08.02.2012

Sprawa Pyjasa: Biegli nie popełnili przestępstwa

PRAWO. Łódzka Prokuratura Okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie opinii biegłych dotyczącej śmierci krakowskiego opozycjonisty Stanisława Pyjasa.

Doniesienie o możliwości popełnienia przez biegłych przestępstwa złożyła latem ubiegłego roku siostrzenica Pyjasa. Jak powiedział rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania, prokuratura uznała, iż brak jest podstaw do stwierdzenia, że biegli, którzy tę opinię opracowywali, popełnili przestępstwo i przedstawili fałszywą opinię.

W ramach śledztwa łódzka prokuratura przesłuchała siostrzenicę Pyjasa oraz wszystkich biegłych medycyny sądowej z Wrocławia, Gdańska i Bydgoszczy. Zapoznała się z dokumentacją krakowskiego IPN.

W kwietniu 2010 r. odbyła się ekshumacja szczątków Pyjasa. IPN sformułował 22 pytania pod adresem biegłych powołanych do oględzin zwłok. Ich opinia dotarła do IPN pod koniec stycznia ub. roku. Kolejne dwie opinie uzupełniające stanowiły odpowiedzi na dalsze 33 pytania prokuratora. W każdej z nich konsekwentnie i jednoznacznie potwierdzali wersję, że przyczyną śmierci był upadek z wysokości co najmniej 7 metrów.

Z opinią nie zgadza się siostrzenica Pyjasa. Już wcześniej zgłaszała ona zastrzeżenia do ustaleń biegłych. Formułowała je m.in. publicznie podczas pogrzebu ekshumowanych szczątków Pyjasa.

IPN zastrzeżenia siostrzenicy opozycjonisty skierował do krakowskiej prokuratury, która wszczęła śledztwo "w sprawie utrudniania postępowania IPN poprzez zacieranie śladów przestępstwa, ujawnionych w trakcie ekshumacji szczątków Stanisława Pyjasa". Śledztwo to w lipcu ub. r. zostało umorzone z powodu "niestwierdzenia znamion przestępstwa".

Ciało Stanisława Pyjasa znaleziono 7 maja 1977 r. w bramie kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie. Prokuratura umorzyła wówczas śledztwo, uznając, że zebrany materiał dowodowy "prowadzi do wniosku, że wyłączną przyczyną śmierci Stanisława Pyjasa był nieszczęśliwy wypadek spowodowany przez niego samego".

Dla przyjaciół i znajomych Pyjasa ta wersja okoliczności jego śmierci była od początku niewiarygodna; wiedzieli, że interesowała się nim komunistyczna Służba Bezpieczeństwa. Śledztwo wznowiono w 1991 r., a potem jeszcze kilkakrotnie podejmowano i umarzano z powodu niemożności wykrycia sprawców.

(PAP)

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz