01.02.2012
Panowie Radni, nie majstrujcie przy taryfie!
Listy
Z dużym zdziwieniem i niesmakiem czytam w prasie, że radni znowu zaczynają majstrować przy taryfie. Szczególne uzdolnienia wykazują w manipulowaniu cenami i ulgami.
Przed wyborami radni potrafią zniszczyć nawet dobrą taryfę, wprowadzając zalew niespójnych ulg, by w niedługim czasie po wyborach uznać to rozwiązanie za błędne. Obecnie na celowniku znaleźli się pracownicy MPK i ich rodziny.
Po co ta afera?
Do sporu włącza się demagogiczne głosy osób z innych miejskich firm, które jak papugi, nic nie wiedząc i nie znając, plotą głupstwa.
Najkrócej - taryfa to jeden z istotnych wizerunków firmy, ważny element marketingowy, można by rzec jeden z najważniejszych.
Na wizerunek firmy składa się trud pracowników, a komunikacja miejska w Krakowie od paru pokoleń należy do najlepszych w kraju. Pracownicy są mocno związani emocjonalnie z firmą, identyfikują się z jej celami i są z niej dumni.
Komu zależy na tym, aby zniszczyć ten wizerunek i doprowadzić do konfliktów i zajść? Wyjaśnienia wymaga prosty dla wielu fakt: miasto nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów i prawie nie traci wpływów z faktu, że pracownicy czy członkowie ich najbliższej rodziny mają bilet darmowy. Nie znam żadnych wiarygodnych badań udzielających odpowiedzi jak często i w jakim zakresie korzysta się z tych bezpłatnych przejazdów. Nadto, co jest istotniejsze, przedsiębiorstwo, oferując te świadczenia nie wykonuje żadnej dodatkowej pracy przewozowej, stąd nie ponosi z tego tytułu kosztów, gdy do autobusu bądź tramwaju wsiada pracownik, jako że wszystkie kursy dostosowane są do potrzeb podróżnych, a nie pracowników. Oni korzystają z tej usługi jakby przy okazji, taki przejazd to droga do ich pracy, a nabyte obserwacje pomagają im ją usprawniać.
Te ulgi to nie jest wymysł okresu budowy socjalizmu. To przywilej nabyty z momentem przejęcia spółki przez miasto. Przyjęty w 1922 roku Regulamin dał wiele uprawnień pracownikom, choć w okresach kryzysów gospodarczych w okresie międzywojennym władze miasta próbowały niektóre przywileje ograniczyć. Nie udało się to nigdy.
Nie pozwoliła na to zwykła solidarność pracownicza, a wszystkie sprawy wygrywano na wiecach, drogą strajków i wielokrotnie w sądach. Po co prowokuje się dziś związki zawodowe, odbierając historycznie nabyte uprawnienia?
Niszczyć łatwo, budować trudniej. Nie powinno się skłócać środowisk.
Chaos w mieście przed Mistrzostwami Europy 2012 nie jest nikomu potrzebny, Panowie Radni!
Czy w czasie, gdy MPK Kraków już po raz jedenasty otrzymuje tak cenną nagrodę Fair Play, radni miejscy szykują dla firmy bat? Czy w czasie, gdy MPK otrzymuje na Zamku Królewskim w Warszawie w czasie uroczystej gali EuroCertyfikat, to radni miejscy mieliby sami popełnić falstart?
"Źle się dzieje w państwie duńskim"...
mgr Marian Dudek
emerytowany I z-ca Dyrektora MPK Kraków
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
21.05.2012
Rodzina Bosaków. Kwintesencja losu Żydów.
Nazywam się Józef Bosak. Urodziłem się 18 XI 1919 r. w Krakowie jako syn Leona i Estery Bosaków. -
14.05.2012
"Miękka siła" rządzi Europą
- Przeprowadzona niedawno w Krakowie debata miała odpowiedzieć na pytanie: kto rządzi dziś Europą? Zatem, kto rządzi strukturą polityczną określaną mianem Europy? -
07.05.2012
Starcie dwóch wizji we Francji
-
04.05.2012
Matura nie jest obiektywna
-
04.05.2012
Dwieście stron dziękczynienia
Facebook
GooglePlus
Wykop

















Brak komentarzy
Dodaj komentarz