10.03.2010

Patriotyzm i cuda nad Wisłą

ADAM ZAMOYSKI - Zwykło się mówić, że nasz patriotyzm ukształtowany został przez klęski, niepowodzenia i wyjątkowy tragizm polskiej historii. Tymczasem trzeba zauważyć, że wszystkie narody mają tendencję do pewnego celebrowania historycznych nieszczęść i przegranych. Wychowywałem się w Anglii w latach 50. i wiem, jakie obrazy-ikony kształtowały świadomość historyczną moich szkolnych kolegów - Anglików. A były to obrazy przegranych wojen i bitew: król Harold trafiony strzałą prosto w twarz w bitwie pod Hastings, generał Wolf konający po bitwie pod Quebekiem w 1759 r., admirał Nelson obnażony i leżący prawie jak Chrystus po bitwie pod Trafalgarem i wreszcie - najbardziej propagowane - idiotyczna szarża kawalerii pod Bałakławą i pole bitwy pod Isandlwaną w Afryce Południowej, gdzie brytyjski oddział został rozbity i zmasakrowany. Podobnie mają Francuzi - jaki jest ich ulubiony obraz historyczny? - ostatni czworobok gwardii w przegranej bitwie pod Waterloo.

Prof. Krzysztof Zamorski - Jeśli już wiemy, że nasz patriotyzm wynika z traumy społecznej i historycznej, to pojawia się pytanie: ile w nim państwa, a ile wspólnotowości?

PROF. PIOTR SZTOMPKA: - To jest właśnie owe polskie rozdzielenie, bynajmniej nie typowe dla wielu krajów. Bo to u nas zwykło się rozdzielać: osobno państwo, osobno społeczeństwo-naród. Wynika to oczywiście z naszej historii, w której przez długie okresy naród nie mógł się identyfikować z państwem, w którym przyszło mu żyć. Wydaje mi się, że zakorzenienie patriotyzmu w idei państwa jest owocem sytuacji, w której to państwo stoi pod znakiem zapytania, brakuje go, walczy się o nie w wojnach i powstaniach. Krótko mówiąc, gdy idea własnego państwa jest czymś upragnionym i pożądanym. Dziś sytuacja jest inna. Państwo nie jest obiektem, w którym ja lokuję swoje uczucia patriotyczne. Są nimi raczej historia, tradycja i kultura mojego narodu. A państwo? Państwo funkcjonuje raz lepiej, raz gorzej, raz odchyla się bardziej w lewo, innym razem bardziej w prawo. Jest czymś, co jest nam dane, niekwestionowane i trudno sobie dziś wyobrazić jego utratę. Tym, co jest więc dla mnie naprawdę ważne jako podstawowy wątek patriotyzmu to przywiązanie, akceptacja i propagowanie w świecie tych wartości, które moja kultura i mój kraj przez wieki zgromadziły. Swobodne, otwarte poczucie własnej wartości, niezamykające się na świat, szukające inspiracji w innych narodach, kulturach i językach.

ADAM ZAMOYSKI - Patriotyzm, o którym mówi pan profesor jest bardzo ciekawy, ale przynależy on do ludzi o pewnym poziomie intelektualnym i poziomie wykształcenia. Dla przeciętnego Polaka patriotyzm jest wtedy, gdy wygrywa nasza drużyna piłki nożnej. To przeżywanie bardzo żywiołowe, pokaz głęboko zakorzenionego poczucia narodowego, można to nazwać instynktem szczepowym (szczególnie we Francji intelektualiści używają tego określenia). Nawet gdy drużyna skazana jest na porażkę, wszyscy chodzą w biało-czerwonych barwach, malują sobie twarze i wznoszą okrzyki. Uderzyła mnie duma, z jaką pokazywano polskich ratowników pracujących na Haiti. O innych ekipach poszukiwawczych - francuskich, włoskich, amerykańskich - w ogóle nie wspominano.

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz