09.03.2010

Czy starczy czasu, żeby uratować dwór w Wadowie?

KONTROWERSJE. Okna zabite blachą, rozpadające się schody, wybite przez wandali dziury w elewacji, a w środku pobojowisko.

Zabytkowy dwór w Wadowie jest w coraz gorszym stanie Fot. Anna Kaczmarz

Z roku na rok wzrastają także koszty remontu, który na razie nie jest brany pod uwagę. Zespół dworsko-parkowy przy ul. Glinki 63, wpisany do rejestru zabytków, jest własnością miasta (nieruchomość została przejęta na własność Skarbu Państwa na podstawie dekretu PKWN z 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej), ale spadkobiercy dawnej właścicielki walczą o jego odzyskanie.

- Toczące się postępowanie sądowe powoduje, że ograniczamy się do podstawowych prac zabezpieczających. Budynek jest jednak dewastowany przez wandali - mówi Michał Pyclik, rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

Zbigniew Rajski, radny Dzielnicy XVII (Wzgórza Krzesławickie) mówi, że dwór był w bardzo dobrym stanie, dopóki działało w nim przedszkole samorządowe, tj. do 2003 roku.

- Od tego czasu budynek zostawiono na pastwę losu. Złodzieje pokradli kable, kaloryfery, były podpalenia. Budynek wymaga szybkiego remontu i stróża, który dopilnuje porządku, zanim znajdzie się nowy użytkownik - podkreśla Zbigniew Rajski, który marzy o założeniu w tym miejscu klubu dla dzieci i młodzieży.

Wojewódzki konserwator Jan Janczykowski podobnie ocenia sytuację: - Brak użytkownika jest gorszy niż złe użytkowanie. Jesienią ubiegłego roku wydaliśmy nakaz przeprowadzenia prac zabezpieczających, dotyczących m.in. ochrony przed wilgocią. Jeżeli nie zostaną wykonane do połowy tego roku, będę zmuszony zgłosić sprawę do prokuratury - dodaje.

O ratunek dla dworku od kilku lat apeluje Józef Pilch, obecnie Przewodniczący Rady Miasta Krakowa, składając kolejne interpelacje do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Prezydenta Krakowa.

- Dewastacja posuwa się w zastraszającym tempie. Wystąpię do sądu z pismem o szybkie orzeczenie w tej sprawie - zapowiada Józef Pilch.

Michał Pyclik z ZIKiT-u zaznacza, że wytyczne wojewódzkiego konserwatora są stopniowo realizowane. Wydział Edukacji UMK podaje natomiast, że dworek już w okresie, gdy działało w nim przedszkole, był w złym stanie technicznym, a prace remontowe obiektu z rejestru zabytków wymagają dużych nakładów finansowych. Dlatego placówka została przeniesiona do innego budynku. (PP)

paulina.polak@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - Wydawnictwo Jagiellonia S.A., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz