19.01.2012

Fani walczą o Festiwal Muzyki Filmowej!

Tłumy na Festiwalu Muzyki Filmowej Fot. ANNA KACZMARZ

KONTROWERSJE. Festiwal Muzyki Filmowej wisi na włosku z powodu cięć finansowych. Imprezy broni jednak jej publiczność!

Festiwal Muzyki Filmowej może być jednym z głównych poszkodowanych w wyniku cięć, których na budżecie Krakowskiego Biura Festiwalowego dokonali najpierw prezydent, a następnie radni Platformy Obywatelskiej. Przedwczoraj dyrektor KBF Izabela Helbin zapowiedziała, że FMF albo zniknie, albo zostanie mocno ograniczony.

W serwisie petycje.pl stworzono pismo zaadresowane do przewodniczącego Rady Miasta Krakowa Bogusława Kośmidra. Autor petycji, Mateusz Prendota, pisze m.in.: "FMF od lat przyciąga do Krakowa nie tylko znakomitych kompozytorów i artystów - jest przede wszystkim wydarzeniem uwielbianym przez wielopokoleniową publiczność. W ciągu trzech - czterech majowych dni FMF gromadzi 15 000 - 17 000 widzów, w tym także rosnącą z roku na rok liczbę zagranicznych gości. Festiwal posiada na swoim profilu blisko 6 000 aktywnych członków, a spontaniczną akcję w internecie przeciwko cięciom budżetowym, które uniemożliwią jego organizację, w ciągu 4 dni poparło 1300 osób. Do akcji dołączają fani z całego świata".

ZOBACZ PETYCJĘ >>

Do tej pory wirtualną petycję podpisało już ponad 400 osób. Są to ludzie z całej Polski, a także z innych krajów, z Niemiec, Czech, a nawet z Australii i Japonii! Nic dziwnego, wystarczy przypomnieć sobie, jak wiele samochodów z rejestracjami spoza Małopolski parkowało w czasie trwania festiwalu. Do obrony imprezy fani nawołują także na portalu Facebook.

Przeciwko likwidacji festiwalu protestują też ludzie z branży, do prezydenta Jacka Majchrowskiego trafiły listy, także z zagranicy. Jednym z obrońców festiwalu jest Abel Korzeniowski, znakomity polski kompozytor, który pracuje na stałe w Los Angeles i tworzy dla Hollywood. List przysłał też Diego Navarro, dyrektor Tenerife International Film Music Festival.

"Festiwal Muzyki Filmowej to nasz festiwal, w Krakowie stworzony, na nim możemy prezentować nasze chóry i orkiestry. Impreza dla kilkunastu tysięcy ludzi, święto! Jeśli miastu, które wytworzyło naprawdę coś oryginalnego (nie ma wielu takich festiwali w Europie i na świecie) zależy tak bardzo, żeby poświęcić coś co ma najcenniejszego, to ja widzę w tym albo cynizm, albo polityczną grę, albo zwyczajną nieodpowiedzialność. Nie wiem, na ile liczy się głos fanki, kogoś, kto na ten trzeci majowy weekend czeka zawsze z utęsknieniem, ale cieszę się, że są ludzie, którym na tej imprezie zwyczajnie zależy, zwykli ludzie, nie politycy, nie dziennikarze, którzy na festiwalach także żyją, ale zwykli ludzie - odbiorcy" - pisze nasza czytelniczka Ala Nowak.

- Bardzo mnie cieszy taka aktywność publiczności - mówi Robert Piaskowski, dyrektor artystyczny Festiwalu Muzyki Filmowej. - W czasie czterech lat udało nam się stworzyć imprezę rozpoznawalną na całym świecie. Wiem, że o naszym festiwalu mówi się nawet w Los Angeles.

Festiwal wstrzelił się w lukę. W Europie są jeszcze tylko dwie podobne imprezy: w Gandawie i na Teneryfie. W zeszłym roku Poznań uruchomił podobną imprezę Transatlantyk. Jeśli Kraków zrezygnuje, stolica Wielkopolski zapewne najbardziej na tym zyska.

Festiwal pełnił rolę znakomitego promotora Krakowa w świecie, pomagał w nawiązywaniu kontaktów, nie tylko artystycznych, ale też biznesowych. Festiwal Muzyki Filmowej promował także polskich muzyków, gdyż to oni występowali, grając partytury napisane do filmów.

- Przetarcie szlaków w Ameryce czy Chinach zabrało nam kilka lat - dodaje Piaskowski. - Udało nam się dostać do największych nazwisk - Hansa Zimmera, Tan Duna czy Howarda Shore'a. To laureaci Oscara, ludzie z najwyższej półki w muzyce filmowej.

Rafał Stanowski

ZOBACZ PETYCJĘ >>

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Ewa
2012-01-19 19:52:18

Podpisuję się pod petycją rękami i nogami. FMF to jeden z nielicznych tego typu festiwali na mapie Europy. Tym bardziej możemy być dumni, że odbywa się on w Krakowie. Miałam przyjemność uczestniczyć we wszystkich edycjach festiwalu i z niecierpliwością wyczekiwałam ogłoszenia programu tegorocznego FMFu. Nie wyobrażam sobie, żeby miał się nie odbyć. Kto miał okazję usłyszeć na żywo muzykę Joe Hisaishiego czy Tan Duna, pewnie się ze mną zgodzi.

Odpowiedz »

gość 2
2012-01-19 12:42:06

W sile 96 osób... Sacrum Profanum miało być przecież przeniesione z Krakowa, pieniądze zaraz by się znalazły.

Odpowiedz »

Tytus
2012-01-19 12:19:39

Nie jest tajemnicą że nie był to Festiwal Berkowicza więc był traktowany zawsze mniej przychylnie. Fakt że KBF ostatnio do niego się nie przykładał słabo zbierał środki a jedynie czekał na dofinansowanie z UM. Niestety warto by też pomyśleć o zmianie formuły bo bez mediów i nadania właściwej rangi nie zdobędą nigdy mocnych sponsorów, chyba że na papierze jak RMF Clasic. Ale praca z mediami jest w KBF zaniedbana i kulawa... Festiwal bez nagród i budowania rangi żyje tylko parę dni... Ale pewnie spece od promocji w sile 80 osób wiedzą lepiej!!!

Odpowiedz »

gość
2012-01-19 08:32:43

KBF obudził się z ręką w nocniku. Jak wynika z doniesień prasowych nie podjął starań o zabezpieczenie finansowe imprezy czekając tylko na dotację z miasta. Gratulacje dla "dynamicznej" i "kreatywnej" grupy 80 pracowników KBF. Zresztą sami wyraźnie preferuja inne festiwale.Czy ważniejsze i lepsze? Mam wątpliwości.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz