10.02.2012

Najbardziej oczekiwane koncerty roku

Fot. Warner Music Poland

Choć mamy dopiero początek sezonu, agencje koncertowe już ogłaszają występy największych gwiazd popu i rocka, które odbędę się wiosną i latem tego roku. Postanowiliśmy więc polecić naszym Czytelnikom najciekawsze z nich.

Michel Bublé – poniedziałek, 23 kwietnia, Ergo Arena, Gdańsk

Jego zeszłoroczny album z kolędami – „Christmas” – okazał się jednym z największych bestsellerów płytowych na świecie. Kanadyjski piosenkarz ma bowiem niezwykły talent do swingowych interpretacji dawnych klasyków muzyki rozrywkowej. Nie na darmo krytyka nazywa go „nowym Frankiem Sinatrą”. Ma na swym koncie dwanaście albumów, z których co najmniej połowa pokryła się platyną. W Polsce raczej nie zaśpiewa już kolęd, ale za to na pewno nie zabraknie w programie gdańskiego koncertu coverów największych przebojów wspomnianego Sinatry, Presleya czy Raya Charlesa. Ciekawe czy z Bublé przyjedzie do nas ze swoją piękną żoną – argentyńską aktorką Luisaną Lopilato?

Andrea Bocelli – niedziela, 29 kwietnia, Atlas Arena, Łódź

To niewiarygodne – ten włoski tenor sprzedał więcej płyt w kategorii muzyki klasycznej niż jego słynni konkurenci w rodzaju Luciano Pavarottiego czy José Carrerasa. Trzynaście nagranych przez niego albumów kupiło bowiem aż 70 milionów ludzi na całym świecie. Być może dlatego jego koledzy po fachu nie szczędzą mu złośliwości. Alicja Węgorzewska powiedziała w jednym z wywiadów: „Nie zrobił kariery dzięki szczególnym walorom głosowym, lecz właśnie dzięki mediom. Tak naprawdę dysponuje maleńkim, miauczącym głosikiem, którym nie potrafi interpretować, jedynie wydobywać dźwięki. Jest nudny i nie ma charyzmy”. Fani jednak wiedzą swoje – i koncerty Bocelliego odbywają się w salach wypełnionych po brzegi.

Killing Joke – sobota, 5 maja, Asymmetry Festival, Wrocław

To jeden z najbardziej wpływowych zespołów, jaki wydała z siebie brytyjska scena post-punkowa. Jego debiutancki album wydany w 1980 roku zawierał niezwykłą muzykę – zimną i prostą, dziką i surową, opartą o mordercze riffy gitar, plemienne partie bębnów i zwierzęcy śpiew wokalisty. Nic dziwnego, że pochodzące z niej nagrania stały się lekcją nowych brzmień dla późniejszych gwiazd w rodzaju Metalliki, Nine Inch Nails, Rammstein czy nawet Nirvany. Kurt Cobain zapożyczył wręcz cały motyw melodyczny z utworu „Eighties” Killing Joke do swego „Come As You Are”. Obecnie formacja występuje w swym najsłynniejszym składzie – ciągle pod wodzą ekscentrycznego wokalisty Jaza Colemana.

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Podobne artykuły

Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz