12.03.2010
Czy zmiany w składzie uratują głowę Macieja Skorży?
EKSTRAKLASA PIŁKARSKA. Wisła, mająca za sobą dwa przegrane mecze, gra dziś w Białymstoku z Jagiellonią
Patryk Małecki (w czerwonej koszulce) zagra w Białymstoku w ataku Wisły. Czy dzięki temu krakowianie w końcu strzelą gola? FOT. MICHAŁ KLAG
27 sierpnia 1989 roku - wtedy po raz ostatni piłkarze Wisły, remisując 1-1, stracili punkty w meczu o ligowe punkty z Jagiellonią Białystok. Potem grali z tym rywalem 8-krotnie w ekstraklasie i 2 razy w drugiej lidze - i wszystkie te spotkania wygrali.
Jednak dziś, w pojedynku, który rozpocznie się o godz. 20 na stadionie w Białymstoku, krakowianie wcale faworytami nie są. Wisła fatalnie rozpoczęła wiosenne rozgrywki, po słabej grze przegrała 0-1 oba tegoroczne mecze - z GKS Bełchatów i Arką Gdynia. Tymczasem Jagiellonia w minioną sobotę przerwała własną niemoc: wygrywając ze Śląskiem we Wrocławiu odniosła pierwsze od dwóch lat i czterech miesięcy zwycięstwo w wyjazdowym, ligowym meczu.
Wisła wciąż prowadzi w tabeli, ma 40 punktów. Na koncie Jagiellonii jest tylko 19, ale trzeba pamiętać, że zdobyła ich 29. Do sezonu startowała mając minus 10 punktów - to kara za korupcyjne winy sprzed paru lat. Białostoczanie na własnym terenie są naprawdę groźni: z 9 spotkań wygrali 6, zremisowali 2. Pokonał ich tylko - we wrześniu - Lech Poznań.
Aby myśleć o zwycięstwie, trzeba strzelać bramki - a to wiślakom nie udało się w trzech ostatnich spotkaniach (bo także w przedsezonowym sparingu z Zagłębiem Sosnowiec). Zawodnicy "Białej Gwiazdy" są nieskuteczni, poza tym w oczy rzuca się kiepska jakość rozegrania akcji. - W okresie przygotowawczym nie mogliśmy zagrać żadnego sparingu w pełnym składzie, później po powrocie do Polski nie było warunków na to, żeby trenować - mówił w środę trener Maciej Skorża o powodach niepowodzeń. - Może nie była to główna przyczyna, ale na pewno nam to nie pomogło.
Skoro drużyna i tak zgrana nie jest (choć to dziwne, skoro w kadrze zespołu zimą zmieniło się niewiele), szkoleniowiec przed meczem z Jagiellonią postanowił poprzestawiać klocki w środkowej i przedniej formacji. Jeśli dziś Skorża zdecyduje się na ustawienie ćwiczone podczas ostatnich treningów, to spośród pomocników i napastników tylko Radosław Sobolewski (środek pomocy) i Paweł Brożek (atak) będą mieli te same pozycje, co w spotkaniu z Arką.
Jakie będą zmiany? Przede wszystkim logiczne. Patryk Małecki zamiast prawym pomocnikiem będzie napastnikiem - a tę rolę lubi bardziej. Na prawą stronę powędruje z lewej Andraż Kirm - i dobrze, bo to piłkarz prawonożny, może jego wrzutki będą lepsze. Miejsce Kirma na lewej flance zajmie Junior Diaz - jego chaotyczny styl gry na skrzydle będzie jeszcze można strawić, bo w środku boiska stał się już nie do zniesienia. Miejsce zwolnione przez Diaza zajmie natomiast Issa Ba. Wraz z pojawieniem się na boisku Senegalczyka ma zmienić się obraz gry Wisły. - To zawodnik, jakiego nie mieliśmy do tej pory, mam nadzieję, że Issa weźmie teraz na siebie sporą rolę, jeśli chodzi o rozegranie, o współpracę linii pomocy z linią ataku - powiedział Skorża.
Szkoleniowiec wcześniej nie stawiał na Senegalczyka (ten zagrał tylko 20 minut jako zmiennik w Bełchatowie), bo Issa Ba był kontuzjowany. Teraz podobno już nie, ale nie ma wątpliwości, że nie jest to piłkarz, na którego można zawsze liczyć. - Issa jest przygotowany na 90 minut gry - stwierdził w środę Maciej Skorża. - Oczywiście może pojawić się problem, gdy pogra 60-70 minut. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy ta kontuzja (pachwiny - przyp.) nie zacznie mu w pewnym stopniu doskwierać.
- 1
- 2

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - Wydawnictwo Jagiellonia S.A., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
Dodaj do
-
31.07.2010
Grzegorz Sudoł poszedł po srebro
To miał być polski dzień na mistrzostwach Europy w Barcelonie. Skończyło się na dwóch medalach: srebrnym Grzegorza Sudoła w chodzie na 50 km i brązowym Anity Włodarczyk w rzucie młotem. Wioletta Frankiewicz w biegu na 3000 m z przeszkodami... -
31.07.2010
Robert Korzeniowski krzyknął do mnie: - Nie ciesz się brązem!
Gratuluję srebrnego medalu w chodzie na mistrzostwach Europy. Bardziej jest Pan zmęczony po 50 km, czy szczęśliwy? -
31.07.2010
Szok po chaosie
-
31.07.2010
Są piłkarze, nie ma drużyny
-
31.07.2010
Walczyli, by zagrać rewanż z Azerami
Blip
Facebook
Flaker
Twitter
Wykop



















Brak komentarzy
Dodaj komentarz