14.12.2009

Futbol po godzinach

FILM. Złoty Pasikonik za "Następny mecz"

Dokument "Następny mecz" w reżyserii Tomasza Sikory zdobył Grand Prix - Złotego Pasikonika - I Festiwalu Filmowego Po Godzinach, zorganizowanego w sali krakowskiej Sceny Tęcza.

Jurorzy pod przewodnictwem Marcina Koszałki obejrzeli 15 pozycji konkursowych. Były to filmy niezależne, nakręcone przez twórców związanych z kinem lub telewizją, a zrealizowane w ich czasie wolnym, krótko mówiąc - po godzinach.

"Następny mecz" trafił nie tylko w gusta jury, ale także do serc publiczności, która często śmiała się podczas projekcji. Reżyser, prezentując nieporadne poczynania klubu z niższej ligi, zdołał uchwycić autentyczny obraz polskiego futbolu. Futbolu, w którym nic się nie klei - ani gra na boisku, ani treningi, a stadion okazuje się ruderą. Jury podkreśliło "krytyczne ale życzliwe patrzenie na świat i dostrzeganie w rzeczach prostych głębszych problemów".

- To mój film dyplomowy - powiedział Tomasz Sikora, absolwent Krakowskiej Szkoły Filmowej. - Jest hybrydą moich dwóch pasji: futbolu i kina. Przez wiele lat trenowałem piłkę nożną, dlatego postanowiłem o niej opowiedzieć.

- Postanowiliśmy przyznać także dwie równorzędne drugie nagrody, doceniając zaangażowanie i profesjonalne podejście twórców filmów "Plan" oraz "Tam i z powrotem" - oświadczył Marcin Koszałka.

"Plan" Sławomira Pstronga to nowohucka opowieść o ferajnie kolegów, którzy w szczytnym celu dokonują napadu na centrum handlowe. - Cieszę się z nagrody i mam nadzieję, że pojawią się kolejne, "Plan" zakwalifikował się bowiem na festiwale filmowe w Kairze i Dublinie - wyznał Pstrong, w godzinach pracy reżyser związany z TVN, realizujący m.in. krakowski serial "Majka".

Zaskakujący okazał się obraz "Tam i z powrotem" Michała Baczunia, który na co dzień zajmuje się realizacją dźwięku. To opowieść science fiction oparta na motywach opowiadania Janusza A. Zajdla. Twórcom udało się wykreować realistyczne efekty specjalne, co pokazuje, iż filmy niezależne stoją na coraz wyższym poziomie technicznym.

- Udało nam się odpalić zupełnie nową imprezę, a niemal wszyscy działali po godzinach, organizując festiwal z czystej pasji - cieszył się Andrzej Duda, dyrektor artystyczny festiwalu. - Publiczność, twórcy i jurorzy pozytywnie ocenili nasz pomysł. Dlatego zapraszam na przyszłoroczną edycję.

Rafał Stanowski

wydrukuj wyślij

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz