08.12.2011

Obawy przed egzaminem gimnazjalnym

Stanisław Bortnowski

Na łamach prasy, w tym "Dziennika Polskiego", ukazują się teksty informujące o lękach rodziców i uczniów przed nowym egzaminem gimnazjalnym. Ja też mam wiele wątpliwości, ale chcę ocenić egzamin z języka polskiego z innego punktu widzenia. Zajmuję się metodyką nauczania i zależy mi na tym, aby oparte na nowej podstawie programowej wiosenne sprawdzanie wiedzy i umiejętności nie budziło aż tyle oporów nauczycieli, ile dziś budzi.

Dotychczasowej próbie można zarzucić wiele. Pozornie był to egzamin humanistyczny, ale historię i naukę o społeczeństwie weryfikowano na podstawie jednego, ewentualnie dwu pytań. podobnie było z gramatyką, praktycznie zepchniętą w niebyt. Jeszcze gorzej z kontrolą znajomości lektur: żadne z pytań nie koncentrowało się na tej kwestii - uczniowie mogli nie czytać książek ze spisu i zdać egzamin nawet z wysokim wynikiem. Opory budziło także zawężanie myśli, czego przykładem wymagające zgadywanki, na ogół łatwe testy wyboru. Kiedyś w "Dzienniku Polskim" napisałem, że półgłupi młody Polak tylko podkreśla jedną z czterech odpowiedzi i tym samym traci swą podmiotowość, stając się zakładnikiem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, która nazrzuca jednomyślność.

Co się zmieniło? Co się nie zmieniło?

Na te pytania odpowiadam na podstawie "Informatora", od wielu miesięcy znajdującego się na stronie internetowej CKE, więc poloniści powinni je byli znać. Czytam, że: "Zadania w informatorze nie wyczerpują wszystkich typów zadań, które mogą wystąpić w zestawie egzaminacyjnym. Nie ilustrują również wszystkich wymagań z zakresu języka polskiego w podstawie programowej. w szkole. Tylko realizacja wszystkich wymagań (podkr. S.B.) z podstawy programowej może zapewnić wszechstronne wykształcenie polonistyczne i gimnazjalne".

Co ta deklaracja oznacza? Rozumiem ją jako ostrzeżenie, iż nie należy uczyć jedynie "pod egzamin", gdyż ten może ulec przekształceniom, będzie elastyczny, nie zakrzepnie w jedynej i stale powtarzanej formule do często bezmyślnego "wykucia". Jest to bardzo ważna zmiana, którą od dawna poloniści postulowali. Czy przyjmą ją chętnie uczniowie i rodzice? Raczej nie, ale jest konieczna, jeśli nauczanie ma służyć rozwijaniu samodzielności i inteligencji nastolatków.

Kolejnym novum, które też nie wywoła entuzjazmu gimnazjalistów, jest usamodzielnienie się historii i nauki o społeczeństwie - zdawanych jako osobny egzamin. Spełnienie postulatu historyków, ale i publicystów oraz polityków, ma szerszy wymiar: wychowawczy, patriotyczny i obywatelski. Chodzi o przybliżenie przeszłości i rozpoznanie teraźniejszości, aby uczeń gimnazjum poznał głębiej historię swego kraju i Europy, aby nie lekceważył tego, co zdarzyło się dawnej i rozumiał teraźniejszość, która do jakiejś tradycji musi przecież nawiązywać.

Nieśmiało powraca też na egzamin gramatyka - rozumiana zarówno jako gramatyka sprawdzająca znajomość form, których opanowanie jest niezbędne Polakowi, jak też gramatyka funkcjonalna badająca znaczenie słownych konstrukcji. Pytania obejmują odmianę liczebników i proszą o podanie ich nazwy, dostrzegają przesunięcia semantyczne znaczeń wyrazów (u Mickiewicza "nazwisko uroczystości" - dziś "nazwa"), trzeba także wybrać podsunięte znaczenie związku frazeologicznego "kaszka z mleczkiem" oraz wskazać stylistyczną funkcję czasowników w wierszu Jana Twardowskiego. Podkreślenie łączności między gramatyką a stylistyką wymaga wykrzyknika, gdyż oznacza odejście od gramatyki opartej wyłącznie na formalnej klasyfikacji, a nie funkcji.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Wiesiek47
2011-12-11 11:20:33

A ja się pytam ile podobnych egzaminów zdawał pomysłodawca za czasu swojej edukacji szkolnej. Skąd u niego tyle sadyzmu. Po co znęca się nad młodymi. Czy jemu to sprawia radośc jak stresuje dzieci. A tyle się mówi o bezstresowym wychowaniu.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz