Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Zwątpienie i powroty

Redakcja
Tak naprawdę ważne jest to, co będzie, co jeszcze mi się uda - mówi Jacek Strama Fot. Anna Kaczmarz
Tak naprawdę ważne jest to, co będzie, co jeszcze mi się uda - mówi Jacek Strama Fot. Anna Kaczmarz
Jacek Strama, dyrektor Teatru Ludowego, został w sobotni wieczór przez zespół zaskoczony jubileuszową fetą, przygotowaną z okazji 40 lat pracy tego aktora. Okazało się, że wieczorny spektakl "Mechaniczna pomarańcza", inaugurujący 57. sezon teatru, ma ciąg dalszy, poświęcony dyrektorowi Stramie.

Tak naprawdę ważne jest to, co będzie, co jeszcze mi się uda - mówi Jacek Strama Fot. Anna Kaczmarz

TEATR. Jubileusz 40-lecia pracy Jacka Stramy, dyrektora Teatru Ludowego

Było odznaczenie za zasługi dla Krakowa Honoris Gratia, wręczone przez prezydenta, prof. Jacka Majchrowskiego, były adresy okolicznościowe od przewodniczącego Rady Miasta Bogusława Kośmidra - odczytała je wiceprzewodnicząca Małgorzata Jantos, od prezesa Zarządu Głównego ZASP Olgierda Lukaszewicza - odczytał członek tego zarządu, aktor Ludowego Krzysztof Górecki, i od Janusza R. Nowickiego, przewodniczącego Związku Zawodowego Aktorów Polskich, były gratulacje, wraz z koniakiem Hennessy od eksdyrektora, posła-elekta Jerzego Fedorowicza, kwiaty, prezenty, wreszcie na koniec chóralne "Sto lat".

A potem już na Scenie Stolarnia wspaniały bankiet i tańce przy muzyce zespołu aktorów Kurtyna Siemiradzkiego, współtworzonego przez aktorów Ludowego Piotra Pilitowskiego i Jacka Wojciechowskiego. Dyrektor Strama wraz z żoną Beatą długo rej wodził na parkiecie...

40 lat temu Jacek Strama ukończył krakowską PWST, po czym wyjechał do Bałtyckiego Teatru Dramatycznego im. J. Słowackiego w Koszalinie, by następnie pracować na scenach Krakowa - Bagateli, Ludowego i "Słowackiego", z przerwą na Kielce.

Zapytałem Jubilata o najważniejsze fakty w jego pracy zawodowej, by usłyszeć: - Były takie dwa, moment zwątpienia i powrotu. Pierwszy sprawił, że odszedłem z teatru, zająłem się produkcją telewizyjną, uprawiając aktorstwo okazjonalnie. Drugi nastąpił, gdy Jurek Fedorowicz zaproponował mi przyjście do Ludowego, by w 2005 roku, gdy został posłem, oddać mi dyrekcję, która mnie ogromnie wciągnęła. Ale tak naprawdę ważne jest to, co będzie, co jeszcze mi się uda. A nie czuję się wypalony. Mam też marzenie - by znaleźć kogoś, komu będę mógł zostawić ten zespół, kto niech nawet dokonuje rewolucji, byle z głową.

Wacław Krupiński

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski