04.09.2010

Irak to polityczna klęska USA

ROZMOWA. - Cele nadal nie zostały zrealizowane - dowodzi dr PAWEŁ LAIDLER, amerykanista z Katedry Amerykanistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego

Fot. Paweł Stachnik

Prezydent USA Barack Obama ogłosił zakończenie operacji bojowych w Iraku przez siły amerykańskie, a wcześniej zapowiedział zupełne wycofanie się stamtąd US Army. Amerykanie wychodzą z Iraku zwycięscy czy pokonani?

- Amerykańskich sukcesów w Iraku jakoś nie widać, a długość trwania interwencji plus liczba żołnierzy, których tam stracili, ilość wpompowanych w ten kraj pieniędzy oraz cele, jakie miały być zrealizowane (a nie zostały) wskazują, że operację tę należy oceniać raczej w kategoriach porażki.

- Na ile prezydenckie decyzje mają realne podstawy w sytuacji w Iraku, a na ile są gestami mającymi poprawić prezydentowi Obamie słabnącą popularność?

- Rzeczywiście, Obama w ciągu ostatnich kilku miesięcy stracił w zaskakujący sposób zaufanie większości amerykańskiego społeczeństwa, m.in. dlatego, że w polityce zagranicznej jest zupełnie bezbarwny. Podczas kampanii obiecywał wprawdzie zakończenie wojny w Iraku, wydaje się jednak, że w tej chwili jest to działanie całkowicie z gatunku public relations, mające na celu zyskanie głosów. Inna sprawa, że żaden moment na wycofanie się z irackiej misji nie jest dobry, ponieważ jej cele nadal nie zostały zrealizowane. Dzisiejsza decyzja wcale nie oznacza, że wszyscy amerykańscy żołnierze stamtąd wyjadą i że w najbliższych miesiącach nie będziemy słyszeć o kolejnych amerykańskich ofiarach w Iraku.

- Obama w kampanii wyborczej zapowiedział wycofanie wojsk z Iraku. Może więc po prostu realizuje tę obietnicę?

- Pytanie brzmi: dlaczego teraz, dlaczego w tym momencie? Przez ostatnie półtora roku w Iraku niewiele się zmieniło, sytuacja jest tam wciąż niestabilna, irackie władze nie do końca panują nad swoim krajem, ciągle dochodzi do zamachów. Jeżeli prezydent tak czy inaczej miał podjąć tę decyzję, to mógł to zrobić o wiele wcześniej, jako jedną z pierwszych po objęciu rządów. Przypomnijmy, że wielu Amerykanów było przekonanych, że tak właśnie będzie i oczekiwało takiego gestu. Dodam, że główną przyczyną wspomnianego spadku popularności Obamy jest jego polityka wewnętrzna, a on sam jak na razie okazał się słabym prezydentem.

- Jaki jest bilans polityczny irackiej interwencji? USA zyskały, czy wprost przeciwnie: straciły na niej i skompromitowały się w oczach międzynarodowej społeczności?

- Już sam początek tej wojny wskazywał, że większość politycznego świata jest przeciwna jej i Stanom Zjednoczonym. Cel, jaki postawił sobie George W. Bush, czyli znalezienie broni masowego rażenia, nigdy nie został zrealizowany i doprowadził do poważnej kompromitacji USA. Inny cel - demokratyzacja zdobytego kraju - też do końca nie został zrealizowany. Irak w ocenie większości światowej opinii społecznej i mediów jest polityczną klęską Ameryki.

- Jaki jest bilans ekonomiczny interwencji? Czy ta wojna kosztowała dużo amerykańskiego podatnika?

- Można powiedzieć, że paradoksalnie wojna do pewnego stopnia pomogła USA gospodarczo. Z jednej strony bowiem wpompowano w Irak ogromne pieniądze, z drugiej zaś wojna to biznes, łączący się z zamówieniami dla armii, kontraktami na odbudowę Iraku, dostawami pomocy humanitarnej, a także sprzętu wojskowego dla nowej armii irackiej.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz