14.11.2011

ZUS cię rozliczy. Za 10 lat!

KONTROWERSJE. Zakład Ubezpieczeń Społecznych wzywa ludzi, którzy przed laty prowadzili działalność gospodarczą, do zapłacenia zaległych składek wraz z odsetkami

- Dopiero teraz sobie o mnie przypomnieli. Jakby czekali, żeby mi przysolić maksymalne odsetki - lamentuje pani X., która zamknęła działalność w grudniu 2001 roku i od tego czasu pracuje w... ZUS. Dokumentację firmy zniszczyła kilka lat temu, kierując się powszechną wówczas interpretacją przepisów.

- ZUS aktywizuje się przed końcem okresu przedawnienia, który wynosi tu właśnie 10 lat - wyjaśnia Jeremi Mordasewicz, doradca Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" i jej przedstawiciel w radzie nadzorczej zakładu. Dodaje, że "instytucja ma obowiązek wykrywać nieprawidłowości i nie może sobie pozwolić na przedawnienie roszczeń". - Mamy dwa miliony przedsiębiorców i siły ZUS są zbyt wątłe, więc niektóre kontrole dokonywane są po latach - tłumaczy.

Przedsiębiorcy odpowiadają, że - dzięki zakupionemu za miliardy systemowi informatycznemu - ZUS wie o nich wszystko. Gdyby chciał, mógłby od razu wyłapywać błędy. Twierdzą, że celowo "hoduje odsetki", które po latach bywają wyższe od składek. Próbuje w ten sposób, przynajmniej częściowo, załatać 60-miliardową dziurę w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z którego wypłacane są emerytury i renty.

- To insynuacja - oburza się Jacek Dziekan, rzecznik ZUS. Zapewnia, że "generalnie" zakład stara się egzekwować zaległości od płatników "sukcesywnie i na bieżąco".

Pan Mirosław z Krakowa prowadził przez trzy lata jednoosobową firemkę zajmującą się pośrednictwem ubezpieczeniowym. W 2001 roku miesiącami nie zarabiał ani grosza, więc zamknął działalność. Od tego czasu pracuje na etacie.

W decyzji z początku października 2011 ZUS twierdzi, że krakowianin nie zapłacił składek za październik i listopad 2001. - Przez 10 lat nie otrzymałem jakiejkolwiek informacji o rzekomym zadłużeniu. Dopiero teraz... - mówi pan Mirosław. Po tak długim czasie nie może wszystkiego pamiętać, ale jest pewien, że opłacił wszystkie składki; obowiązek wpłat na ZUS niezależnie od przychodów był głównym powodem likwidacji firmy. Problem w tym, że nie ma żadnych dokumentów. Dlaczego?

Do końca 2002 roku okres przedawnienia roszczeń ZUS wynosił 5 lat, przez taki czas trzeba było też przechowywać dokumentację. Z początkiem 2003 roku - a więc ponad rok po likwidacji firmy przez Mirosława - weszły w życie nowe przepisy, wydłużające okres przedawnienia do 10 lat. Powstał spór prawny, czy dotyczy to również wcześniejszych składek. Wielu ekspertów twierdziło, że nie. Orzekały tak również sądy. Mirosław zniszczył więc dokumenty po 6 latach. Podobnie zrobiło wielu przedsiębiorców.

Ale 2 lipca 2008 roku, w uchwale kończącej - po pięciu latach! - wspomniany spór, Sąd Najwyższy stwierdził, że należności, które nie uległy przedawnieniu do końca 2002 roku, zaczęły podlegać nowemu 10-letniemu okresowi przedawnienia. Dotyczyło to również składek Mirosława.

- Czuję się oszukany i osaczony jak bohater Kafki - żali się krakowianin. Poprosił banki o kopie przelewów składek, jakie - jest pewien - wykonał do ZUS. Banki odpowiedziały, że mają obowiązek przechowywania dokumentów do 5 lat wstecz...

W jeszcze gorszej sytuacji jest pani Halina: musi zapłacić kilkanaście tysięcy złotych składek po zmarłym ojcu, który też zlikwidował działalność gospodarczą w 2001 roku. - Nawet o tej działalności nie wiedziałam! - płacze kobieta.

Dopadnięci po latach

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Podobne artykuły

Waszym zdaniem

mazlik
2012-01-30 01:14:50

Polityka polega na oszukiwaniu ludzi. Nie mieszkam już w PL i nie zamierzam wracać do tej dalej funkcjonującej pod innymi nazwami KOMUNY. Poza tym POLACY - wyjcież w końcu na ulicę ! Przestańcie się zgadzać na wszystko co Wam narzucają.

Odpowiedz »

Mac
2012-01-06 21:00:30

Głosujcie dalej na socjalizm to to się nigdy nie skończy.

Odpowiedz »

mm58
2012-01-04 13:13:06

Poczta Polska była zdolna wysłać mi ponaglenie za niezapłacone odsetki (około złotówki) za opóźnienie za RTV. ZUS pobiera kilkadziesiąt razy więcej i nie jest w stanie sprawdzić?.

Odpowiedz »

współczujący ci
2012-01-07 12:51:46

Głupiś, że w ogóle płacisz.

Odpowiedz »

janek
2011-11-16 21:54:51

Jestem ciekaw, ile z tych osób ciężko zestresowanych, przestraszonych i załamanych - ciężko się pochorowało. Mało: myślę, że jak ktoś po takim stresie nieszczęśliwie zachoruje - powinien pozwać ZUS o ODSZKODOWANIE - to nie żarty - takie bodźce powodują raka, nerwice i inne choroby. A ZUS wie co robi, robi to z premedytacją - w końcu nie ma to jak wyciągnąć od przyszłego emeryta, ile się da, i jeszcze pomóc mu wcześnie wyzionąć ducha. TO ZŁOTY INTERES! a jeszcze w kryzysie - na pewno pełna aprobata decydentów...

Odpowiedz »

sympatyk
2011-11-14 22:39:40

W. Sz. Panie Redaktorze Jak to możliwe, przy najlepszym KSI na świecie :) ZUS nie robi tego swiadomie. On poprostu tak ma zalecone. Np. Na wystawienie tytułów wykonawczych, mając prawomocny wyrok od 2005 roku, ZUS potrzebował szesciu lat!! Tytuły wystawił w marcu 2011 roku. Ale to przecież nie jest celowe działanie lub jego brak. Tak poprostu wyszło. Może należałoby spytać Pana Rzecznika, co robił ZUS i na co liczył, nie sprawdzając konta płatnika, który przekazał do ZUS wygłoszenie z kodem informującym o likwidacji działalności ?! Może mysleli, że pomimo likwidacji płatnik będzie jeszcze chciał tak od siebie popłacić jeszcze parę lat, ot tak dla ulokowania zbędnych środków własnych ? Z kogo oni robią wariata. Za zarzutem celowego działania przemawiają fakty oraz 6 milionów tytułów wykonawczych. Ludzie sami sobie generowali dług czy pomógł im ZUS, swymi informacjami oraz zaniechaniem działań ?

Odpowiedz »

alfred
2011-11-14 21:25:34

"Twierdzenie, że ZUS celowo odkłada kontrole, by zwiększyć zobowiązania przedsiębiorców, jest insynuacją - odpowiada Jacek Dziekan, rzecznik ZUS." No pewnie, przecież widać na kilometr, że pracownicy ZUS są tak zapracowani, że cudem zdąrzyli dopaść przedsiębiorców pod koniec 9 roku od rzekomego przewienienia. Urząd panstwowy działający jako legalna... wiadomo co.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz