22.02.2012

Lawina nie musi zabić. 15 zł może uratować życie.

BEZPIECZEŃSTWO. Narciarka przysypana w niedzielę przez lawinę w rejonie Kasprowego Wierchu w Tatrach, zmarła w nocy z poniedziałku na wtorek w zakopiańskim szpitalu.

Fot. Ingimage

52-letnia narciarka z Zakopanego, przysypana w niedzielę przez lawinę w rejonie Kasprowego Wierchu w Tatrach, zmarła w nocy z poniedziałku na wtorek w zakopiańskim szpitalu. Na lawinisku ratownicy Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego odkopywali ją przez niemal godzinę.

- Długi czas spędzony pod śniegiem przesądził o niedotlenieniu organizmu i śmierci kobiety. Cud czasem się zdarza, ale w tym przypadku trudno było na niego liczyć - mówi wprost Mieczysław Ziach, członek zarządu i zastępca naczelnika TOPR.

Pomoc ratowników nie mogła być szybsza, bo zasypana nie miała przy sobie detektora lawinowego, zwanego "piepsem", niewielkiego urządzenia, które wysyła sygnał radiowy spod śniegu, dzięki czemu można je namierzyć z odległości kilkudziesięciu metrów. I co bardzo ważne, nawet spod grubej warstwy śniegu.

Koszt urządzenia - zależnie od marki, stopnia zaawansowania itp. - waha się od kilkuset do 1,5 tys. zł. Ale turystom indywidualnym wystarczą modele najtańsze. I nie- koniecznie trzeba je kupować. Niektóre schroniska prowadzą wypożyczalnie "piepsów", podobne punkty są też w Zakopanem. Wypożyczenie ratującego życie urządzenia kosztuje około 15 zł za dobę.

- Rośnie zainteresowanie tego rodzaju sprzętem, co wynika z szeroko prowadzonej, m.in. przez TOPR, akcji edukacyjnej. Musimy pamiętać, że kanon zimowej turystyki to sonda lawinowa, łopatka i właśnie "pieps" - zwraca uwagę Wojciech Słowakiewicz z portalu Wspinanie.pl.

W przypadku zasypania w lawinie pomóc nam może też niewielka płytka systemu RECCO, często wszywana w odzież narciarską lub do turystyki zimowej (m.in. kurtki, buty, spodnie). To element właściwie niezniszczalny, niewymagający zasilania; działa na zasadzie reflektora - odbija sygnał wysyłany przez specjalny nadajnik. Niestety, takimi nadajnikami nie dysponują raczej zwykli turyści, więc i tak - w razie wypadku - będzie trzeba czekać na przybycie ratowników. To zaś zmniejszy szanse na przeżycie.

Wczoraj w Tatrach obowiązywał trzeci - w pięciostopniowej, rosnącej skali - stopień zagrożenia lawinowego. A to oznacza, że lawiny mogą schodzić samoistnie.

Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe informowało, że szczególnie niebezpieczne są stoki o północno-wschodniej, północnej i północno-zachodniej ekspozycji.

Przed wyruszeniem w góry warto pamiętać, że lawiny występują nie tylko w Tatrach. Mogą schodzić w Beskidach, m.in. na Pilsku, Babiej Górze i w Bieszczadach, a także Karkonoszach.

I to właśnie w Karkonoszach wydarzył się najbardziej tragiczny wypadek lawinowy w Polsce. 20 marca 1968 r. śnieżne nawisy nawiane nad Białym Jarem przysypały 24 osoby. Lawiny nie przeżyło 19 obywateli ZSRR, NRD i Polski. Natomiast najtragiczniejszy wypadek lawinowy w Tatrach zdarzył się 28 stycznia 2003 r.; w drodze na Rysy zginęło 8 uczestników wycieczki licealistów z Tychów.

Podczas ratowania turystów zasypanych przez lawiny największe znaczenie ma czas. Szanse na przeżycie będą mieć ci, którzy zostaną odkopani w ciągu kwadransa. Potem z każdą minutą prawdopodobieństwo ocalenia maleje.

Niestety, nadal wielu turystów, nawet bardzo doświadczonych, podczas wędrówek pieszych czy narciarskich po Tatrach zimą nie ma przy sobie "piepsów", urządzeń, dzięki którym łatwiej ich w razie wypadku zlokalizować w lawinisku.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz