08.02.2012

Zamykane szkoły - interes na oszczędnościach

RYSZARD TERLECKI*

Fot. Anna Kaczmarz

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski ma pecha: powołał na jednego ze swoich zastępców osobę, która nie tylko skutecznie wywołuje społeczną awanturę i efektownie pogrąża wizerunek krakowskiego magistratu, ale jeszcze - w czasie gdy Platforma szykuje się do skoku na miejskie posady - poważnie zagraża stabilności jego władzy.

W krótkim czasie Anna Okońska-Walkowicz, wiceprezydent do spraw edukacji, moim zdaniem nie tylko popisała się arogancją i niekompetencją, ale także wywołała podejrzenie, że za jej zapałem do niszczenia publicznych placówek oświatowych czają się prywatne interesy.

Koszty nieudolności

Kraków, jak też inne miasta i gminy, doświadcza rabunkowej polityki rządu Donalda Tuska. Na samorządy spada coraz więcej nowych obowiązków, a równocześnie groźnie kurczy się strumień rządowych pieniędzy. Ekipa Platformy i PSL, aby utrzymać się przy władzy, beztrosko zadłużała państwo, nie oglądając się na konsekwencje. Zasadę "po nas choćby potop" brutalnie wcielono w życie: nie jest ważne, w jakim stanie zostawimy państwo, gdy utracimy władzę, ważne jest jedynie, aby nasze kieszenie - a także kieszenie naszych krewnych i znajomych - okazały się odpowiednio wypchane. Przy takiej polityce legendarne długi Gierka, które nie tak dawno przestaliśmy spłacać, wydają się zaledwie nieśmiałą przymiarką.

Teraz jednak - podobnie jak Gierek pod koniec swych rządów - Tusk musi szukać oszczędności. A na czym najłatwiej oszczędzać? Oczywiście: na wojsku, bo i tak musi słuchać, na służbie zdrowia, bo zdesperowani chorzy i tak wysupłają ostatnie złotówki (a jak ich na to nie stać, to po co się mają leczyć?), na oświacie, bo nauczyciele nie odważą się protestować, a rodzicom łatwo wmówić, że szkoła zamiast wychowywać i uczyć na dobrym (czyli kosztownym) poziomie, ma być "przyjazna" dla dzieci i młodzieży, którym wykształcenie i tak nie będzie do niczego potrzebne.

Samorządy, w tym Kraków, dostały za mało pieniędzy, m.in. na utrzymanie szkół. Trwa więc gorączkowe poszukiwanie oszczędności. Nasi domorośli liberałowie mają na to wypróbowany sposób: sprzedać wszystko, co się da sprzedać, ważne, żeby na tym (najlepiej samemu) zarobić. W Krakowie ruszyła akcja likwidowania: szkół, przedszkoli, młodzieżowych domów kultury. Później nastąpi etap drugi, czyli sprzedaż opróżnionych budynków.

Czarna lista

Pani wiceprezydent dostała zadanie i zabrała się do niego bardzo energicznie. Pojawiła się lista kilkudziesięciu placówek oświatowych przeznaczonych do likwidacji albo "wygaszania" (czyli likwidacji rozłożonej w czasie). Prezydent Majchrowski pobłażliwie kiwał głową, twierdząc, że lista specjalnie jest taka długa, żeby potem było z czego ustępować.

Chociaż plan jest znacznie bardziej ambitny, dziś mówi się o dziesięciu szkołach. Kto je wybrał i dlaczego? Tu kończy się logika oszczędzania i zaczyna logika interesów. Pani wiceprezydent jest prezeską (ostatnio podobno już tylko wiceprezeską) Społecznego Towarzystwa Oświatowego (STO), które zakłada licea, gimnazja, podstawówki, a ostatnio nawet przedszkola. W tych szkołach płaci się za naukę. Czy to przypadek, że wkrótce po nominacji pani Okońskiej-Walkowicz, w Zespole Szkół Ekonomicznych nr 3 na ul. Miechowity, zjawiła się dyrektorka szkoły STO, sąsiadującej z Zespołem, z pytaniem o możliwość wynajęcia sal, ale także z zamiarem obejrzenia wszystkich pomieszczeń? Szkoła ekonomiczna ma się czym chwalić, jest po remontach, ociepleniu, ma boiska, kort, profesjonalną salę do szermierki - wszystko to zresztą osiągnięte bynajmniej nie dzięki budżetowi miasta. Dziś Zespół Szkół Ekonomicznych jest typowany do likwidacji. Dlaczego?

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

szlomo
2012-02-11 09:55:25

kasa na dekoracje świąteczne jest, na stadiony jest, na jakieś pomniki bohomazy jest, przez lata sprowadzaliśmy do Krakowa wątpliwej jakości zagraniczne sławy na Sylwestra i inne wianki - a teraz kasy nie ma na szkoły, przedszkola i domy kultury... krew zalewa człowieka!!! Czy żyjemy w kraju 3 świata żeby rządzili nami tacy ludzie?

Odpowiedz »

Dodaj komentarz