06.12.2011

Wiernopoddańcze wystąpienie

ROZMOWA. Prof. Zdzisław Krasnodębski*, socjolog i filozof społeczny,  o niemieckiej dominacji w  Europie

- Czy Niemcy powinni przychylił się do apelu szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego i jeszcze mocniej chwycił unijne cugle w swoje ręce?

--Niemcy i tak od wielu lat stoją na czele Unii Europejskiej; są w niej zdecydowanie najsilniejszym państwem, tyle że dotąd ich dominacja była nieco ukryta. Już dawno temu zwracałem uwagę, że dawny system równości państw i ponadnarodowych instytucji coraz bardziej przekształca się system oparty na hegemonii Niemiec.  

- A Francja?

- Jest drugim co do znaczenia krajem w UE, lecz przy Niemczech bez cienia przesady możemy ją nazwać mianem partnera-juniora. I tego rodzaju ocena układu sił w Unii jest od pewnego czasu powszechna, w tym w kręgach dyplomatycznych. Kryzys finansowy tylko uwypuklił potęgę ekonomiczną Niemiec i związaną z nią dominację polityczną.

- Jak rozumiem, rzecz nie w tym, czy Niemcy chcą był przywódcą Unii - do czego wzywał Berlin minister Sikorski - tylko jak tę rolę mają pełnił w czasie kryzysu?

- Tak. Nie trzeba im dopingu ze strony szefa naszej dyplomacji. Kanclerz Angela Merkel w ostatnich dniach mówi jasno, co się jej krajowi opłaca, a do czego ręki nie przyłoży. Zapowiedziała np., że jest przeciwna euroobligacjom, nadaktywnej roli Europejskiego Banku Centralnego, jest niechętna płaceniu za długi innych. Wielu Niemców nie chce też już nadmiernego umacniania Unii jako instytucji kosztem państw narodowych.

- Przemówienie Radosława Sikorskiego zostało odebrane  w Niemczechbardzo dobrze, a przecież jego tezy generalnie szły w przeciwnym kierunku niż słowa kanclerz Merkel.

- Jeszcze wyraźniej, a w zasadzie stanowczo "nie" propozycjom ministra Sikorskiego mówi FDP. Jej zależy głównie na wymuszeniu dyscypliny budżetowej w krajach członkowskich. Postawy FDP nie zmienia fakt, że jej niedawny jeszcze przywódca, obecny minister spraw zagranicznych Guido Westerwelle, chwalił berlińskie wystąpienie Sikorskiego. Przykro mi to powiedzieć, lecz najważniejsze w wystąpieniu polskiego ministra  było złożenie deklaracji wiernopoddaństwa Niemcom.

- Nie za daleko odczytał Pan słowa ministra RP?

- Przekonując, że nie boimy się hegemonii Niemiec, tylko ich braku aktywności i zachęcając Berlin do zdecydowanego działania, wystawił tym samym coś w rodzaju czeku in blanco naszemu zachodniemu sąsiadowi. Sikorski zachęca Niemców, by robili, co uważają za słuszne, dodając, że Polska podżyruje ich działania. Takie stanowisko tym bardziej zachwyciło jego berlińskich słuchaczy, że obecnie w licznych krajach Europy, np. Grecji, Portugalii, Włoszech, Francji i tradycyjnie w Wielkiej Brytanii silne są nastroje antyniemieckie. Obecne kłopoty odnowiły historyczne  resentymenty. Także w Polsce pamięć o historii polsko-niemieckiej jest nadal dość żywa.

- Kiedyś polskie rządy zachwycone były USA. Czy dziś dla ekipy  Tuska "Ameryką" nie stają się Niemcy?

- Coś w tym jest. Jednak o ile Amerykanie przez wiele lat pełnili rolę hegemona, który wymuszał ład międzynarodowy w sposób niejako naturalny i w miarę łagodny, mając przy tym kompetencje do sprawowania takiej roli, to mam poważne wątpliwości, czy Niemcy mogą teraz pełnić taką rolę w stosunku do Europy. Na przykładzie Grecji widać wyraźnie, że nasi zachodni sąsiedzi nie są przygotowani i chętni do pełnienia roli stabilizatora dla całej Europy czy tylko Unii. Niemcy tak naprawdę "dorzynają" obecnie Grecję, chroniąc nie tyle ten kraj, co własne banki i inne instytucje finansowe.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

krasnoarmiejcu!
2012-01-02 22:34:51

Wy..... do pisowsko-rydzykowej gadzinówki, a nie bałamuć normalnych czytelników Dz. P.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz