09.02.2012
Nic nowego u prezydenta
POLITYKA. Prezydent Bronisław Komorowski rozmawiał wczoraj z politykami o reformie emerytalnej
Prezydent Bronisław Komorowski (2P), małżonka prezydenta Anna (3P) oraz podsekretarz stanu w KP Irena Wóycicka (P) w Pałacu Prezydenckim. Prezydent spotkał się z przewodniczącymi klubów poselskich i parlamentarnych na temat reformy emerytalnej. Fot. PAP/Andrzej Hrechorowicz
System emerytalny w obecnej postaci nie może być utrzymany - i tylko to jest oczywiste dla fachowców. Od kilku lat ostrzegają, że przyszli emeryci za kilkanaście, a może nawet już za kilka lat otrzymywać będą świadczenia żebracze.
W przypadku mężczyzn wynosić one mają około 35 proc. tego, co dostawali, gdy przechodzili na emeryturę.
W przypadku kobiet sytuacja może wyglądać jeszcze bardziej dramatycznie. Grozi im, że przyszła emerytura stanowić będzie zaledwie jedną czwartą ostatnich pensji!
Niestety, ten scenariusz szybko sprawdza się na naszych oczach. Kiedy w 1999 r. wprowadzano obecny system emerytalny, średnie świadczenie wynosiło 99 proc. w stosunku do ostatniego wynagrodzenia. Obecnie wynosi ono około 60 proc. ostatniej pensji w przypadku płci brzydkiej, a około 50 proc. - płci pięknej.
Sytuacja demograficzna rysuje się w czarnych kolorach. Polskie społeczeństwo starzeje się szybko. Od lat mamy bardzo niski wskaźnik dzietności (jedna Polka w wieku rozrodczym rodzi przeciętnie zaledwie 1,3 dziecka), co oznacza, że nawet gdyby sytuacja w końcu się poprawiła, wieloletnich strat nie odrobimy szybko. Prognozy są niestety mocno pesymistyczne - według szacunków GUS do 2050 r. liczba Polaków w wieku emerytalnym w stosunku do liczby osób w wieku produkcyjnym (od 18 do 64 lat) wzrośnie 3-krotnie - z obecnych 25 proc. do 75 proc.! W 2015-2016 r. osób starszych będzie już 31-32 proc.
18 listopada 2011 r. w expose Donald Tusk powiedział, że reforma systemu emerytalnego jest najważniejszą sprawą stojącą przed jego ekipą. Za konieczne uznał przedłużenie czasu pracy tak, aby podwyższyć obecny próg przechodzenia na emeryturę (w przypadku mężczyzn - 65 lat, kobiet - 60 lat). Przyznał, że dla wielu osób, zwłaszcza pracujących ciężko fizycznie, będzie to bardzo bolesne.
- Nie utrzymamy Polski na powierzchni wody, jeśli nie zdecydujemy się na ten bardzo twardy krok - przekonywał premier Tusk.
Rząd proponuje więc, by od 2013 r. stopniowo zrównywać i podwyższać wiek przechodzenia na emeryturę kobiet i mężczyzn. Finalnie do 67. roku życia. Droga do tego celu ma być następująca: co cztery miesiące wiek emerytalny przesuwany będzie o kolejny miesiąc, co oznacza, że z każdym rokiem pracować będziemy dłużej o trzy miesiące. W efekcie poziom 67 lat w przypadku mężczyzn osiągnięty zostanie w 2020 r., a kobiet - w 2040 r.
Donald Tusk zapowiada, że dzięki takim zmianom państwo przestanie się nadmiernie zadłużać. W 2020 r. dług publiczny - w relacji do PKB - ma spaść z obecnych 54 proc. do 44 proc., a w 2040 r. do 35 proc. PKB. Za tymi procentami stoją wyliczenia. Mówią one, że w 2040 r. państwo ma zaoszczędzić z tego tytułu 80 mld zł.
Ekonomiści twierdzą, że takie rachunki przypomnają wróżenia z fusów, gdyż nie uwzględniają całego szeregu rzeczy, np. czynników losowych.
Dla Polaków o wiele istotniejsza jest zapowiedź premiera, że emerytury będą wyraźnie wyższe. Kobiety, które mają obecnie 50 lat - pracować mają o 3 lata dłużej niż do tej pory, ale za to emeryturę będą miały wyższą o około 20 proc. Dla kobiet, które mają teraz 39 lat, będzie to oznaczało w przyszłości pracę dłuższą o 7 lat, lecz za to emeryturę wyższą o około 80 proc.
- 1
- 2
- 3
- następna »
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj (3)
Wydrukuj
Wyślij link
-
21.05.2012
Jak zatrudnić pracownika, przeżyć i nie zwariować
Zniechęca ich zwłaszcza to, że mają identyczne obowiązki jak wielkie korporacje. -
21.05.2012
Podatki dla nieopodatkowanych
- Polska gospodarka potrzebuje wsparcia państwa - mówił w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński na spotkaniu z sympatykami partii w historycznej sali BHP w Stoczni Gdańskiej. Nakreślał też plan zmiany, wśród priorytetów: wsparcie dla... -
21.05.2012
Obywatelska Komisja Edukacji Narodowej
-
21.05.2012
Rozdzielone 205 miliardów złotych
-
21.05.2012
"Gagariny" nie pociągną kibiców po szerokim torze
Facebook
GooglePlus
Wykop









spinacz
2012-02-09 13:57:16
Oczywiście, eksperci bredzą. Najbardziej śmieszy mnie takie gadanie, że nie będzie miał kto pracować na przyszłych emerytów. W wyniku rewolucji informatycznej skokowo wzrośnie ( już wzrasta) wydajność. Na emerytów ( i nie tylko )pracować będą maszyny . A świadczenia będą, tak jak to jest już teraz, finansowane w części ze składek, a w części z innych podatków. Podnoszenie wieku emerytalnego nie jest konieczne. Należy wrócić do systemu ZUS i do zasad obliczania świadczeń z czasów PRL. A nie stresować ludzi głupim gadaniem.
Odpowiedz »
karbowy
2012-02-09 13:35:49
Tylu ekspertów się wypowiadało i co ? Obie ręce w nocniku.
Odpowiedz »
Tomek
2012-02-09 11:57:28
Czyli w jakim celu przeprowadzana była reforma emerytalna rządu Jerzego Buzka? Doskonale pamiętam tę propagandę sukcesu o roz3wiązaniu wszelkich potencjalnych problemów i te non stop emitowane w telewizji filmiki z emerytami na południowych plażach. Gdyby pan Buzek był menedżerem w prywatnej firmie wyleciałby na zbity pysk. A tak, to i szefem europarlamentu był. I bezkarnie w telewizji o 300 miliardach załatwianych przez Plaformę z Unii bajki opowiadał.
Odpowiedz »
Dodaj komentarz