11.01.2012
Rok pełen ciekawych koncertów i festiwali
PODSUMOWANIE 2011 - MUZYKA. Od utworów dawnych po najnowsze, w interpretacji polskich i zagranicznych gwiazd, które gościły w Krakowie
W Sukiennicach zabrzmiała muzyka Jerzego Maksymiuka do filmu "Mania" z Polą Negri Fot. Anna Kaczmarz
Miniony rok był bardzo ciekawy dla muzycznego Krakowa. Odbyło się wiele różnorodnych koncertów. Festiwale też się spisały, przynosząc publiczności sporo wzruszeń. Najważniejsze, że jeszcze nie czuć było w koncertowych programach kryzysu.
W 2011 roku bardzo dobrze wypadła Filharmonia Krakowska. Wydaje się, że jej dyrektor Paweł Przytocki przewietrzył repertuarowo tę instytucję. Do programów koncertowych, obok żelaznego repertuaru, trafiło dużo muzyki nie tak często wykonywanej m.in. Penderecki, Prokofiew, Rachmaninow, Sibelius, a także muzyka twórcy bardzo popularnego na świecie Astora Piazzolli. Coraz częściej w Filharmonii dało się też słyszeć koncerty chóralne.
Ale tegorocznym ewenementem można okrzyknąć Gustav Mahler Festival organizowany przez Filharmonię Krakowską w 100. rocznicę śmierci kompozytora. Nie tylko dlatego, że do Krakowa zjechały znane zespoły m.in. z Pragi, Wiednia, Bratysławy, Brna i przedstawiły bardzo ciekawe i dobre interpretacje dzieł Mahlera (w dzisiejszych czasach przyjazdy orkiestr są rzadkością), ale także dlatego, że dyrekcja Filharmonii Krakowskiej udowodniła, iż repertuarowa instytucja kultury, bez pomocy KBF może zorganizować interesujący i dobry festiwal.
Wiele ciekawych koncertów miała Sinfonietta Cracovia, zespół, który nas już przyzwyczaił do wysokiego poziomu i niekonwencjonalnych programów koncertowych. Mnie najbardziej przypadł do gustu czerwcowy letni wieczór, podczas którego w Sukiennicach spotkali się: Sinfonietta Cracovia, Jerzy Maksymiuk i Pola Negri. Był to wspaniały koncert, na którym zabrzmiała, pod batutą kompozytora, muzyka Jerzego Maksymiuka specjalnie napisana po latach do filmu z 1918 roku "Mania" z Polą Negri. Jerzy Maksymiuk porwał publiczność, bo przedstawił doskonałe dzieło pełne śpiewnych tematów w fascynującej instrumentacji. Było zachwycająco.
Ciekawie też wypadły festiwale. Misteria Paschalia, który w tym roku przyniósł m.in. bardzo interesujący koncert Jordi Savalla przedstawiający muzyczną opowieść o tragedii Katarów. Festiwal Muzyki Filmowej, szczególnie mnie zaciekawił inauguracją, będącą pierwszą europejską koncertową prezentacją muzyki Japończyka Joe Hisaishi, nazywanego "Johnem Williamsem Orientu". Kompozytor dyrygował od fortepianu, grała Sinfonietta Cracovia, a muzyka słynnego Japończyka okazała się niezwykle europejska.
Wiele pochwał należy się też Festiwalowi Muzyki Polskiej, nie tylko za to, że udało się ściągnąć do Krakowa słynny Kronos Quartet. Ale przede wszystkim za przywracanie po latach zapomnienia muzyki Józefa Michała Ksawerego Poniatowskiego.
W minionym roku zakończyła się także rejestracja utworów Zieleńskiego. To ewenement w naszej historii. Po raz pierwszy, dzięki zapałowi Stanisława Gałońskiego, udało się nagrać w Krakowie i wydać serię płyt z dziełami wszystkimi tego kompozytora, nazywanego polskim Monteverdim, z udziałem m.in. Emmy Kirkby i Joela Frederiksena.
Opera Krakowska w 2011 roku zachwyciła musicalem wg libretta i muzyki Stevena Markwicka "Mały lord" w reż. Janusza Szydłowskiego, zaś Teatr im. Juliusza Słowackiego muzyczną, czyli pełną piosenek "Ziemią obiecaną" w reż. Wojciecha Kościelniaka, z muzyką Piotra Dziubka.
Największym zgrzytem minionego roku stał się zamiar likwidacji Chóru Polskiego Radia w Krakowie. Trudno uwierzyć, że istniejący ponad 60 lat zespół mógłby zniknąć z polskiej kultury.
Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz
agnieszka.malatynska@dziennik.krakow.pl
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj (8)
Wydrukuj
Wyślij link
-
21.05.2012
Małżeństwo - i rozwód
Czy Krzysztof Myszkowski podąży teraz indywidualną drogą - właśnie wydał płytę, czy też stworzy SDM z nowymi muzykami? -
21.05.2012
"Obława": brudna wojna w Galicji
FILM. "Nie ma osób, które przeszłyby przez wojnę czyste. Jeżeli wchodzimy w moment zachwiania wartości, każdy się upaprze, nawet jeżeli nie chce" - mówi Sonia Bohosiewicz, aktorka "Obławy" Marcina Krzyształowicza, psychologicznego... -
21.05.2012
Wystawa do zobaczenia obowiązkowo...
-
21.05.2012
Czterech panów R.
-
21.05.2012
Plener, czyli greckie Cyklady na Kazimierzu
Facebook
GooglePlus
Wykop















TomTom
2012-01-11 22:14:10
...a FMF odwołali, bez sensu.
Odpowiedz »
zyta
2012-01-11 17:52:09
Pani Aga daje czadu na maxa!!! hahahahaha!!!
Odpowiedz »
a
2012-01-11 16:17:42
Podsumowanie na poziomie przeciętnego gimnazjalisty. Szkoda czasu na czytanie
Odpowiedz »
Jarek
2012-01-11 07:35:54
Pani Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz nie zauważyła, że jeszcze wspaniałą działalność prowadziła Capella Cracoviensis, która to Pani Malatyńska-Stankiewicz za wszelka cene chce zniszczyć szefując niesłychanej kampanii wymierzonej w CC. Pogratulować rzetelności dziennikarskiej i zwykłej ludzkiej przyzwoitości!!!
Odpowiedz »
...
2012-01-11 18:50:57
Bo nie prowadziła...
Odpowiedz »
AUBER
2012-01-11 19:38:51
wcale... żal, żal... niech wróci stara-niejaka CC. Niech grają dwa razy w roku Requiem Mozarta, niech czasem wykonują Pendera, niech będą nijacy... na to czeka cały Kraków, ba cała Polska jak nie świat;)
Odpowiedz »
staś
2012-01-11 15:27:03
A cóż można pisać o czymś co pozostało po Capelli. Została zaorana , chwasty zasiano. A pociągi do Wrocławia odjeżdżają codziennie. Czy ktoś będzie to w stanie naprawić?
Odpowiedz »
JWS
2012-01-11 14:16:48
ma pan racje, panie Jarku. Ani słowa o CC... rzetelność i przyzwoitość, dobre sobie...
Odpowiedz »
Dodaj komentarz