10.03.2010
Patriotyzm i cuda nad Wisłą
CZY POLACY SĄ PATRIOTAMI? Jaki jest dzisiejszy patriotyzm? Na te i inne pytania próbowali odpowiedzieć uczestnicy dyskusji w krakowskim Wydawnictwie Literackim, zatytułowanej "Czy Polacy dokonują cudów tylko w chwilach próby?".
W debacie wzięli udział socjolog prof. Piotr Sztompka, historyk Adam Zamoyski oraz reżyser Andrzej Wajda. Dyskusję prowadził prof. Krzysztof Zamorski z UJ. Punktem wyjścia była najnowsza książka Adama Zamoyskiego "Warszawa 1920", opowiadająca o wojnie polsko-bolszewickiej. Przedstawiamy fragmenty dyskusji.
Prof. Krzysztof Zamorski: Zacznijmy od pytania bezpośrednio wynikającego z tej książki: kiedy Polacy okazali się największymi patriotami? Kiedy w naszych dziejach Polacy dokonali czynu szczególnie wyjątkowego, który świadczył o wielkim patriotyzmie?
ADAM ZAMOYSKI - Uważam, że stało się tak podczas całej epopei II wojny światowej. Niewątpliwie był to jeden długi akt patriotyzmu dokonany przez większość mieszkańców naszego kraju, zwłaszcza tych, którzy poczuwali się do polskości. Chyba to Renan postawił definicję patriotyzmu jako "codziennego plebiscytu". Myślę, że jest w tym dużo prawdy. Codziennie bowiem budzimy się, idziemy do pracy, płacimy podatki, wypełniamy obowiązki. Natomiast tylko w chwilach zagrożenia, w warunkach ekstremalnych, ten plebiscyt, w którym codziennie bierzemy udział, staje się nagle patriotyzmem praktycznym, aktywnym. II wojna światowa była realnym zagrożeniem dla całego naszego społeczeństwa, nie tylko dla jednej klasy czy warstwy, ale dla wszystkich. Myślę, że właśnie wtedy Polacy wygrali plebiscyt z patriotyzmu.
ANDRZEJ WAJDA - Zgadzam się z panem Adamem. Cały nasz dorobek z okresu II wojny: armia na Zachodzie, siły zbrojne w kraju, podziemna administracja, codzienny patriotyzm wszystkich, którzy żyli pod okupacją, składa się na to, co mój przedmówca nazwał najbardziej dojrzałym i świadomym patriotyzmem. Niestety, rozczarowanie jakie spotkało nas w 1945 roku i wszystko to, co nastąpiło później sprawiło, że ów patriotyzm został mocno nadwerężony. Z całego naszego wojennego dorobku, z którego byliśmy dumni, nic nie zostało. Nagle zdaliśmy sobie sprawę, że teraz poczuciu patriotyzmu trzeba nadać zupełnie inną formę.
PROF. PIOTR SZTOMPKA - Dla mnie patriotyzm silnie łączy się z tytułem dzisiejszego spotkania, a mianowicie "polskimi cudami". To momenty, co do których możemy przeżywać jakąś szczególną dumę i które działy się jakby wbrew logice, wbrew racjonalnym przesłankom. Momenty, w których ów szczególny patriotyzm doprowadzał do mobilizacji społecznej i do wyjątkowych efektów. Wydarzenia te są w długiej pamięci historycznej społeczeństwa kośćcami, wokół których kształtuje się dzisiejszy patriotyzm. Jednym z takich momentów jest oczywiście wojna 1920 roku i cud nad Wisłą. Chwila, w której Polacy potrafili niezwykle zmobilizować się strategicznie, by odnieść zwycięstwo przy tak nierównych siłach. Z kolei Powstanie Warszawskie to inny typ dumy, dumy z tego, że Polacy potrafią być heroiczni właśnie wbrew strategii i trochę wbrew zdrowemu rozsądkowi. Wątek martyrologiczny - choć trudno traktować go w kategoriach poczucia dumy - pojawia się natomiast przy Katyniu. To rzecz niesłychanie istotna, punkt odniesienia dla każdego, kto myśli o sobie jako o Polaku. Rola tego symbolu jest niezmiernie ważna dla zmobilizowania ducha patriotycznego naszego narodu. Dla mojej generacji wreszcie - generacji, która nie pamięta prawdziwych wojen - ważna jest solidarnościowa bitwa stoczona w roku 1980 i 81. Ten moment jest istotny z tego powodu, że zwykli ludzie potrafili w tak niezwykły sposób zmobilizować się, być razem i dokonać rzeczy, które jeszcze chwilę wcześniej wydawały się zupełnie niemożliwe. To są dla mnie owe cztery momenty naszej historii, które można traktować w kategoriach cudu i które wydarzyły się jakby wbrew logice i wbrew wszelkim przewidywaniom, a w których w sposób znakomity ujawnił się nasz patriotyzm.
- 1
- 2
- 3
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
21.05.2012
Rodzina Bosaków. Kwintesencja losu Żydów.
Nazywam się Józef Bosak. Urodziłem się 18 XI 1919 r. w Krakowie jako syn Leona i Estery Bosaków. -
14.05.2012
"Miękka siła" rządzi Europą
- Przeprowadzona niedawno w Krakowie debata miała odpowiedzieć na pytanie: kto rządzi dziś Europą? Zatem, kto rządzi strukturą polityczną określaną mianem Europy? -
07.05.2012
Starcie dwóch wizji we Francji
-
04.05.2012
Matura nie jest obiektywna
-
04.05.2012
Dwieście stron dziękczynienia
Facebook
GooglePlus
Wykop














Brak komentarzy
Dodaj komentarz