09.02.2012
Wiceszef BOR gen. Paweł Bielawny został zdymisjonowany
Wiceszef BOR gen. Paweł Bielawny, który w czwartek usłyszał dwa zarzuty w śledztwie dotyczącym działań BOR w trakcie wizyt premiera i prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu został zdymisjonowany przez ministra SW Jacka Cichockiego.
Poinformowała o tym PAP rzeczniczka MSW Małgorzata Woźniak. Ok. 15 rozpoczęło się w tej sprawie spotkania szefa BOR Mariana Janickiego z ministrem Cichockim.
Bielawnemu przedstawiono zarzuty: niedopełnienia obowiązków i poświadczenia nieprawdy w dokumencie.
Jak poinformowała rzeczniczka prokuratury Renata Mazur, wiceszef BOR nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
Mazur zaznaczyła również, że postawione zarzuty to efekt nie tylko opinii biegłych, ale też wnikliwej analizy dokumentacji związanej z pracą BOR.
W przypadku skierowania do sądu aktu oskarżenia za niedopełnienie obowiązków 45-letniemu generałowi, który pracuje w BOR od 1991 r., groziłoby do trzech lat więzienia.
Praska prokuratura bada wątek, który został wyłączony na przełomie marca i kwietnia zeszłego roku z postępowania ws. katastrofy smoleńskiej, prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Dotyczy on okresu od września 2009 r. do 10 kwietnia 2010 r. i badana jest w nim sprawa ewentualnego niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień przez urzędników i funkcjonariuszy publicznych kancelarii prezydenta, premiera, MSZ, MON, polskiej ambasady w Moskwie i BOR w związku z przygotowaniami wizyt w Katyniu premiera Donalda Tuska (7 kwietnia 2010 r.) i prezydenta Lecha Kaczyńskiego (10 kwietnia).
30 stycznia prokuratura ujawniła 20 "najistotniejszych uchybień" BOR wskazanych we wnioskach przez biegłych, którzy mieli ocenić działania funkcjonariuszy. Według dwóch ekspertów uchybienia te wpłynęły na obniżenie bezpieczeństwa osób chronionych.
Wątek dotyczący niedopełnienia obowiązków przez BOR podczas wizyt premiera i prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu w kwietniu 2010 r. został w zeszłym tygodniu wyłączony do odrębnego postępowania - podała prokuratura.
Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Renata Mazur poinformowała, że w sprawie organizacji lotów zebrano olbrzymi materiał i opinia biegłych, której wnioski ujawniono 30 stycznia, (dotyczyła działań BOR) jest tylko jednym z dowodów w sprawie. (PAP)
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj (1)
Wydrukuj
Wyślij link
-
22.05.2012
Wypadek Ewy Farnej. Policja: była pod wpływem alkoholu.
Czesko-polska piosenkarka Ewa Farna rozbiła się we wtorek autem na szosie między Trzyńcem a Wędrynią, na Śląsku Cieszyńskim. Według czeskiej policji prowadziła samochód pod wpływem alkoholu. -
22.05.2012
Matwijenko: w ciągu kilku miesięcy przekażemy Polsce wrak Tu-154
W ciągu kilku najbliższych miesięcy wrak Tu-154M zostanie przekazany Polsce - oświadczyła we wtorek przewodnicząca Rady Federacji Rosji Walentyna Matwijenko. Jak podkreśliła, rosyjski Komitet Śledczy jest gotowy rozpocząć konsultacje... -
22.05.2012
Odzyskano starodruk skradziony z krakowskiego klasztoru
-
22.05.2012
Kaczyński: nie mamy zamiaru zakłócać Euro 2012
-
22.05.2012
Wypadek polskiego autokaru w Czechach; są ranni
Facebook
GooglePlus
Wykop





















mika
2012-02-09 13:15:04
Powinni byli zastrzelić brzozę? Czy przejąć stery? Wielkie halo. I co to zmienia? W 2008 roku Lechu Kaczyński usiłował zmusić groźbami pilota do lotu do objętej działaniami wojennymi Gruzji na lotnisko, na którym nie tylko nie było żadnego BOR-u ale nawet nie wiadomo czy byli kontrolerzy lotów o takich drobiazgach jak prognoza meteorologiczna nie wspominając. Po odmowie lotu piloci zostali przez PISowcó okrzyknięci tchórzami, Karski(PIS) złożył doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przez pilota przestępstwa a śp Gosiewski(PIS) grzmiał z trybuny sejmowej o "niesubordynacji" pilota. A po katastrofie smoleńskiej odezwał się chórek pisowskich hipokrytów, że nie stosowano wyśrubowanych żydowskich zasad bezpieczeństwa rodem z Izraela a piloci zostali bohaterami. No cóż jaki pan taki kram. Na miejscu pilotów wolałbym być w oczach PISowej czeredy żywym tchórzem niż martwym bohaterem.
Odpowiedz »
Dodaj komentarz