13.03.2010

Francja otwarcie zabiega o unijne stanowisko, natomiast Niemcy robią to samo, ale zakulisowo

DYPLOMACJA. Szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton ogłosiła nabór na szefów około 30 ambasad UE.

Doradcy Ashton pracują nad unijnym korpusem dyplomatycznym, czyli ustanowioną w traktacie z Lizbony Europejską Służbą Działań Zewnętrznych (ESDZ) - nową, liczącą kilka tysięcy pracowników quasi-instytucją, która ma zapewnić spójność i skuteczność europejskiej polityce zagranicznej. Wczoraj pojawiły się kolejne wersje projektu struktury ESDZ, zakładającej, że Brytyjka odpowiedzialna traktatowo za korpus dyplomatyczny, będzie mieć pomocników. Na czele ESDZ stanie sekretarz generalny i jego dwóch zastępców. Poniżej ma znaleźć się sześciu dyrektorów generalnych odpowiedzialnych za departamenty podzielone według tematyki bądź klucza geograficznego (np. współpraca z organizacjami międzynarodowymi). - Francja otwarcie zabiega o stanowisko sekretarza generalnego, a Niemcy czynią to zakulisowo - powiedział dyplomata zaangażowany w tworzenie ESDZ. Przyznał, że dotychczas największym faworytem był Niemiec, doradca Angeli Merkel Christoph Heusgen, który wcześniej doradzał Javierowi Solanie. Wśród francuskich nazwisk wymienia się dwóch byłych ambasadorów w Brukseli: Pierre'a Vimonta oraz Pierre'a Sellala.

Komisja Europejska milczy w sprawie nazwisk dyrektorów generalnych. Portal EUObserver napisał, że w grę wchodzą: polski eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski i były szef Agencji Wywiadu, obecnie dyrektor Akademii Dyplomatycznej Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Andrzej Ananicz. Nie czekając na oficjalną decyzję w sprawie powołania ESDZ, Ashton ogłosiła pierwsze konkursy na ponad 30 szefów placówek w różnych krajach, m.in. w Pakistanie, Chinach, Argentynie, Brazylii, Albanii czy Senegalu.

(PAP)

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz