały o tymczasowym zatrzymaniu byłego szefa MFW maksymalnie na 48 godzin za domniemany współudział w organizowaniu "libertyńskich wieczorów" w Paryżu i Waszyngtonie przez siatkę stręczycieli z siedzibą w Lille, m.in. w tamtejszym hotelu Carlton.

Śledztwo wykazało, że wiele takich wieczorów zostało zorganizowanych i sfinansowanych przez przedsiębiorców z regionu Lille - Fabrice'a Paszkowskiego oraz Davida Roqueta. Według świadków w aferę są zamieszani prominenci z kręgu lokalnej władzy, a także komisarz policji z północy Francji Jean-Christophe Lagarde. Podejrzewa się także, iż przy tej okazji doszło do sprzeniewierzenia środków należących do przedsiębiorstw na prywatne cele.

Zdaniem prowadzących śledztwo ostatni z tych "libertyńskich wieczorów" z udziałem Strauss-Kahna miał się odbyć w Waszyngtonie między 11 a 13 maja 2011 roku, a więc tuż przed aresztowaniem ówczesnego szefa MFW w związku z podejrzeniem o próbę gwałtu na nowojorskiej pokojówce.

Afera hotelu Carlton została ujawniona w październiku ub.r., gdy policja zatrzymała w Belgii jednego z domniemanych szefów tej siatki, właściciela domów publicznych Dominique'a Alderweirelda. W trakcie śledztwa przesłuchiwane osoby podały nazwisko Strauss-Kahna jako jednego z uczestników "libertyńskich wieczorów". Policja, która podejrzewa go o współorganizowanie przyjęć, postawiła mu zarzut "współ- udziału w stręczycielstwie", które (w przeciwieństwie do korzystania z usług prostytutek) jest we Francji przestępstwem. Adwokat byłego szefa MFW Henri Leclerc powiedział w grudniu 2011 r., że jego klient nie wiedział, iż kobiety spotykane przez niego w czasie tych swawolnych wieczorów uprawiają prostytucję. Za współudział w stręczycielstwie grozi zgodnie z francuskim prawem do siedmiu lat więzienia i 150 tysięcy euro grzywny.

Karierę Strauss-Kahna, uchodzącego jeszcze na początku 2011 r. za faworyta zbliżających się wyborów prezydenckich we Francji, przerwała seria skandali seksualnych. W następstwie oskarżenia o próbę gwałtu w Nowym Jorku w maju ub.r. francuski finansista i polityk utracił stanowisko szefa MFW. W sierpniu sąd federalny w Nowym Jorku umorzył sprawę przeciw niemu na wniosek prokuratorów, którzy nabrali wątpliwości, czy oskarżająca Strauss-Kahna 33-letnia imigrantka z Gwinei Nafissatou Diallo jest wiarygodna. Były szef MFW powrócił do Francji.

We wrześniu 2011 r. Strauss-Kahn przyznał, że w nowojorskim hotelu doszło do "niepłatnego" stosunku seksualnego między nim a pokojówką. Zaprzeczył natomiast, aby dopuścił się jakiejkolwiek przemocy wobec tej kobiety.

Szymon Łucyk (PAP)

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz