14.02.2012
ACTA to kaganiec na łagodzenie prawa
Rozmowa z prof. RYSZARDEM MARKIEWICZEM, dyrektorem Instytutu Prawa Własności Intelektualnej UJ
- Dlaczego ludzie wychodzą na ulice, by protestować przeciwko ACTA?
- Nigdy w historii Polski problem praw autorskich nie był kwestią tak powszechnego zainteresowania społecznego mimo, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wprowadzano zmiany, które były nieporównywalnie większe i ważniejsze. Tak naprawdę ACTA niczego istotnego nie zmienia. Ratyfikowanie lub nie ratyfikowanie tego traktatu nie ma zatem dużego znaczenia praktycznego, gdyż poziom ochrony praw autorskich w Polsce jest już bardzo wysoki. Ściślej mówiąc ACTA nie są nakierowane na podwyższenie poziomu ochrony autorskiej, a jedynie na ułatwienia dochodzenia i egzekwowania istniejącej ochrony. A zatem, inaczej ujmując, chodzi w nim o regulacje odnoszące się do zapobiegania działaniom, które już przez inne przepisy zostały uznane za bezprawne (konwencje międzynarodowe, prawo UE, prawo krajowe). Ale taka regulacja, przynajmniej potocznie, może być traktowana jako dotycząca poziomu ochrony.
- Czyli Pana zdaniem Polska powinna ratyfikować ACTA?
- A jednak, moim zdaniem, lepiej gdyby nie doszło do ratyfikacji tego traktatu na terenie UE. Po pierwsze, przesądziłaby ona o pewnych drobnych korektach polskiego prawa autorskiego, podwyższających i tak nadmierną ochronę. Po drugie, traktat ten byłby źródłem pewnych wątpliwości interpretacyjnych. Ale równocześnie chciałbym tu dodać, że obserwowany szeroki protest społeczny ma głębokie uzasadnienie, tyle że poza regulacją ACTA. Istnieje bowiem aktualnie istotna niepewność, co do tego, jakie są granice ochrony praw autorskich w internecie, a mówiąc wprost, chodzi o to, co tak naprawdę wolno użytkownikowi końcowemu, czyli przeciętnemu internaucie. Wiele osób bezpodstawnie sądzi, że ACTA ograniczy im dostęp do internetu. Powstają tu wprawdzie pewne zagrożenia związane z ochroną ich danych osobowych, ale możliwe jest ich unikniecie. Zasadnicze jednak znaczenie ma okoliczność , że traktat ten stał się pretekstem do nowego spojrzenia na prawa autorskie i możliwość wprowadzania oczekiwanych zmian w tej sferze. I to jest dobra strona "polskich wydarzeń" wokół ACTA. Inaczej ta problematyka byłaby nadal niezauważana.
- Jakie Pana zdaniem zmiany powinny nastąpić?
- Konieczne są przesunięcia w zasadach ochrony i dostosowanie prawa autorskiego do racjonalnych potrzeb społeczeństwa informacyjnego oraz możliwości, jakie daje internet. Tu nie chodzi o to, by pozwolić internautom na wszystko, czyli na dowolne nieodpłatne eksploatowanie utworów, ale trzeba zmienić model ochrony. Należałoby jednak w pierwszym rzędzie usunąć aktualny stan niepewności prawnej. Obecnie "ściągający" pliki muzyczne czy filmowe z internetu dla użytku osobistego w istocie nie wie, czy działa zgodnie czy niezgodnie z prawem. Opinie prawników są tu podzielone, ja przychylam się do uznania legalności takiego działania. Niewątpliwie jest konieczne, by ta kwestia została wyraźnie przesądzona w prawie autorskim. Przyznajmy jednak, że jest ona różnie regulowana lub rozstrzygana w krajach Unii Europejskiej. Jednak model francuski, wiążący się z możliwością odcięcia dostępu do internetu - wobec ściągania nielegalnych plików - uważam za niedopuszczalny w świetle praw człowieka.
- 1
- 2
- 3
- 4
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
21.05.2012
Rodzina Bosaków. Kwintesencja losu Żydów.
Nazywam się Józef Bosak. Urodziłem się 18 XI 1919 r. w Krakowie jako syn Leona i Estery Bosaków. -
14.05.2012
"Miękka siła" rządzi Europą
- Przeprowadzona niedawno w Krakowie debata miała odpowiedzieć na pytanie: kto rządzi dziś Europą? Zatem, kto rządzi strukturą polityczną określaną mianem Europy? -
07.05.2012
Starcie dwóch wizji we Francji
-
04.05.2012
Matura nie jest obiektywna
-
04.05.2012
Dwieście stron dziękczynienia
Facebook
GooglePlus
Wykop














Brak komentarzy
Dodaj komentarz