09.02.2012

Szefowie Leoparda zostali zatrzymani i usłyszeli zarzuty

AFERA. Wyłudzenie około 55 mln zł od klientów oraz działalność na szkodę spółki - takie zarzuty usłyszeli byli prezesi firmy deweloperskiej Leopard SA

Fot. Anna Kaczmarz

Byli szefowie firmy Leopard SA, Jacek P., Bogusław Z. i Grzegorz A., zostali zatrzymani na polecenie krakowskiej prokuratury - poinformowała Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Natomiast w Sądzie Najwyższym w Warszawie okaże się dziś, czy na mieszkaniach, które klienci kupili od dewelopera, nadal będą ciążyć hipoteki amerykańskiego funduszu Manchester Securities Corporation.

- Na polecenie prokuratury zatrzymani zostali: ówczesny prezes firmy Jacek P., wiceprezes Bogusław Z. i Grzegorz A., który działał w porozumieniu z prezesami - mówi prokurator Marcinkowska. Wczoraj prokuratura podjęła decyzję o aresztowaniu ich na trzy miesiące. Śledczy uznali, że od października 2005 r. do grudnia 2008 r. działali wspólnie i w porozumieniu w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Doprowadzili do niekorzystnego rozporządzenia mieniem znacznej wartości, wyłudzając, zarówno od osób fizycznych, jak i prawnych, około 55 mln zł. Wśród blisko 230 pokrzywdzonych, z którymi deweloper zawarł ponad 140 umów, są nabywcy mieszkań przy ul. Wierzbowej w Krakowie.

Zatrzymani oszukali klientów, wprowadzając ich w błąd co do posiadania odpowiednich środków na realizację inwestycji przy Wierzbowej oraz przeznaczenia wpłacanych przez klientów kwot na jej finansowanie, a także zamiaru i możliwości wywiązania się z przedwstępnych umów sprzedaży lokali mieszkalnych i użytkowych.

- Oprócz wyłudzenia mienia znacznej wartości zatrzymani usłyszeli też zarzut działania na szkodę spółki Leopard - mówi prokurator Marcinkowska. Grzegorz A., tzw. szara eminencja spółki, wiedząc, że pozostali dwaj zatrzymani pełnili funkcję członków zarządu, doprowadził do zawarcia przez nich umów kupna-sprzedaży nieruchomości, zawyżając jej wartość. Grzegorz A. i Jacek P., według ustaleń prokuratury, spowodowali ponad 30-milionowe, a Bogusław Z. 17,5-milionowe straty na szkodę spółki.

Prezesom zarzuca się także, że nie złożyli wniosku o upadłość firmy. Trzej zatrzymani nie przyznają się do stawianych im zarzutów. - Wyjaśnienia złożył tylko Bogusław Z., pozostali dwaj skorzystali z prawa odmowy składania wyjaśnień - informuje prokurator Marcinkowska. Za zarzucane czyny grozi im do 10 lat pozbawienia wolności.

Tytusa Misiaka, prezesa Stowarzyszenia Budowniczych Domów i Mieszkań, taki finał sprawy nie dziwi. - Myślę, że po wejściu w życie nowej ustawy deweloperskiej takich sytuacji, jak np. ta z Leopardem już nie będzie - komentuje. Decyzja prokuratury cieszy klientów Leoparda. Jednak nie oznacza ona końca walki o sprawiedliwość.

Ostatnią deską ratunku klientów jest warszawski sąd

Klienci spółki Leopard pojawią się dziś w Sądzie Najwyższym w Warszawie. Tu ma zapaść decyzja, czy na mieszkaniach, które kupili od dewelopera, nadal będą ciążyć hipoteki amerykańskiego funduszu Manchester Securities Corporation.

Ludzie mają nadzieję, że SN uchyli postanowienie krakowskiego Sądu Apelacyjnego, który w lutym ubiegłego roku uznał, iż nie ma podstaw, by stwierdzić, że hipoteki na nieruchomości przy ul. Wierzbowej w Krakowie są nieważne.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

bloker
2012-02-09 19:44:15

Ci prezesi wszedzie wycinaja numery i nas okradaja , po co oni sa potrzebni .

Odpowiedz »

aaa
2012-02-09 11:25:45

świetne rady pane tytus, każdy Polak powinien: znać na blachę wszystkie ustawy, przepisy i rozporządzenia żeby nie wiem jakie były zagmatwane, i ślęczeć nad komputerem żeby sprawdzać czy przypadkiem nie weszły nowe, oraz mieć prawnika do nieruchomości, operacji finansowych, kontaktów z telekomunikacją, ubezpieczalnią, itp itd. Poza tym Polak ma jeszcze pracować, najlepiej na 2 etaty żeby wyrobić się z kosztami. rzesza urzędasków rośnie co rok do niebotycznych ilości, a człowiek coraz bardziej sam i bezradny. grecja się szykuje jak nic.

Odpowiedz »

spóldzielca
2012-02-09 10:00:05

Bardzo krytykowane Spółdzielnie mieszkaniowe i ich Prezesi takiego numeru na 55 mln nie wycieli. Zwalcza się spółdzielczość po to aby niektórzy mogli sprzedawać mieszkania znacznie powyżej kosztu ich wybudowania

Odpowiedz »

Dodaj komentarz