19.12.2011

Sztuka walczy z chałturą w krakowskich klubach

MUZYKA. Lokale w Krakowie zostały zalane przez muzyków amatorów i domorosłych didżejów. Profesjonaliści grają za niskie stawki, uciekają do innych miast i zastanawiają się nad protestem.

Fot. Anna Kaczmarz

- Podczas każdego występu robię prawdziwy show i to wywołuje wśród publiczności euforię - twierdzi Marcin Urzędowski, znany bębniarz grający ze swoją grupą Tamtamitutu. - Niestety, nie ma to potem żadnego przełożenia na decyzje menedżerów.

Muzyk twierdzi, że zarządcy klubów często decydują się na kogoś nieznanego, bo mogą mniej zapłacić. - Gdzie ostatnio wpadam, czy do Stalowych Magnolii, czy do Piano Magic, czy do Harris Baru, wszędzie oferują mi tę samą stawkę...

Aby uzyskać pełną treść artykułu zaloguj się i wykup dostęp

Zakup dostęp już od 1 zł/files/common/filesone/btn_sprawdz-korzysci-z-zakupu-dostepu_2.jpg

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

An diego
2012-03-13 17:55:50

Puścic płytkę każdy może,natomiast zagrac na instrumencie......

Odpowiedz »

Arek
2012-01-10 15:19:39

Przecież muzyka klubowa istnieje właśnie po to, żeby podpite towarzystwo mogło się pobujać na parkiecie. Dorabianie do muzyki klubowej ideologi o ambitnej sztuce jest po prostu żenujące. Walka z chałturą w muzyce, która sama w sobie jest chałturą? O sztuczne podwyższenie cen tu chodzi.

Odpowiedz »

sluchacz
2012-03-11 15:01:24

niech wokalista Latajacych T. w koncu nauczy sie angielskiego i przestanie spiewac po "flamandzku", a dopiero wtedy niech zabiera glos o profesjonalizmie

Odpowiedz »

vln, piano-krak
2011-12-21 16:08:30

W tym temacie tylko jedno. Gdyby nie muzycy i kompozytorzy... ”profesja” DJ-a by nie istniała. Bazujecie tylko na tym co juz wczesniej stworzono i wykonano. Gdy słysze ze jakis DJ.. GRA, jest uwłaczaniem i brakiem szacunku dla tych którzy swojej profesji /patrz- zawodu/ uczą sie od 6-7 roku życia, którzy za młodu spedzali kilka godzin dziennie by doprowadzic swoja wiedze i umiejetnosci do najwyzszego kunsztu.

Odpowiedz »

axax
2011-12-22 13:25:49

rzeczywiscie dj nie gra - dj odtwarza/miksuje utwory. zgadzam sie, aczkolwiek akceptuje tez ta niepoprawna forme - nie jestem az tak wielkim purysta jezykowym, zeby czepiac sie szczegolow. gdyby nie dj'e muzycy i producenci muzyki elektronicznej nie zarobiliby na utrzymanie siebie, ani wytworni. kolo sie zamyka.

Odpowiedz »

FFG
2011-12-21 02:04:52

LUDZIE NIE CHODZCIE TAM GDZIE GRAJĄ AMATORZY Z WESELA I PSEUDO DJ'E, TO ZAŁATWI SPRAWĘ,

Odpowiedz »

FGF
2011-12-21 02:03:37

NIE WINA AMATORÓW, BO TRUDNO WYMAGAĆ OD NIEGO SAMOKRYTYKI I ROZUMIENIA TEMATU, W KOŃCU TO AMATOR, DJ;E Vzawsze będą jak dla mnie tylko dj'ami bez, muzyków i ich muzyki nie istnieli by,

Odpowiedz »

bbbbb
2011-12-20 12:49:29

wiekszosc wypowiedzi w stylu gdzies bije dzwon, ale nie wiem w ktorym kosciele. to moze ja sie troszke rozpisze odpowiadajac jednoczesnie na kilka wczesniejszych wypowiedzi. 1. ad tematum 'licencja'. wybacz kolego 'po fachu', placacy zaiksowi i opcjujacy za wykupem licencji/oplacaniu skladek. nie zamierzam placic tym zlodziejom ani grosza. gram w normalnych klubach ktore placa regularna skladke do zaiks-u i nie rozumiem, dlaczego ja mialbym ponosic dodatkowe koszty z tym zwiazane. tak to jest rozwiazane na zachodzie i nie rozumiem, dlaczego legislacyjnie mamy byc 100lat za murzynami (w sumie rozumiem - chca wyciagnac dodatkowe siano i szukaja jeleni) 2. w odpowiedzi na post Pana zfff - dlaczego niskie stawki maja blokowac rozwoj mlodego dj-a? male porownanie usrednionych kosztow poniesionych przy zakupie sprzetu ze sredniej/wyzszej polki. a) gitara Gibson'a ~4000PLN, wzmacniacz Marshall ~2000PLN, okablowanie ~200PLN, sluchawki studyjne ~500PLN. z takim sprzetem mozna na bank grac b) 2x Pionieer cdj1000 MK3 ~8000PLN lub 2x Technics 1210MK2 + igly ~4500 PLN, mikser (A&H, Rane, Pionieer) srednia polka ~3000PLN, sluchawki ~500PLN, kable ~200PLN + plyty/utwory z juno, czy gdzie tam kto kupuje jak widac wybralem sprzet porzadnych marek, zeby nikt mi nie zarzucal, ze gdzies koloryzuje. niestety nie znam calego setupu na gitare, wiec wypisalem to co widze golym okiem. jak widac koszty sa podobne z lekka przewaga sprzetu djskiego. a teraz przejdzmy do ostatniej czesci kosztow. 3. ad tematum nielegalne utwory. zeby dj mogl grac musi miec z czego. oczywiscie zaraz posypia sie glosy, ze wiekszosc z nas sciaga piraty i czerpie korzysci majatkowe nie ponoszac zadnych kosztow. otoz musze was zaskoczyc - mamy XXIwiek i stereotyp Polaka zlodzieja powinien juz odejsc do lamusa. wszystkie utwory, ktore posiadam w mojej kolekcji i podkresle to jeszcze raz ABSOLUTNIE WSZYSTKIE, sa legalne. czy to winyle, czy to mp3 wszystkie zostaly zakupione, czy tez otrzymane jako promo od znajomych wykonawcow/wytworni. wydalem na ta kolekcje sporo pieniedzy, uczciwie zarobionych podczas imprez. osobiscie wsrod moich znajomych dj-i nie ma ani jednej osoby, ktora robilaby inaczej. powiem szczerze, ze przed kazda impreza siadam i kupuje kilka/kilkanascie nowych utworow, zeby set byl na czasie, a nie powielal muzyke grana pewnie przez polowe bractwa dj-skiego w danym miescie.

Odpowiedz »

bbbbb
2011-12-20 14:26:52

4. slowo o domniemanych niebotycznych stawkach dla dj-i... stawki mozna usrednic do ok 300-400pln w srodku tygodnia, do 700-1000pln w weekend. wszystko zalezy od klubu, imprezy itp itd. kazdy powie - swietna sprawa! przychodze do klubu, poskacze za dj'ka jak malpiszon przez 2h, pousmiecham sie do dupeczek na parkiecie, nachleje za darmo i dostaje za to tysiaka! otoz nic bardziej mylnego... kasujac 700-1000zl za seta automatycznie pozbywam sie 200pln na zakupy jeszcze przed impreza (tylko mp3 bo na winyle to i 500pln byloby malo). jadac do innego miasta ponosze koszt zwiazane z przejazdem, jedzeniem, poruszaniem sie, liczmy kolejne 200zl. o ile klub jest ok zwroci Ci koszty podrozy, niestety czasami wola sie wykpic odrobine wyzsza stawka i koszty spadaja na Ciebie. i teraz moje pytanie - grajac kilka razy w miesiacu, zarabiajac za kazdego seta ok 500PLN na czysto, gdzie chcecie mi obnizyc stawke? liczac, ze nawet zagram 8x w miesiacu (co jest spoko rezultatem) zarobie na czysto 4000PLN. czy to jest jakas gwiazdorska gaza? czy to jakies niebotyczne pieniadze, za prace, ktora wykonuje? czasami sie zastanawiam, czy jest dalej sens to robic, czy nie lepiej usiasc w biurze na 8h i miec tyle samo + rozne benefity... codzienie spedzam tyle samo czasu przy muzyce, ogarnianiu imprez, zalatwianiu roznych innych rzeczy zwiazanych z moim zajeciem, ile Wy w pracy. dodatkowo w weekend spedze pewnie 10-15h w pociagach i ladne kilka godzin grajac na imprezie - mimo, iz to juz zwienczenie tego co robie codziennie, to nadal to jest moja praca! nie mowcie, ze powinienem robic to dla idei - ja tez musze cos do garnka wlozyc, chce mieszkac w normalnych warunkach 5. ktos wspominal o podatkach, ze zaden - wole slowo wiekszosc, bo rzeczywiscie dj-e grajacy sporadycznie nie odprowadzaja. ludzie, ktorzy z tego sie utrzymuja i graja po normalnych klubach otrzymuja umowe o dzielo i rozliczaja sie z fiskusem. pozdrawiam panie z urzedu skarbowego ;)

Odpowiedz »

bbbbb
2011-12-20 14:44:38

no i ostatni podpunkt... 6. ktos wspomnial o sytuacji, ze dj gral do pustej sali. otoz moi drodzy nie raz sie zdarzylo, ze klub byl praktycznie pusty, ale przyjechalem, zagralem seta zgodnie z umowa i nie pisalem pokatnie sms-ow, ani nie opieralem sie o sciane znudzony, tylko gralem tak, zeby Ci ktorzy dotarli byli zadowoleni po wyjsciu z klubu. niestety polskich dj'i/producentow, ktorzy samymi nazwiskami przyciagaliby tlumy mozna zliczyc na palcach nog i rak (mowie o wszystkich gatunkach muzycznych). reszta zalezy od promocji imprezy, ktora poza nielicznymi klubami jest w Polsce na mizernym poziomie. mowienie, ze na mlodego dj-a nie przyjdzie nikt nie mija sie z prawda. tylko, ze to takie typowo polskie... stworzmy mlodej osobie mozliwosc zagrania na normalnej imprezie, tak zeby zostal zauwazony przez szersza publicznosc i zdobyl cenne doswiadczenie. ja moja pierwszy gig zagralem przy pelnej sali. bylem tak stremowany, ze nie moglem trafic igla na poczatek kawalka ;) potem bylo juz tylko lepiej :)

Odpowiedz »

theMac
2011-12-19 23:25:13

Niestety do lokali przychodzą tzw. goście głusi, którzy w większości przypadków nie słuchają sztuki grania przez DJ a tańczą do byle jak zagranej (nie mówię byle jakiej ) muzyki.

Odpowiedz »

Tomek
2011-12-19 23:01:07

Hehehe, Jak to, dostarczyciele rozrywki chcący zarabiać w lokalach funkcjonujących na zasadach rynkowych buntują się przeciwko rynkowi?

Odpowiedz »

Edek
2011-12-19 21:39:36

No sorry, ale to jakaś żenada. Jeśli "muzycy" nie potrafią swoim graniem przyciągnąć klientów, to nie powinni płakać. Żaden zespół ani DJ nie chce grać za procent od utargu. Grają dziadostwo i odstraszają klientów. Pracowałem kiedyś w knajpach i naprawdę nie rozumiem jak "artyści" potrafili być bezczelni, że za kolejny wieczór fuszery do pustej sali wyciągali łapy po niemałe pieniądze. Nie oszukujmy się, kluby nie są organizacjami charytatywnymi, więc jak nie potrafisz trafić do publiki (czasem 20 osób to już osiągnięcie), to znajdź inne zajęcie.

Odpowiedz »

flamaster
2011-12-20 02:05:38

Edek, zatrudnij się lepiej w fabryce kredek!

Odpowiedz »

chanchan
2011-12-19 19:04:26

Nic mnie bardziej nie irytuje jak stwierdzenie - Dj gra/zagra...haha. Ręce opadają...

Odpowiedz »

anonim DJ
2011-12-20 00:10:20

mnie bardziej irytuje stwierdzenie DJ puszcza... puszczać to może, różne rzeczy, na pewno nie muzykę, bo wtedy nie nazywa się DJem. DJ GRA, albo WYSTĘPUJE. Oczywiście nie mowa tutaj o wannabe DJs, którzy zagrają za free na SYNC z Traktora, nie pokazując nic szczególnego.

Odpowiedz »

Gość:)
2011-12-19 16:50:08

moim zdaniem amatorzy muszą jakoś zaistnieć żeby potem móc się wybić bo jak to zrobią? podejdzie do dja , który gra latami i powie mu chciałbym tylko na chwilkę zagrać a dj mu odpowie nie ma wypie... więc dlatego amatorka powinna iść w tą stronę żeby nie robiło się to dla kasy , ale jako dla swojej pasji.. zagrałeś dobrze dostajesz siano zagrałeś źle nie dostajesz nic i tyle jestem djem i mam swój już opanowany sposób żeby zagrać tak dla ludzi żeby się dobrze bawili:) pozdro :)

Odpowiedz »

Amator
2011-12-19 17:45:21

Tylko dlaczego w klubach grają prawie sami amatorzy? ;)

Odpowiedz »

dylan
2011-12-19 16:39:00

O jakim poziomie ARTYSTYCZNYM jest mowa? Goście z Detox do bólu coverują Dżem (obciach jakich mało, grać wehikuł czasu po raz milionowy dzieciakom do piwa) - to ma być wysoki poziom artystyczny? Spuśćmy zasłonę milczenia na własną twórczość tych "wybitnych artystów" po szkółkach muzycznych, z których każdy potrafi zagrać wszystko, a jednocześnie nic własnego. Gdzie im do krakowskich legend w rodzaju Grechuty! Ci "amatorzy" często grają o wiele ciekawiej i to że mogą występować jest właśnie artystyczną siłą krakowskich scen!

Odpowiedz »

marta
2011-12-20 01:06:54

zagrać a zagrać to różnica!!! ja np. lubię słuchać coverow w dobrym wykonaniu niż tzw. własnej twórczości na nędznym poziomie muzycznym. co kto lubi.

Odpowiedz »

dj_podkarpacie
2011-12-19 16:34:37

powiem krótko - kierujmy żale do zaiksu Spawu i storatu za małe kontrole w klubach!!! od 10 lat płacę za to żeby grać a robię to tylko w formie profesjonalnej z nośników cd - tłoczone oryginały. Im więcej kontroli tym więcej amatorów zniknie z pola widzenia! bo za granie nie bierze się tylko zysków za klikanie myszką w laptopa ale za to trzeba płacić!!! Precz z AMATORKĄ!!! powinny powrócić licencje z lat 90 że nie można było grac bez licencji wytwórni płytowej.

Odpowiedz »

qba
2011-12-20 17:42:46

cdeki sie wypala panie dj podkarpacie.tłoczy sie płyty vinylowe.widac jaki z ciebie profesjonalista....

Odpowiedz »

Pozdrawiam
2011-12-21 13:08:07

Płyty się tłoczy: http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82yta_kompaktowa No chyba, że tylko piracisz to tłoczonej płyty nie widziałeś na oczy :)

Odpowiedz »

MBW
2011-12-19 20:09:26

Po części się z Tobą zgodzę. Największy problem to zmienić prawo i zapisy. Jestem Djem od 10 lat, gram z winyli, nie płacę więc Zaiksów. Ale od kiedy zacząłem tworzyć własne produkcje remixy, używam też laptopa z traktorem. Jak w razie kontroli podczas imprezy mam wytłumaczyć to kontrolującym? Jestem za licencjami ale w innej postaci. I nie za ponad 2000. Nawet grając z winyli płaciłbym te 300-500 zł za licencję która, poprzez weryfikację daje mi tym samym legitymacje djską. Problem tkwi w tym jak weryfikować kto dostałby taką licencje kto nie. Jak miałby się wykazać nowy, zdolny dj? Przed kim? Gdzie leży granica pomiędzy amatorką a zawodowstwem.

Odpowiedz »

mecenas
2011-12-19 16:25:58

najbardziej żałosny jest "artysta" który zaczyna się publicznie mazgaić i płakać że prawie na chleb niema.przykro się robi jak się słucha takiego biadolenia. podaj nr konta to wpłacę ci kilka pln.

Odpowiedz »

m
2011-12-19 16:11:06

Ja akurat uważam, że stawki dla DJ-ów powinny być jak najmniejsze... Większość, których znam grają z pirackich płyt nie płacąc jednocześnie Zaiksu, a do tego piją na umór za darmo przez całą noc... Gdyby to przeliczyć na pieniądze to dostawali by zapewne więcej...

Odpowiedz »

anonim DJ
2011-12-20 00:15:17

To może przestań generalizować, bo nie każdy podchodzi do tego co robi lekką ręką. Ja wkładam całe serce kiedy gram, nie piję, nie piszę smsów jak co niektórzy. W 100% skupiam się na tym co robię, bo to moja pasja i praca, przy okazji. To tak jak bym powiedział, że biurowym pracownikom trzeba obniżyć stawki, bo w większości siedzą i nic nie robią. Błędne myślenie kolego/koleżanko. Nie mierzy się wszystkich jedną miarą!

Odpowiedz »

b
2011-12-19 20:33:22

czlowieku wez sie ogarnij kto pije za darmo jak nie wiesz to sie nie udzielaj ale moze za swoja zapewne marna robote bierz 3 zl na godzine albo rob to za alkohol bo zapewne bys wcale nie pogardzil skoro tak to przeliczasz. zal.pl

Odpowiedz »

Andrzejek
2011-12-19 15:44:58

Rzuca mi się w oczy jedna niespójność w tym artykule, autor zarzuca, że krakowskie kluby zalewa chałtura, a z drugiej strony powołuje się na zespół Latające Talerze, który jest zwyczajnym cover bandem, który odgrywa czyjeś utwory, takie coś mi się kojarzy z chałturą. Jeżeli chodzi o imprezy dj-skie, to wiem z doświadczenia, że ludzie nie chcą się bawić przy ambitniejszej muzyce, na imprezy przychodzi grupa ludzi, która chce podrygiwać do przebojów, które dobrze znają, które lecą w radiu i niestety ciężko jest coś ciekawszego przemycić.

Odpowiedz »

nudnedziecko
2011-12-19 15:33:21

goście robią biede bo nie płacą ZAIKSu

Odpowiedz »

Grandpaa
2011-12-19 14:54:52

DJ czy mlody czy stary nie jest wazne, bo powiem Wam, ze niejeden mlody kladzie na lopatki tych z wieloletnim stazem. Stawki ? Hehe ,tak jest w calej Polsce:) sa Kluby i klubiki.Te drugie prowadzone przez znienawidzonych przeze mnie, pazernych i uposledzonych muzycznie wlascicieli, ktorzy nie tworza miejsc kultowych. Ech, szkoda pisania. Krakowiacy zrobcie porzadek u siebie a jak sie nie uda, to przeciez macie lotnisko!

Odpowiedz »

Gość
2011-12-19 14:34:03

Proszę nie obrażać muzyków, bo DJ ( di dżej ) to zwykły obsługiwacz PLAY,STOP,VOLUME itp! Nie daj Boże, że otworzy usta i wyda z siebie jakiś dźwięk! Zaśpiewać popularne "Sto lat" czysto i w rytmie to dla większości mistrzostwo świata. Tyle w temacie!

Odpowiedz »

Gość
2011-12-19 17:47:11

głupi z ciebie Burak. Taki play stop i inne rzeczy pewnie nigdy na oczy nie widziałeś.

Odpowiedz »

aki
2011-12-19 16:21:27

Ty chyba z wiejskim wodzirejem pomyliłes DJ'a

Odpowiedz »

Marcin
2011-12-19 16:06:03

Chyba zwariowałeś. bycie prawdziwym dj'em a nie "playerem" to jest różnica. prawdziwy dj nie bedzie krzyczał nic do mikrofonu tylko zagra ci pięknego seta gdzie naprawde trzeba mieć dobry słuch i wyobraźnie zeby to brzmiało jak jeden ciągły track.Pozdrawiam!

Odpowiedz »

dj krk
2011-12-19 15:01:34

ta wiesz kto to jest krytyk muzyczny - pewnie ty - czyli niespełniony muzyk - ciekawe czy wiesz co to np crab scratch i po co w tym play i stop- radze edukacje i rewind selecta . Granie nie jest tak łatwe jak ..oddychanie. porównałbym dobrego technicznego dj-a do skrzypka albo pianisty który gra trudną solówke - ale dla ciebie to palcem po płycie anawet technika kasprzaka play stop!! te intelygent

Odpowiedz »

vln, piano-krak
2011-12-21 15:49:41

“porównałbym dobrego technicznego dj-a do skrzypka albo pianisty który gra trudną solówke” Nie masz bladego pojecia co piszesz..

Odpowiedz »

DJ Shadow
2011-12-19 14:49:02

To jest właśnie myślenie kogoś, kto nigdy nie słuchał dobrego DJ-a. Polecam poczytać najpierw i poznać temat, o którym się pisze. DJ-e to dziś najbardziej kreatywni muzycy tworzący nowoczesne oblicze muzyki. I nie mówię o "dysk dżokejach" z wiejskich tancbudy, ale takich ludziach jak Shadow, Krush, David Guetta czy Carl Cox. Jeśli kluby nie będą zatrudniać prawdziwych artystów, to niestety poziom muzyki w nich serwowany będzie słaby i pozostaniemy muzyczną prowincją.

Odpowiedz »

Blassius
2011-12-19 22:30:14

W końcu ktoś napisał coś sensownego.Przecież gołym okiem widać że ludzie którzy się tu wypowiadają,nie mają fioletowego pojęcia o pracy Dj-a.A prawdopodobnie nigdy nie widzieli takowego na oczy! Więc...szkoda słów :)

Odpowiedz »

MBW
2011-12-19 15:18:56

z tym Guettą przesadziłeś ;) Nie jestem z Krakowa ale macie tam masę bardzo dobrych dj-i, młodszych i starszych stażem, kilkoro z nich jest stypendystami Red Bull Music Academy. Skrzyknięcie środowiska na pewno coś by dało, ale potrzebna jest konsekwencja. Takie rzeczy zaczynają się już dziać w innych miastach :)

Odpowiedz »

abc
2011-12-19 18:13:30

czy ja wiem, czy przesadził. Guetta tworzy teraz szajs, ale jego sety są dalej na poziomie.

Odpowiedz »

...
2011-12-19 14:17:37

Widzę, że większość opinii nie jest bynajmniej po stronie pana urzędowskiego... ;)

Odpowiedz »

baletnica
2011-12-19 14:01:27

a gadaniem Pana Urzędowskiego nie ma co się przejmować bo dla niego jest zawsze za mało, a swoim tancerkom płaci grosze albo wcale.Hipokryzja do kwadratu.

Odpowiedz »

baletnica
2011-12-19 13:56:14

panem Urzędowskim można się nie przejmować bo temu to zawsze jest mało a swoim tancerkom płaci grosze albo wcale. Hipokryzja do kwadratu.

Odpowiedz »

Marcin Urzędowski
2011-12-19 14:58:19

O jakie ciekawe wnioski :) Ciekawe na podstawie czego wysnute, bo chyba nie wzięte z autopsji? Cóż, moja droga baletnico, nie zamierzam Cię przekonywać do niczego, nie muszę także niczego Ci udowadniać. Już dawno się przekonałem, że w tym mieście zawiść i chęć podłożenia komuś świni ( zwłaszcza za pomocą anonimowych wypowiedzi na internetowych forach ) jest tak powszechna, i wszechogarniająca, że nie ma nawet sensu próba zwalczenia tego zjawiska. Więc kochana, wypisuj sobie jakie chcesz brednie, bo ja nie zamierzam wdawać się z Tobą w jakąkolwiek polemikę. Zapraszam do zespołu, do nauki choreografii, występów i ... Może wówczas przekonasz się jaka jest prawda. Pozdrawiam, i życzę wszystkiego dobrego, nie tylko dlatego, że idą święta ... Po prostu, z czystego serca.

Odpowiedz »

Kotek
2011-12-19 16:54:20

Lol, własnie Pan wszedł w polemike :D osobiscie jestem totalnie z innej branży, ale własnie słowo klucz - branża jest tutaj istotne. Muzyka to jest sztuka, a sztukę jak wiemy, może tworzyć każdy. Irytuje mnie kiedy słyszę chałutra kontra 'prawdziwa muzyka'. Bzdura! Nie ma takiego pojęcia, po prostu wszystko ma swoich odbiorców i należy ich szanować. Z drugiej strony to jest pięknego w kapitalizmie, ze mamy konkurencję, tak jak ja muszę sie liczyć z tym, że ktos wykona moją usługę taniej (możę lepiej moze gorzej, ale taniej, klienta decyzja co wybiera), tak i Wy drodzy Arty-biznesmeni musicie się z tym liczyć. I kiedy czytam o jakimś 'protescie' z Waszej strony to mnie za przeproszeniem zalewa. Ludzie, gdyby kazdy oprotestowywał ceny konkurencji to bylby chyba koniec świata. Jest wolny rynek, nie pasują kwoty w Krakowie to należy ruszyć zwłoki do Łodzi, Katowic etc. Cóż, faktycznie trzeba 'się ruszyć', ale tak to w zyciu jest, bez wysiłku to nic łatwo nie przychodzi. I jest Pan w błedzie jesli mysli, że kazdy inny zawód to kwestia paru lat na studiach. O nie, trzeba sie uczyć 'swoich przedmiotów' cale liceum a potem cale studia, a potem całe zycie, żeby być ciągle na biezaco z technologią i całą resztą. Pozdrawiam i z mojej strony życzę troszkę pokory, ew. zmiany zawodu, ew. zmiany kraju na taki, w którym mozna oprotestowywac nizsze ceny konkurencji ;-)

Odpowiedz »

do asdfghjk
2011-12-19 13:54:05

Żebyś się nie zdziwił...

Odpowiedz »

ToMASS
2011-12-19 13:42:23

@ zffff: Kolego, jeśli uważasz że bycie DJ'em to proste... to albo nie wiesz o czym tak naprawdę piszesz, albo chodziłeś na takie właśnie imprezy z amatorami grającymi po 50zł za noc... jeśli sztuka miksowania gotowych utworów jest dla Ciebie banalnie prosta... cóż... bardzo się mylisz, ale nie zamierzam Cię tutaj wyprowadzać z tego błędu...

Odpowiedz »

krakowianin
2011-12-19 13:27:00

A może zamiast urządzać protesty, manifestacje, strajki, głodówki - zastanowić się w jaki sposób pogodzić promocję młodych, zdolnych z tymi co mają już pozycję na scenie?

Odpowiedz »

Publiczność
2011-12-19 12:56:07

Ciekawe spojrzenie na sprawę - o wysokich stawkach i poziomie artystycznym mówią przedstawiciele zespołów od 10 lat grających te same 30 przeróbek znanych utworów. A ja życzę Krakowowi więcej, niezależnych, amatorskich i nieamatorskich zespołów, bo w końcu wśród nich trafi się może jakiś, który ożywi krakowską/polska muzykę. Coverom w klubach dziękujemy.

Odpowiedz »

szeroka publiczność
2011-12-19 13:50:44

Oczywista racja. Sztuka z krakowskich klubów wycofała się już dawno, na początku ubiegłego dziesięciolecia. A raczej została wyparta przez wszechogarniająca chałturę. Są tylko lepsze (nawet bardzo dobre) i gorsze cover bandy, które grają nie dla słuchaczy, tylko aby się miło gościom piło i szalało po alkoholu. A to nie jest sztuka z pewnością, najwyżej - rzemiosło.

Odpowiedz »

zffff
2011-12-19 12:53:00

Sytuacja ta dotyczy z pewnoscia TYLKO i WYLACZNIE DJow, ktorzy to opanowawszy BANALNIE PROSTA sztuke miksowania gotowych juz kawalkow uwazaja sie za niewiadomo kogo, i pedza do klubow grac imprezy za bezcen. Pewnie, ale na takie imprezy po prostu sie nie chodzi, bo sa do dupy. Jesli chodzi o koncerty, to wypraszam sobie, bo moj zespol (metalowy, a co) robi to z pasji, a nie dla pieniedzy. Pewnie, mamona potrzebna, predzej czy pozniej staje sie bardzo wazna, ale nie mozna dac sie zwariowac. Wszystko dla muzyki, robcie to z pasja, moi drodzy, bo i jak bedziecie grac z nastawieniem na jak najwiekszy dochod, to ani sie obejrzycie jak bedziecie odklepywac tylko kolejne koncerty, a rzesze fanow nagle zamienia sie w kilkunastu przyjaciol bedacych na co drugim koncercie. I to tez, jesli bedzie za grosze, bo kto by chcial nonstop placic za te same gowno.

Odpowiedz »

facet od kręcenia płytami
2011-12-19 14:30:59

gonitwy gitarowe i sieka z podwójnej stopy są równie banalne jak sztuka miksowania. technikę jednego i drugiego trzeba ćwiczyć, a jeśli nie masz przynajmniej odrobiny talentu, to ani jednego, ani drugiego nie opanujesz. to, co tak naprawdę się w jednej i drugiej zabawie liczy, to żeby grać to co naprawdę się czuje i lubi, i skłonić ludzi żeby tańczyli jak im zagrasz. i to jest dopiero skomplikowana sprawa.

Odpowiedz »

bolek cienki
2011-12-19 13:53:48

Jezeli ktos uzywa muzyki jako zabawy - lopatki w piaskownicy to niech gra za darmo

Odpowiedz »

.
2011-12-19 12:45:44

To prawda, a dotyczy to również często poważnych instytucji muzyki klasycznej, gdzie preferuje się również amatorów - głównie śpiewania zresztą...

Odpowiedz »

asdfghjk
2011-12-19 12:41:02

podatku zaden z was nnie odprowadza wiec przestancie marudzic

Odpowiedz »

idzie nowe
2011-12-19 12:23:49

Czy autorowi artykułu wydaje się, że każdy od pierwszego scenicznego występu stawał się gwiazdą wielkiego formatu i od samego początku przychodziło na jego koncerty (sety) 500 osób (a nie tylko znajomych)? Proszę mi wierzyć, że wśród tych którzy zaczynają jest masa utalentowanych młodych ludzi z pasją, wyczuciem i dobrym smakiem (tak samo poświęcając swemu hobby mnóstwo czasu i pieniędzy), którzy z pewnością nie chałturzą, a starają się, w przeciwieństwie do starych wyjadaczy, którym się często wydaje, że złapali Pana Boga za nogi, a manna musi spływać im ciągle z nieba. To fakt, że nowi, młodzi grają za pół darmo, takie czasy (pomijam recesje itp, knajpy to też nie instytucje charytatywne, każdy szuka oszczędności, wiadomo), ale należy im się szacunek za to , że chcą to robić i dzielić się tym z innymi. Odrębną kwestią jest problem odbiorców, którzy w dużej mierze są nastawieni na muzykę lekką , łatwą i przyjemną. Nawet w Krk - prawie milionowym mieście, w którym pełno studentów, artystów mamy problem ze znalezieniem w kalendarzu wydarzeń niszowych, promujących młodych artystów o świeżym spojrzeniu na pewne kwestie. Dlaczego tak jest? Bo wszystko m. in. psuje pieniądz:(

Odpowiedz »

Gość:)
2011-12-19 16:52:57

właśnie masz rację jak taki dj amator ma się wybić musi zagrać żeby zaistnieć , ale pod takim warunkiem zagrałeś dobrze dostajesz kasę zagrałeś źle nie dostajesz nic:)

Odpowiedz »

T.T
2011-12-19 11:18:42

T.T bzdura

Odpowiedz »

Dodaj komentarz