17.02.2012

Szkoda dzieciaczka męczyć, czyli sześciolatek w szkole

EDUKACJA. Małopolskie Kuratorium Oświaty chce przyznawać szkołom certyfikaty "Przyjazna sześciolatkom". Mają one pomóc rodzicom w podjęciu decyzji o posłaniu malucha do pierwszej klasy.

Fot. Ingimage

Rodzice, którzy w tym roku posłali do szkoły sześcioletnie dzieci, nie zawsze są zadowoleni z tej decyzji. Z raportu przygotowanego przez ruch "Ratuj Maluchy" i zaprezentowanego w tym tygodniu w Sejmie, wyłania się dość przerażający obraz polskiej szkoły.

"Popełniłam największy błąd w życiu" - pisze jedna z matek. "Zdecydowałam się posłać córkę do I klasy. Moje 6-letnie dziecko siedzi po nocach i odrabia lekcje. Z miłej, energicznej dziewczynki zrobiła się płaczliwa, zniechęcona, z niską samooceną. Jestem głupia, jestem niezdarą - powtarza".

"W połowie października - relacjonuje mama innej sześcioletniej uczennicy - usłyszałam, że dziecko rysuje jak dwulatek, nie potrafi odpowiedzieć na żadne pytanie. Wychowawczyni zasugerowała przeniesienie dziecka do zerówki. Na moje pytanie, czy nic się nie da zrobić, usłyszałam, że owszem, ona może z nią popracować, ale nie widzi sensu, gdyż szkoda dzieciaczka męczyć, a ona jej i tak nie przepuści".

Inna matka ostrzega rodziców, by nie ulegali presji posyłania 6-latków do szkół: "W przypadku mojej córki stwierdzam, że zabrałam jej resztę dzieciństwa. Teraz jestem pewna, że 6-latki to za małe dzieci, by rozpoczynać naukę".

Raport przygotowany przez rodziców został zaprezentowany w Sejmie w związku z rozpoczęciem prac nad obywatelskim projektem ustawy znoszącej obowiązek szkolny dla sześciolatków. Ten ma dotyczyć w pierwszej kolejności dzieci z rocznika 2008. Maluchy z 2006 i 2007 r. będą mogły pójść do pierwszej klasy, mając siedem lat. O tym, czy trafią tam wcześniej, zdecydują ich rodzice. By ich do tego przekonać, gminy już szykują kolejną odsłonę akcji "sześciolatek w szkole". Samorządom zależy bowiem na upchnięciu w szkołach jak największej liczby sześciolatków, gdyż w ten sposób przechodzą one na garnuszek państwa i zwalniają miejsca w przedszkolach dla młodszych dzieci. Tym razem jednak gminom uważnie będzie patrzył na ręce małopolski kurator oświaty: - Bo nie chodzi o to, żeby wysłać do szkół jak najwięcej sześciolatków, ale o to, by dobrze się do tego przygotować - tłumaczy Artur Pasek z Małopolskiego Kuratorium Oświaty, które ma zamiar przyznawać najlepszym podstawówkom w województwie certyfikaty "Szkoła przyjazna sześciolatkom".

Niech szkoła udowodni, że potrafi pracować z sześciolatkiem

Małopolskie Kuratorium Oświaty, jako jedyne w kraju, będzie przyznawać podstawówkom certyfikaty "Szkoła przyjazna dla sześcioletniego dziecka".

Małopolskie gminy już szykują się do akcji "Sześciolatek w szkole". Zależy im na upchnięciu w pierwszych klasach jak największej liczby dzieci. Dzięki temu maluchy przechodzą bowiem na utrzymanie państwa. Sześciolatek, który nie chodzi do szkoły, nie dość, że blokuje młodszym dzieciom miejsce w przedszkolu, to na dodatek pozostaje na garnuszku gminy.

Problem w tym, że nie zawsze szkoły są dobrze przygotowane na przyjęcie najmłodszych. Wykazał to raport "Krajobraz polskiej szkoły" opracowany przez rodziców z ruchu "Ratuj maluchy". Wiedzą o tym również w Małopolskim Kuratorium Oświaty. - W wielu gminach stan przygotowania szkół pozostawia sporo do życzenia - przyznaje Artur Pasek z kuratorium.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

TK
2012-02-17 14:49:58

jak to ile?? dzieci w klasie jest 28-34, bo gminy nie mają pieniędzy na więcej etatów nauczycieli

Odpowiedz »

Tomek
2012-02-17 13:15:11

Dwa małe pytania: Ilu takich 6-letnich uczniów jest w jednej klasie i ile czasu jest w stanie każdemu z nich poświęcić nauczyciel? Pytania zadaję w kontekście "reform" polegających na oszczędzaniu poprzez likwidację szkół i zagęszczanie klas.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz