11.01.2012
Zaczęło się pół roku wyborczych emocji
ROZMOWA z dr. PAWŁEM LAIDLEREM, zastępcą dyrektora Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ, o amerykańskich prawyborach
- W Stanach Zjednoczonych rozpoczął się cykl prawyborów, które wyłonią kandydatów Partii Republikańskiej w wyścigu prezydenckim. Pierwsze odbyły się w stanie Iowa i wygrał je Mitt Romney.
- To bardzo doświadczony polityk, były gubernator Massachusetts. W prawyborach startował już cztery lata temu i nawet przez pewien czas prowadził, ale ostatecznie przegrał z Johnem McCainem. Zdobyte wtedy doświadczenie teraz procentuje. Pod względem poglądów Romney jest kandydatem umiarkowanym. Zapatrywania ma oczywiście jak najbardziej republikańskie - pod względem roli państwa, podejścia do prywatności czy kwestii gospodarczych. Nie są one jednak aż tak skrajnie konserwatywne, jak Ricka Santo-ruma czy Michele Bachmann, którzy też startowali w prawyborach i którzy są przedstawicielami bardziej prawej strony Partii Republikańskiej.
Romney sytuuje się bliżej centrum. Prócz doświadczenia stanowego ma też pewne doświadczenia szczebla federalnego. Jako gubernator współpracował w wielu sytuacjach z politykami demokratycznymi, co też nie jest bez znaczenia. Wydaje się więc, że jest osobą przygotowaną do walki o Biały Dom i do konfrontacji z Barackiem Obamą. Ponadto Mitt Romney ma też jedną ważną cechę - ma sporo pieniędzy, które do tej pory zebrał na kampanię, a zbierze na pewno jeszcze więcej. To może dać mu przewagę nad innymi kandydatami.
- Drugie miejsce w Iowa zajął Rick Santorum, były kongresman z Pensylwanii.
- Santorum zdobył zaledwie osiem głosów mniej, więc niektórzy mówią wręcz o remisie, a wielu uważa, że ten wynik to sensacja. Ale gdyby prześledzić ostatnie tygodnie przed wyborami, okazałoby się, że Santorum jako jedyny odbył podróże do wszystkich 99 hrabstw stanu, odwiedzał tam mieszkańców i przekonywał ich do swoich racji. A jakie to są racje? To racje, które sytuują go po stronie skrajnej amerykańskiej prawicy i odwołują się przede wszystkim do zasad religijnych. Powiedziałbym, że Santorum ze swoimi poglądami i miejscem na scenie politycznej bliski jest pozycji, jaką zajmował prezydent George W. Bush. Jego zwolennikami są neokonser-watyści i tzw. ewangelikałowie, czyli ci, dla których ważne są tradycyjne, mocno konserwatywne wartości religijne, a w polityce zagranicznej wyjątkowa pozycja USA w świecie i ich dominacja wśród innych państw. Santorum ma też skrajne poglądy dotyczące aborcji, religii, prowadzenia wojen w Iraku i Afganistanie czy reagowania na zagrożenie płynące z Iranu. Pytanie brzmi, czy Santoruma z jego poglądami poprze większość republikanów? Wydaje się, że Romney miałby większe szanse na pokonanie Baracka Obamy. Tymczasem na Santo-ruma na pewno część republikanów nie zagłosuje, nie mówiąc już o demokratach.
- Trzeci w wyścigu był Ron Paul, postać dość barwna.
- Bardzo barwna. Jeżeli o Santorumie można powiedzieć, że jest podobny do George'a W. Busha, to Ron Paul to cały Ronald Reagan. Jest tzw. libertarianinem, czyli skrajnym liberałem. Ważne są dla niego wolności obywatelskie, a przede wszystkim swobody związane z możliwością samodzielnego funkcjonowania obywatela w ramach państwa. Ron Paul też jest doświadczonym politykiem, z dużą umiejętnością wypowiadania się, ale mocno niedocenianym. Gdziekolwiek próbował zaistnieć na szczeblu federalnym (nie mówiąc o wcześniejszych prawyborach), nigdy nie zdobył znaczącej liczby głosów. Być może teraz przyszła jego pora, choć zasadne jest pytanie, czy potrafi zdobyć więcej niż 22-23 proc. głosów. Szczególnie, że pojawił się Rick Santorum. Zanim go nie było, Romney i Paul byli dwójką pewnych kandydatów, którzy mieli ze sobą stoczyć główną walkę. W tej chwili Santorum może odebrać trochę głosów Romneyowi i znacznie więcej Paulowi.
- 1
- 2
- 3
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
21.05.2012
Rodzina Bosaków. Kwintesencja losu Żydów.
Nazywam się Józef Bosak. Urodziłem się 18 XI 1919 r. w Krakowie jako syn Leona i Estery Bosaków. -
14.05.2012
"Miękka siła" rządzi Europą
- Przeprowadzona niedawno w Krakowie debata miała odpowiedzieć na pytanie: kto rządzi dziś Europą? Zatem, kto rządzi strukturą polityczną określaną mianem Europy? -
07.05.2012
Starcie dwóch wizji we Francji
-
04.05.2012
Matura nie jest obiektywna
-
04.05.2012
Dwieście stron dziękczynienia
Facebook
GooglePlus
Wykop














Brak komentarzy
Dodaj komentarz