03.09.2010

Sukiennice z XIX i XXI wieku

SZTUKA. Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku w krakowskich Sukiennicach otwiera drzwi dla zwiedzających

Fot. Michał Klag

Dzieła sztuki z XIX wieku wyszły w wiek XXI. Sukiennice, wracając do wyglądu sprzed lat, idą w parze z nowymi technologiami. Już dziś, od godz. 18, będzie się o tym mógł przekonać każdy. Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku znów otwiera swoje drzwi dla zwiedzających.

Sukiennice wracają do tradycji. Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku wyraźniej niż przed remontem nawiązuje do historycznego wyglądu, zmienionego przez poprzednią renowację. Wtedy PRL chciał odwrócić się od mieszczańskich tradycji, więc wnętrza odarto z burżuazyjnego sznytu. Dziś na ściany wróciły kolory sprzed 130 lat - fiolet, zieleń, burgund. Pojawiły się pluszowe kanapy i palmy. Ale to już inne Sukiennice, wprost z XXI wieku.

W zabytkowym budynku powstały zupełnie nowe i nowocześnie wyposażone pomieszczenia, które pozwalają na interaktywny odbiór sztuki i ciekawą edukację. Dość wspomnieć, że dzięki technologii Augmented reality zwiedzający będą mogli spojrzeć na dzieła zgromadzone w Sukiennicach okiem uzbrojonym w interaktywny przewodnik, który przedstawi oglądany obraz lub rzeźbę w odpowiednim kontekście historycznym i estetycznym, pozwoli także usłyszeć lub obejrzeć historie związane z danym dziełem lub jego twórcą. Aplikacja mobilna "Nowy wymiar Sukiennic" jest przeznaczona dla użytkowników iPhone'a, a odpowiedni sprzęt będzie do wypożyczenia w muzeum. Będzie można również skorzystać z audioprzewodników w pięciu wersjach językowych, dla dorosłych i dzieci, a także w specjalnej wersji dla niedowidzących.

Sukiennice zyskały też nowe pomieszczenia. W "Multitece", czyli sali multimedialnej, widz otoczony dziewięcioma szklanymi ekranami będzie miał wrażenie, że znalazł się w wirtualnym świecie sprzed 130 lat - czasach, gdy powstało muzeum w Sukiennicach. "Mediateka", czyli sala wielofunkcyjna i komputerowa, będzie wykorzystywana na wykłady i spotkania w kameralnym gronie. Znajdują się tam "artomaty", tzn. specjalnie wyposażone stanowiska komputerowe z dotykowymi ekranami, za pomocą których zwiedzający poznają historię Sukiennic, zbiory, artystów, gry i quizy. Do prowadzenia bogatego programu zajęć edukacyjnych dla dzieci, młodzieży i dorosłych posłuży "Atelier" - sala edukacyjna. No i ta nowoczesna winda, schowana w krętych schodach. Sukiennice, wracając do historycznego kostiumu, nie odwróciły się od współczesności.

To wciąż galeria dzieł sztuki polskiej XIX wieku, jednak sposób ich eksponowania zmienił się. Widać to nawet w nazwach sal: "Sala Bacciarellego: Oświecenie", "Sala Michałowskiego: Romantyzm, w stronę sztuki narodowej", "Sala Siemiradzkiego: Wokół akademii" i "Sala Chełmońskiego: Realizm, polski impresjonizm, początki symbolizmu". Każdy z tych szyldów poświęcony jest innemu etapowi sztuki polskiej XIX wieku, a przy okazji przypomina wielkie osobowości pędzla i dłuta. Na 1000 metrów kwadratowych galerii podziwiać możemy teraz 195 obrazów i 19 rzeźb. Niektóre zestawienia bywają zaskakujące, jak choćby obecność "Machabeuszy" Wojciecha Stattlera, artysty na wskroś akademickiego, w sali... Romantyzmu, tuż obok obrazów Piotra Michałowskiego.

W Sukiennicach zobaczymy m.in. portret Stanisława Augusta Poniatowskiego pędzla Marcello Bacciarellego, ulubionego malarza ostatniego króla Polski, czy "Pochodnie Nerona" Henryka Siemiradzkiego, dzieło z numerem 1 w muzealnym inwentarzu. To od niego zaczęła się historia Muzeum Narodowego w Krakowie. Zresztą wiąże się z nim pewien skandalik krakowski. Wielu, zarówno krytyków, jak i widzów, wytykało Siemiradzkiemu, że stworzył dzieło ubrane w symbolikę zupełnie Polakom obcą. W dobie triumfu akademizmu w duchu Matejki, malowania "ku pokrzepieniu serc" i przypominania wielkich momentów w historii nieistniejącego wówczas kraju nad Wisłą, dla wielu takie malarstwo było nie do przyjęcia. O mały włos dzieła nawet nie byłoby w Krakowie. Artysta chciał je sprzedać carowi za 50 tysięcy rubli, sumę wówczas niewyobrażalną. Mimo propozycji rozłożenia tej sumy na raty rosyjski monarcha nie skorzystał, a Siemiradzki uznał, że dzieło może przekazać nowo tworzonemu w Krakowie muzeum.

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

motor
2010-09-24 16:46:27

Tak czy owak tej aplikacji ( „Nowy wymiar Sukiennic”) nie ma w App Store

Odpowiedz »

Marcin Narczak
2010-09-04 09:59:46

"(...)a odpowiedni sprzęt będzie do wypożyczenia w muzeum. " Dopiero dzięki internetowi odkrywam, jak dużą część naszego społeczeństwa stanowią analfabeci i sprytni inaczej. A Woźniak już długie lata nie jest w zarządzie Appla...

Odpowiedz »

anonim
2010-09-03 20:01:28

Sukiennice bedzie mozna zwiedzic z iphone'm w reku - jako elektronicznym przewodnikiem. A czy ktos zadba o tych co nie maja iphone'a ??? Nie zamierzam sponsorwac firmy apple, ani steva wozniaka - dla mnie to dyskryminacja! dla wszystkich nie posiadajacych iphone'a!!

Odpowiedz »

Dodaj komentarz