02.09.2010
Zero tolerancji dla "kopiuj - wklej!"
W ubiegłym roku edukacyjnym rzuciłem hasło: "Teraz jakość!". I jego aktualność przedłużam, ale byłbym rad, gdyby obie panie minister odpowiedzialne za kształcenie młodzieży uznały za drugie najważniejsze zadanie najbliższych lat sprzeciw wobec pokolenia "kopiuj - wklej". Z potocznego oglądu sytuacji w szkołach i wyższych uczelniach wynika, iż ściąganie na każdym stopniu przyswajania wiedzy i umiejętności jest dla przyszłości Polski niezmiernie szkodliwe i może zaważyć na naszym w europejskim wyścigu o sprawność zawodową.
Gotowce z sieci
W tygodniku "Polityka" Blanka Mikołajewska ogłosiła na ten temat raport. Zaczyna się od słów: "Tysiące licealistów podczas matury ustnej z języka polskiego zamiast własnych prezentacji przedstawia kupione prace. Większość oszuka nauczycieli nie pierwszy i nie ostatni raz. I co? I nic?".
Przypomnę nieudany protest krakowskiego VIII Liceum Ogólnokształałcącego przeciwko tak pojętej maturze. Ogólnopolska konferencja nie pomogła; statystyki zdawalności są ważniejsze od nagiej prawdy, którą się ukrywa jak pedofilię (to już moje porównanie).
Z raportu przywołam jeden fakt: w internecie funkcjonują tzw. portale samopomocowe, np. "zadane.pl". Każdy zarejestrowany dostaje na początek określoną liczbę punktów. Od uruchomienia portalu zarejestrowało się w nim aż 300 tys. szukających pomocy. Odrobili za siebie nawzajem 630 tys. prac domowych. Tylko w marcu stronę odwiedziło 1,6 mln internautów. Ściąganie przybiera już zatem rozmiary "kosmiczne". W portalu "ściąga.pl" znajduje się aż 2,3 tys. gotowców ze słowem Antygona, 983 tys. - ze słowem "Solidarność", są też hasła z każdego przedmiotu. Tym samym uczeń ściągający na korytarzu to dziś wyjątek. Ściąga się w domu - z sieci, przy stole czy biurku.
Pomijam ważny wątek "pożyczonych" prac magisterskich. Ba, prasa codzienna doniosła, iż rektor Akademii Medycznej we Wrocławiu dzięki plagiatowi otrzymał habilitację, co potwierdza tylko wstydliwe spostrzeżenie, iż w niecnym procederze uczestniczą także nauczyciele i wykładowcy - jako autorzy bryków, korepetytorzy dyktujący rozwiązania zadań, opiekunowie seminarzystów, nie mający odwagi powiedzieć "NIE!" powszechnym obyczajom. Polska edukacyjna (częściowo także Europa) przymyka oko na korupcję, nieuczciwość i bylejakość nauczania, gdyż tylko w ten sposób można przepchnąć 80 proc. każdego rocznika przez maturę i wręczyć dyplomy kilkunastu milionom studentów. Raport Mikołajewskiej kończy się cierpką uwagą: "Strach pomyśleć, co będzie, gdy pokolenie »kopiuj - wklej« zdominuje rynek pracy. Od kogo wówczas będą ściągać?".
Testy na głupotę
Są także inne ważne czynniki sprzyjające niesamodzielności. Do nich należy taki system egzaminacyjny, jaki pod wpływem tendencji światowych wprowadziliśmy. Punktowe mierzenie wyników nauczania prowadzi do stereotypowego myślenia i jest przeciwne samodzielności, stąd coraz częstsza krytyka testów. Aby nie zawężać spojrzenia i nie oskarżać tylko polskich pedagogów, odwołam się za Anną Janus z Katedry Polonistycznej Edukacji Nauczycielskiej UJ do opinii amerykańskiej. Eric Donald Hirsch z Uniwersity of Virginia twierdzi, iż testowanie jest nieefektywne, gdyż "dzieci, których zajęcia w większości polegają na odpowiadaniu na pytania dotyczące rozumienia czytanego tekstu, osiągają gorsze wyniki, niż uczniowie sprzed sześciu lat, których uczono o temacie, którego dotyczył test. (...) W dużej mierze lekcje polegają obecnie na wykonywaniu poleceń typu: »znajdź główną ideę«, »wypisz dwa epitety«, »przytocz argumenty autora«, »napisz, którym akapicie« a nie na poznawaniu świata, zdobywaniu wiadomości o jego historii, nauce, literaturze i sztuce".
- 1
- 2
- 3
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
21.05.2012
Rodzina Bosaków. Kwintesencja losu Żydów.
Nazywam się Józef Bosak. Urodziłem się 18 XI 1919 r. w Krakowie jako syn Leona i Estery Bosaków. -
14.05.2012
"Miękka siła" rządzi Europą
- Przeprowadzona niedawno w Krakowie debata miała odpowiedzieć na pytanie: kto rządzi dziś Europą? Zatem, kto rządzi strukturą polityczną określaną mianem Europy? -
07.05.2012
Starcie dwóch wizji we Francji
-
04.05.2012
Matura nie jest obiektywna
-
04.05.2012
Dwieście stron dziękczynienia
Facebook
GooglePlus
Wykop














Brak komentarzy
Dodaj komentarz