03.09.2010

Wolność i Niezawisłość

Krakowski Oddział IPN i "Dziennik Polski" przypominają

"Przeszło 5 lat walczyła Polska Podziemna - trzon Narodu - o pełną wolność i niezawisłość opierając się wyniszczającej okupacji niemieckiej. Zbrojne ramię Polskiego Państwa Podziemnego - Armia Krajowa w walce tej szczególnie dotkliwe poniosła ofiary, ofiary, które duchowych jej spadkobierców zobowiązują do dalszej, uporczywej walki nad realizacją ideału, który przyświecał naszym poległym towarzyszom broni" - pisali wysocy rangą oficerowie rozwiązanej AK we wrześniu 1945 r.

Wyborów sfałszować nie damy

Po zajęciu Polski przez Armię Czerwoną i włączeniu niemal połowy jej terytorium do ZSRS, po aresztowaniu przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, po zaakceptowaniu przez zachodnie mocarstwa narzuconego przez Sowietów rządu zdominowanego przez komunistów, podziemie w kraju widziało jedną szansę na zwycięstwo. Oficerowie, którzy walczyli w AK, a po jej rozwiązaniu w kontynuujących jej dzieło niepodległościowych organizacjach "NIE" i Delegaturze Sił Zbrojnych na Kraj, ocenili, że drogą zbrojną wolności odzyskać się nie da. Dlatego powołali zakonspirowaną organizację o charakterze politycznym. Jej celem było doprowadzenie do zwycięstwa sił niepodległościowych w wolnych wyborach, które zapowiedziano w czasie konferencji zwycięskich mocarstw w Jałcie. W obliczu sowieckiej okupacji - bowiem jesienią 1945 r. to wciąż na sowieckim aparacie represji opierała się władza komunistów - nawoływali: "Wyborów sfałszować nie damy!!! Do wspólnej walki o uczciwe wybory powszechne wzywamy wszystkich prawdziwych demokratów polskich".

W ten sposób narodziło się Zrzeszenie "Wolność i Niezawisłość" - w kolejnych latach największa i najważniejsza konspiracyjna organizacja niepodległościowa w Polsce. W 1946 r. w jej pracach uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy osób. Prezesem I Zarządu Głównego WiN został Jan Rzepecki - po jego aresztowaniu jesienią 1945 r. II Zarząd Główny stworzył Franciszek Niepokólczycki i kierował nim do aresztowania jesienią 1946 r. Prezesem działającego krótko III Zarządu był Wincenty Kwieciński, który znalazł się w komunistycznym więzieniu na początku 1947 r. Ostatnim prezesem WiN został Łukasz Ciepliński i kierował nim do aresztowania jesienią 1947 r.

Pomylił się Stalin

W "Niezawisłości" - jednym z pism podziemnych wydawanych przez WiN - pisano: "W położeniu naszym zaszła zmiana okupanta i okoliczności, ale walka nasza nie ustała i nie ustanie tak długo, dopóki kresu jej nie uwieńczy ostateczne, całkowite zwycięstwo. Kiedy jednak za czasów okupacji niemieckiej była to walka zbrojna, jednokierunkowa, dziś jest ona walką wszechstronną, gdyż taką prowadzą czerwoni dyktatorzy przeciw Ojczyźnie naszej i Narodowi Polskiemu".

Choć zakładano, że WiN będzie ruchem politycznym, sytuacja w "ludowej" Polsce uniemożliwiła realizację tego postulatu. Ze względu na komunistyczny terror i zagrożenie aresztowaniami wielu żołnierzy uznających zwierzchność WiN zdecydowało o pozostaniu w lesie. W 1946 r. w oddziałach WiN walczyło ich ponad dwa tysiące. Szczególnie wielu operowało przy nowej polskiej granicy wschodniej. To tam walczyli legendarni dowódcy: mjr Marian Bernaciak "Orlik" (zginął w 1946 r.), mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" (skazany na karę śmierci i zamordowany w 1949 r.), Kazimierz Kamieński "Huzar" (skazany na karę śmierci i zamordowany w 1953 r.), czy mjr Jan Tabortowski "Bruzda" (zginął w 1954 r.), a w Świętokrzyskiem bili się podwładni Franciszka Jaskulskiego "Zagończyka" (skazany na karę śmierci i zamordowany w 1947 r.). Oddziały WiN siały postrach wśród komunistów. W 1946 r. to często partyzanci władali Polską powiatową, a partyjni aparatczycy i ubecy zamykali się w większych miastach - w teren ruszając jedynie w silnej obstawie wojska. "Zaporczycy" śpiewali wówczas:

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz