04.02.2012
Wątpliwości były od początku
ROZMOWA. Z dr MARIĄ GRCAR, prezes Stowarzyszenia Psychologów Sądowych w Polsce, o sprawie zaginionej dziewczynki
- Ponad tydzień cała Polska współczuła matce, która została napadnięta i zabrano jej małą córeczkę. Okazuje się jednak, że prawda o zaginięciu dziecka może być zupełnie inna.
- Od samego początku można było dojść do wniosku, że coś w tej sprawie nie gra. Zaalarmowało mnie przede wszystkim to, że matka zaraz po wykąpaniu dziecka wyszła z nim z domu. Mogło to być jednak spowodowane tym, że kobieta jest młoda i nierozważna, dlatego od razu nie można było wyciągać żadnych daleko idących wniosków.
- A czy obserwując konferencję prasową rodziców dziewczynki, zauważyła Pani w zachowaniu matki coś, co mogłoby wskazywać, że nie mówi ona prawdy?
- Nie. Trudno było na tej podstawie wskazywać, że ona mogła przyczynić się do zaginięcia dziecka. Sprawiała wrażenie osoby nieporadnej, źle zorganizowanej i słabej psychicznie, a to zdecydowanie zbyt mało, żeby można ją było o coś oskarżać.
- Opowiadała ze szczegółami, jak doszło do zdarzenia, płakała i apelowała do porywacza o oddanie jej dziecka. Chyba przekonująco odegrała rolę ofiary.
- Niekoniecznie musiała grać, bo może rzeczywiście została napadnięta. Nie możemy od razu przyjąć za pewnik, że ta nowa wersja o upuszczeniu dziecka jest prawdziwa. Może po prostu została poddana takiej presji, że dla świętego spokoju powiedziała, że doszło do wypadku.
W tej chwili ta kobieta jest jednak absolutnie niewiarygodna. Dlatego może się okazać, że obie podawane przez nią wersje nie mają nic wspólnego z prawdą, a na jaw wyjdzie zupełnie inna historia.
- W takim razie świadomie manipuluje czy jest zagubiona i nie do końca zdaje sobie sprawę z rzeczywistości?
- Mamy tak mało informacji, że ciężko w tej sprawie wydać jednoznaczny osąd. Wydaje mi się jednak, że świadoma manipulacja byłaby dla niej chyba zbyt dużym obciążeniem psychicznym. Dlatego nie podążałabym tym tropem. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że ona tak naprawdę nie rozumie w pełni, co się wokół niej dzieje.
- Może więc być przekonana, że to, co mówi jest prawdą i najpierw głęboko wierzyła, że porwano jej dziecko, a teraz w to, że doszło do wypadku?
- Chciałabym wierzyć, że rzeczywiście tak jest, a nie podejrzewać jej o to, że prowadziła wyrachowaną grę. Ona jest jednak niestabilna psychicznie, a w takich przypadkach możliwe są różne zachowania.
- Możemy przypuszczać, że jest chora psychicznie?
- W tej chwili możemy powiedzieć jedynie tyle, że poważnie odbiega od normy. Potwierdza to na przykład jej nowa wersja o upuszczeniu dziecka. Zdrowa kobieta nie stwierdziłaby od razu, że dziecko nie żyje, ale wszelkimi możliwymi sposobami starałaby się je ratować i prosiłaby kogoś o pomoc. Do wydania jednoznacznej opinii na temat stanu jej zdrowia potrzebne są szczegółowe badania.
Rozmawiał: Maciej Pietrzyk
Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.
Artykuł bezpłatny
Subskrybuj kategorię
Skomentuj
Wydrukuj
Wyślij link
-
21.05.2012
Jak zatrudnić pracownika, przeżyć i nie zwariować
Zniechęca ich zwłaszcza to, że mają identyczne obowiązki jak wielkie korporacje. -
21.05.2012
Podatki dla nieopodatkowanych
- Polska gospodarka potrzebuje wsparcia państwa - mówił w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński na spotkaniu z sympatykami partii w historycznej sali BHP w Stoczni Gdańskiej. Nakreślał też plan zmiany, wśród priorytetów: wsparcie dla... -
21.05.2012
Obywatelska Komisja Edukacji Narodowej
-
21.05.2012
Rozdzielone 205 miliardów złotych
-
21.05.2012
"Gagariny" nie pociągną kibiców po szerokim torze
Facebook
GooglePlus
Wykop









Brak komentarzy
Dodaj komentarz