06.09.2010

Jeden gol to za mało

TOWARZYSKO W ŁODZI. Poprawny debiut w biało-czerwonych barwach Sebastiana Boenischa

Polska drużyna narodowa zmienia się jak kameleon, w każdym meczu gra w innym składzie. Oto ci, którzy rozpoczęli spotkanie z Ukrainą; stoją od lewej: Artur Boruc, Ireneusz Jeleń, Sebastian Boenisch, Łukasz Piszczek, Grzegorz Wojtkowiak, Jakub Błaszczykowski; dolny rząd: Michał Żewłakow, Sławomir Peszko, Maciej Iwański, Tomasz Bandrowski, Rafał Murawski Fot. Michał Klag

Z jakiegoś powodu remisowy rezultat w meczu drużyn z krajów organizujących Euro 2012 był łatwy do przewidzenia. I rzeczywiście, wynik 1-1 nie zmartwił żadnej ze stron.

Polska Ukraina 1-1 (1-0)

1-0 Jeleń 42, 1-1 Selezniow 90+3

Sędziował: Rawszan Irmatow oraz Rafael Iljasow i Adbuchamidullo Rasulow (wszyscy Uzbekistan). Żółte kartki: Błaszczykowski (44, za faul), Boruc (89, niesportowe zachowanie). Widzów: 5500.

POLSKA (1-4-2-1-3)

Boruc 6

Piszczek 5

Michał Żewłakow 6

Wojtkowiak 6

Boenisch 5

Bandrowski 5

(46 Matuszczyk) 3

Peszko 4

Murawski 6

Błaszczykowski 6

(83 Rybus)

Iwański 4

(63 R. Lewandowski)

Jeleń 5

(85 Smolarek)

UKRAINA (1-4-1-4-1)

Piatow 6

Fedeckij 3

Kaczeridi 4

Mychałyk 4

Romanczuk 5

(84 Kożanow)

Tymoszczuk 6

Gusiew 5

(46 Kułakow) 5

Szewczenko 4

(58 Selezniow)

Alijew 5

(52 Polewoj)

Krasnopiorow 5

(64 Kudobjak)

Devic 5

(46 Woronin) 5

- Zawodnicy pokazali, że jeśli są dobrze przygotowani fizycznie i biegowo, to potrafią grać - taki wniosek wyciągnął z przebiegu towarzyskiego spotkania w Łodzi Franciszek Smuda. I zaprzeczał, by w ostatnich minutach jego zawodnicy bronili skromnego prowadzenia. - Oni nawet o tym nie myśleli, bo krzyczałem im, żeby jeszcze zaatakowali - zapewnia. - Po dwóch porażkach ciążyła na nich presja, spadło na nich dużo krytyki. I może dlatego automatycznie się cofali.

Były też inne zarzuty. - Nadal za późno po stracie piłki chcemy ją odebrać. Czekamy, aż rywal ją lepiej opanuje, a wtedy jest za późno - dodał.

W barwach reprezentacji Polski zadebiutował Sebastian Boenisch. - Pierwsze 15, 20 minut zagrał nerwowo, jak wszyscy, ale to szybko mu minęło. Jak na debiut rozegrał bardzo dobre spotkanie. Miał jeszcze szansę zdobyć bramkę. Gdyby lepiej trafił głową, to debiut byłby jeszcze bardziej udany. To jest jednak zawodnik, jaki nam pasuje. Jeżeli będzie bez przerwy grał w podstawowym składzie w Werderze Brema i zbierał doświadczenie w Lidze Mistrzów, to na pewno będzie dla nas bardzo dużym wzmocnieniem - ocenił Smuda.

Boenisch posturą bardziej przypomina środkowego obrońcę, biega po skrzydle zbyt wolno. Ale zagrał solidnie. W ogóle nowo zestawiona defensywa prezentowała się lepiej niż w dwóch ostatnich spotkaniach. Po części dlatego, że rywal był mniej wymagający. Z drugiej strony w meczach ze słabszymi drużynami łatwiej nabierać wiary w swoje możliwości. Nie ma żadnego powodu, dla którego mielibyśmy mieć gorszą drużynę od ukraińskiej. W Łodzi tak naprawdę różnicę czynił tylko czyszczący przedpole przed stoperami Anatolij Tymoszczuk, bo już nie coraz bliższy emerytury Andrij Szewczenko. My za to mamy Jelenia, który przerwał fatalną passę strzelecką Polaków, choć w drugiej połowie zmarnował aż trzy świetne okazje. Także w pierwszej części, zanim zdobył bramkę, spudłował z 6 metrów, gdy poważny błąd popełnił Artem Fedeckij. W podobnej sytuacji kilka dni wcześniej w barwach Auxerre zdobył pięknego gola w eliminacjach do Ligi Mistrzów. - Gdyby Irek wykorzystał swojego okazje z meczu z Ukrainą, zostałby królem strzelców sparingów - skomentował Franciszek Smuda. - W niektórych sytuacjach mógł dogrywać, ale niestety napastnik z reguły jest egoistą. Nie można jednak mieć pretensji do niego i Lewandowskiego, bo w dogodnych sytuacjach powinni próbować strzelać na bramkę.

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz