13.02.2010

Klub PiS zawiesza dwójkę senatorów

SPRAWA PIESIEWICZA. Senatorowie Zbigniew Romaszewski i Piotr Andrzejewski zostali zawieszeni na trzy miesiące w prawach członka klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Decyzja ta ma związek z tym, że obaj głosowali przeciw uchyleniu immunitetu senatorowi Krzysztofowi Piesiewiczowi. Nie zrealizowali zalecenia klubu PiS o sposobie głosowania w sprawie uchylenia immunitetu.

- Oczekujemy od zawieszonych senatorów pewnej refleksji. Jesteśmy w klubie, każdy może mieć różne zdania na różne tematy, niemniej jednak klub parlamentarny jest pewną emanacją partii politycznej, która ma pewne poglądy i oczekujemy pewnej lojalności, identyfikacji i przynajmniej niegłoszenia poglądów sprzecznych z kierunkiem programowym naszej partii - powiedziała szefowa klubu Grażyna Gęsicka.

Andrzejewski powiedział, że w sprawie Piesiewicza zagłosował zgodnie z tym, "jak powinno wyglądać państwo prawa". Senator podkreślił, że nie jest członkiem Prawa i Sprawiedliwości, nie chce wyjść z klubu PiS i nie zamierza się odwoływać od decyzji o zawieszeniu. PAP nie udało się uzyskać komentarza wicemarszałka Romaszewskiego.

Senat w głosowaniu na początku lutego nie uchylił immunitetu Piesiewiczowi. W tajnym głosowaniu przeciwko wnioskowi prokuratury o pociągnięcie senatora do odpowiedzialności karnej głosowało 50 senatorów, "za" było 31, 6 wstrzymało się od głosu. Prokuratura chciała zarzucić senatorowi popełnienie przestępstw opisanych w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii: posiadania kokainy i nakłaniania innych osób do jej zażycia. Wniosek negatywnie zaopiniowała senacka komisja regulaminowa.

Wniosek prokuratury o wyrażenie zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej senatora to pokłosie innego postępowania, które - jak podał w grudniu "Wprost" - prokuratura wszczęła po doniesieniu samego Piesiewicza. Senator twierdził, że padł ofiarą grupy szantażystów. 18 listopada na zlecenie śledczych doszło do zatrzymania osób wskazanych przez parlamentarzystę. Jak nieoficjalnie dowiedział się "Wprost", zatrzymani oskarżyli Piesiewicza o posiadanie kokainy.

Z kolei "Rzeczpospolita" podała, że w połowie października do redakcji zgłosiła się kobieta, która twierdziła, że ma nagrania kompromitujące jednego z wpływowych senatorów Platformy. "Super Express" zamieścił na swojej stronie internetowej film, który ma być dowodem, że Piesiewicz zażywał narkotyki.

(PAP)

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Karol Kusiak
2010-02-13 11:05:23

Czy my mamy państwo prawa czy państwo kacyków typu Kaczyński i spółka Tusk i spółka i inne partie czy też państwo działające na rozwój społeczny.Czas zmienić relacje a partie pozbawić przywilejów uzdrowicieli narodu.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz