28.11.2009

Kult rozszyfrowany

Niepospolity autor wziął na warsztat niepospolity zespół. I powstała wyjątkowa książka.

To nie pierwsze rockowe kompendium autorstwa Wiesława Weissa. Tą metodą autor opisał już twórczość Pink Floyd i Rogera Watersa. Efektem były książki świetnie wydane, ciekawe i wyczerpujące, ale nawet na ich tle "Biała księga..." robi wrażenie: liczy ponad 500 stron, waży ponad trzy kilogramy. Do tego wspomnieć trzeba o wyśmienitej stronie edytorskiej. Ale nie tylko te czynniki decydują, że "Biała księga..." to dzieło pomnikowe.

Na czym polega jego siła? To tak naprawdę trzy pozycje w jednej: encyklopedia piosenek Kultu (a powstało ich ponad dwieście!), wyczerpująca biografia zespołu i jednocześnie album z ponad siedmiuset zdjęciami. Autor z detektywistyczną wytrwałością odkrywa nieznane dotychczas Kultowe detale muzyczne i pozamuzyczne.

Ale Weiss dba tak samo o przedmiot, jak o podmiot: pozwala mówić nie tylko muzykom - byłym i aktualnym członkom Kultu - ale także wielu osobom, które miały z zespołem coś wspólnego w ciągu blisko trzech dekad jego działalności. Nasycenie "Białej księgi..." ich anegdotami i wspomnieniami sprawia, że mamy do czynienia z biografią bardziej wielowymiarową niż np. pierwsza książka o Kulcie.

A przecież wydany przed blisko dekadą "Kult Kazika" Leszka Gnoińskiego był opowieścią udaną, tyle że - w odróżnieniu od tej książki - prowadzoną głównie przez lidera grupy: Kazika Staszewskiego. "Biała księga..." zyskuje natomiast na konfrontowaniu sprzecznych zeznań muzyków, ich drobnych złośliwości i głębszych emocji.

Kupić "Białą księgę..." czy nie kupić? Cena tego wydawnictwa może potencjalnego czytelnika zbić z nóg. Od deski do deski przez tę lekturę przebrną zapewne tylko najwierniejsi słuchacze Kultu. Ale to nie wada. Pięć minut obcowania z książką przekonuje, że ów niezwykły zespół zasłużył na tak niezwykłą biografię, a autor i wydawca - na to, by nagrodzić ich niecodzienny wysiłek.

Mateusz Zimmerman

Wiesław Weiss "Kult. Biała księga czyli wszystko o wszystkich piosenkach". Wydawnictwo: Kosmos Kosmos, 2009

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - Wydawnictwo Jagiellonia S.A., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz