27.01.2011
Nietrafione reformy zagrażają wolnościom akademickim
EDWARD MALEC
Prace nad nowelizacją ustaw o szkolnictwie wyższym oraz stopniach i tytułach naukowych dobiegają końca. Sejmowa Komisji Edukacji Nauki i Młodzieży przyjęła sprawozdanie z prac podkomisji na posiedzeniu w dniach 18-19. 01. 2011. Dla wtajemniczonych miało ono emocjonujący przebieg. Zaczęło się od konfrontacji.
Poseł Terlecki (PiS) zaproponował odrzucenie sprawozdania podkomisji, co poparł PiS (12 głosów) ale odrzuciło PO (15 głosów), przy wstrzymującym się SLD (4 posłów). Z innych interesujących wydarzeń odnotujmy, że poseł Górski (PiS) zgłosił propozycję odrzucenia sławetnej reguły "1=2" pozwalającej na zastąpienie w tzw. minimum kadrowym jednego doktora habilitowanego przez 2 doktorów a 1 doktora przez dwu magistrów. Do posłów PO i PSL wspomaganych przez SLD nie trafił argument, że doktorów promuje się coraz więcej i nie ma żadnego powodu, by zastępować ich magistrami. Wniosek poparli tylko posłowie PiS w liczbie 14 przeciw 19. Błędem byłoby, moim zdaniem, wyjaśnianie tej decyzji jako walki z bezzasadnymi przywilejami korporacji akademickiej. Chodzi raczej o obniżenie kosztów kształcenia na poziomie akademickim, co pewnie jest w interesie słabszych uczelni, ale z pewnością zagraża poziomowi nauczania.
Komisja zdecydowała, że osoba - zatrudniona przed dniem wejścia w życie ustawy na podstawie mianowania albo umowy o pracę na czas nieokreślony - pozostaje w tej samej formie stosunku pracy. Wyłączono w ten sposób już zatrudnionych pracowników naukowo-dydaktycznych spod działania rozwiązań (art. 118), które ograniczają mianowanie tylko do profesorów tytularnych. Zasady wynikające z tego artykułu będą się stosować jedynie do nowozatrudnianych. Przyjęto także rozwiązania, które m.in. gwarantują wszystkim już zatrudnionym adiunktom ośmioleletni okres na zdobycie habilitacji, liczony od 1 października 2013 r.
Posłom PiS i SLD nie udało się przywrócić zapisów art. 124 poprzedniej ustawy, umożliwiającej zwalnianie pracowników mianowanych dopiero po dwóch ocenach negatywnych. Zostali przegłosowani przez posłów koalicji rządowej PO i PSL. Podobnie stało się w przypadku art. 125, który obecnie stanowi, że "Stosunek pracy z mianowanym nauczycielem akademickim może być rozwiązany również z innych ważnych przyczyn, po uzyskaniu zgody organu kolegialnego wskazanego w statucie uczelni". W nowej wersji zastąpiono słowo "zgody" przez "opinii" - zmiana niewielka, ale bardzo znacząca. Podkreślmy bowiem, że według nowego art. 118 mianowani mają być w przyszłości wyłącznie profesorowie tytularni. Treść artykułów 124 i 125 można zatem interpretować jako wyraz braku zaufania elit politycznych związanych z PO i PSL do elit naukowych. Jeśli dodać rozwiązania narzucające obowiązek oceny (art. 132) nie rzadziej niż co dwa lata - jedynie profesorowie tytularni byliby oceniani co cztery lata - to widać wyraźne zagrożenie zepchnięciem badań naukowych prowadzonych na uczelniach w tematykę umożliwiającą szybkie i łatwe wyniki. Uczeni podejmujący badania trudne, o znacznym ryzyku niepowodzenia, mogą zostać stopniowo wyeliminowani ze środowiska uczelnianego. Można mówić o zagrożeniu wolności akademickich, które w dłuższej perspektywie ograniczy potencjał rozwojowy Polski. Przyjęte rozwiązania stwarzają także pokusę doraźnych interwencji politycznych. Pamiętamy, jak praca magisterska absolwenta UJ stała się powodem gniewnych reakcji samego premiera Tuska i minister Kudryckiej. Czy po uchwaleniu znowelizowanej ustawy ktokolwiek odważy się podjąć kontrowersyjną tematykę badawczą z historii najnowszej?
- 1
- 2
- następna »
- 1
- 2
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
21.05.2012
Rodzina Bosaków. Kwintesencja losu Żydów.
Nazywam się Józef Bosak. Urodziłem się 18 XI 1919 r. w Krakowie jako syn Leona i Estery Bosaków. -
14.05.2012
"Miękka siła" rządzi Europą
- Przeprowadzona niedawno w Krakowie debata miała odpowiedzieć na pytanie: kto rządzi dziś Europą? Zatem, kto rządzi strukturą polityczną określaną mianem Europy? -
07.05.2012
Starcie dwóch wizji we Francji
-
04.05.2012
Matura nie jest obiektywna
-
04.05.2012
Dwieście stron dziękczynienia
Facebook
GooglePlus
Wykop
















Brak komentarzy
Dodaj komentarz