09.12.2010

Hity kampanii

KAMIL SOKOŁOWSKI*

Oczywiście, informacje nie ukazały się - a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. "Oczywiście" nie w tym sensie, iżby zamiar taki był wykluczony, czy nie do pomyślenia; rzecz po prostu w tym, że po opublikowaniu prewencyjnego dementi grzechem byłoby nie zostawić go w sieci samotnie.

Ze źródeł zbliżonych do dominikanów wiem jednak, że to proste polityczne wyjaśnienie może być zbyt proste. Podobno bowiem niedoszli oszczercy rozważali opublikowanie informacji, iż pani burmistrz w swoim oświadczeniu mówi prawdę. Jeśli jednak pani burmistrz mówi prawdę twierdząc, iż informacje podane przez oszczerców są nieprawdziwe, to wynikałoby stąd, że nie mówi ona prawdy, ponieważ wedle owych informacji, mówi ona prawdę. Jeśli zaś pani burmistrz się myli, to ponieważ jej zdaniem oszczercy się mylą, oznacza to, że mówią prawdę, czyli, że pani burmistrz mówi prawdę. W dominikańskich krużgankach przy Stolarskiej powiada się więc, że sam św. Tomasz z Akwinu interweniował i zamknął oszczercom usta, aby uchronić Podkarpacie przed praktyczną realizacją paradoksu kłamcy.

Czy wolno przypuszczać, że podobnie było w przypadku imiesłowu i Unii Polityki Realnej? Czy Kraków, ta jakże dziwaczna Polska C (w odróżnieniu od pisowskiej Polski B i platformerskiej Polski A) również doświadczyła opieki świętych? Cóż, powagę małopolskich kolibrów - z jaką dzielili na czworo wyborcze obiecanki - trudno tłumaczyć inaczej jak mistycznym uniesieniem umysłu, wywołanym w celu likwidacji nieoczekiwanego wpływu Kracikowego imiesłowu na naturalny elektorat profesora Jacka Majchrowskiego.

*Autor jest absolwentem filozofii, tłumaczem, autorem artykułów popularnonaukowych i naukowych (m. in. w "Pressjach", "Studiach z filozofii polskiej", "Roczniku kognitywistycznym").

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz