03.09.2010
Pogoda dla Hitlera
Marek Oramus: GALAKTYKA GUTENBERGA
Do czytania książki "Zdradzona Polska" brytyjskiego historyka Davida Williamsona przystąpiłem z nadzieją, że autor wymierzy sprawiedliwość Francji i Anglii za wydanie Polski w 1939 na łup Hitlera. Spotkał mnie zawód: najdobitniej ocena Williamsona wybija się właśnie w tytule, mniej w samym tekście. Nie ma tu zachwytu z powodu bierności dwóch aliantów w sytuacji dobijania trzeciego, lecz od potępienia swych rodaków i sąsiadów zza kanału La Manche Brytyjczyk jest daleki.
"Zdradzona Polska" to przeznaczone dla europejskiego czytelnika kompendium o wojnie obronnej Polski, zaatakowanej we wrześniu 1939 roku przez dwóch przeciwników. Jest tu wszystko co trzeba: rys historyczny, ewolucja sojuszów i układów, analiza sił i strategii, rachuby Hitlera, który bezwzględnie parł do wojny, rozzuchwalony europejską ustępliwością wobec jego wcześniejszych żądań. Williamson relacjonuje skrótowo przebieg wojny, dzięki czemu czytelnik może śledzić, jak zmieniała się sytuacja i co można było zrobić, by przedłużyć konfrontację. Spekulacji, jaki kształt mogłaby przybrać ta wojna, gdyby Francja i Anglia zgodnie ze zobowiązaniami traktatowymi ruszyły z całym impetem na wroga, Williamson nie podejmuje.
Mamy za to ciekawe uwagi o błędach popełnionych przez Polaków i Niemców. Skupmy się na tych pierwszych. Otóż Williamson uważa, że w kontekście września 1939 Polsce zaszkodziło zwycięstwo w wojnie 1920 roku z bolszewikami, gdyż utrwaliło w polskich kręgach wojskowych wiarę w moc kawalerii i skuteczność walki wręcz. Opromieniona nimbem chwały kawaleria otrzymywała środki ze skąpej puli przeznaczonej na wojsko kosztem sił pancernych właśnie - a to siły pancerne i lotnictwo wygrały dla Niemiec we wrześniu. Podkreśla dzielność polskiego żołnierza, przytaczając za francuskim raportem wojskowym, że "przy równym wyposażeniu polskie oddziały miały zawsze przewagę nad przeciwnikiem". Nie był to jeszcze ten zaprawiony w bojach Wehrmacht z 1941 roku, młodzi poborowi niemieccy przy byle niepowodzeniu wpadali w panikę - ale opinia ta ma swoją wymowę.
Niedosyt, który odczuwać może polski czytelnik nie oznacza, że Williamson postawę ówczesnej Francji i Anglii w całości aprobuje. Jak to ujął pewien wojskowy III Rzeszy, były one gotowe walczyć "do ostatniego Polaka". Dla bijącej się o narodowy byt Polski mieli głównie dobre rady. Gdy 4 września Londyn otrzymał listę pilnie potrzebnej Polsce broni i amunicji, zaoferował jedynie 5 tys. karabinów maszynowych bez nabojów i tyleż cywilnych masek przeciwgazowych. Gdy Francuzi żądali od Anglików wstrzymania nalotu na niemieckie ośrodki przemysłowe, argumentowali, że chwila na atak jest mało stosowna, a sukces mało prawdopodobny. Tym samym wytaczanie dział przeciw Niemcom byłoby nawet szkodliwe dla Polski, gdyż w bardziej sposobnym czasie Niemców się zniszczy i przywróci wolność Polakom. Anglicy natomiast wykazywali sporo inwencji w bagatelizowaniu ataków niemieckich na polskich cywilów. Zrozumiałe wszak, że kto nie jest atakowany, nie wymaga pilnej obrony. Dziw doprawdy, że nikt dotąd nie nakręcił komedii na temat śmiesznej wojny prowadzonej od 3 września przez Francję i Anglię.Innym akcentem książki jest swego rodzaju uznanie dla determinacji i zdolności przewidywania Adolfa Hitlera, który dał sygnał do wojny zakładając, że nasi alianci znad Sekwany i Tamizy nie ruszą palcem w bucie. Jego planom wojennym sprzyjała bezprecedensowa susza, nazwana trafnie "hitlerowską pogodą"; gdyby w miejsce słońca oświetlającego polską klęskę lunęły obfitsze deszcze, wynik konfrontacji mógłby być odmienny.
- 1
- 2

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
Dodaj do
-
08.02.2012
Zamykane szkoły - interes na oszczędnościach
Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski ma pecha: powołał na jednego ze swoich zastępców osobę, która nie tylko skutecznie wywołuje społeczną awanturę i efektownie pogrąża wizerunek krakowskiego magistratu, ale jeszcze - w czasie gdy Platforma... -
06.02.2012
Straciliśmy
W ciągu kilku dni straciliśmy Wisławę Szymborską, profesora Andrzeja Gaberle i profesora Andrzeja Szczeklika. Mówi się, że Kraków poniósł niepowetowaną stratę. To oczywiście stwierdzenie prawdziwe, ale zimne, nieangażujące. -
04.02.2012
Codzienność Jezusa i chrześcijanina
-
03.02.2012
Egzamin z ludzkiej solidarności
-
02.02.2012
Myśliciel z przesłaniem dla współczesności
Blip
Facebook
Flaker
Twitter
Wykop


















Brak komentarzy
Dodaj komentarz