22.02.2012

Dziś Tybetański Nowy Rok. W cieniu samobójstw mnichów.

Tybetańczycy powitali dziś tradycyjny Nowy Rok modlitwami i biciem w dzwony, ale cieniem na obchody kładły się niedawne akty samospalenia tybetańskich mnichów i protesty przeciwko chińskiej kontroli nad Tybetem.

Tybetański Nowy Rok - święto Losar - jest kombinacją ceremonii buddyjskiej i uroczystości rodzinnych, obchodzonych na Wyżynie Tybetańskiej. Losar przypada tradycyjnie w pierwszym tygodniu pierwszego miesiąca w księżycowym kalendarzu. Noworoczne uroczystości, tańce i śpiewy, trwają zwykle około dwóch tygodni.   

Premier tybetańskiego rządu na uchodźstwie w północnych Indiach Lobsang Sangay zaapelował, by ludzie zrezygnowali ze świętowania i zamiast tego modlili się za tych, którzy cierpią pod rządami Chin. Podobne apele wystosowywano także w poprzednich  latach.

Od marca 2011 roku w proteście przeciwko rządom Pekinu spaliło się co najmniej 16 Tybetańczyków; w większości byli to buddyjscy  mnisi.

Władze Chin oskarżają zwolenników Dalajlamy XIV, przebywającego na uchodźstwie duchowego przywódcy Tybetańczyków, o podsycanie niepokojów. Dla większości Tybetańczyków dalajlama jest postacią godną najwyższego  szacunku.

Według obrońców praw człowieka samobójstwa przez samospalenie stanowią desperacką odpowiedź na represje kulturalne i religijne Pekinu. Ludzi, którzy dokonują tam samopodpaleń, chińskie MSZ nazywa terrorystami i obwinia dalajlamę o nawoływanie do  separatyzmu.

Winą za te akty samospalenia dalajlama obciążył "kulturowe ludobójstwo" popełniane przez Chiny. Nie wezwał bezpośrednio do zaprzestania tej formy protestu. Od dawna zaprzecza oskarżeniom Pekinu, jakoby podżegał do przemocy i dążył do pełnej niepodległości  Tybetu.

Chiny rządzą Tybetem od 1950 roku. Pekin zaprzecza, jakoby niszczył tybetańską kulturę i religię. Twierdzi, że jego rządy położyły kres poddaństwu i umożliwiły rozwój tego zacofanego regionu.  (PAP)

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz