30.01.2012

ACTA zwalczy kradzieże

ROZMOWA. Prof. EWA NOWIŃSKA, specjalistka z zakresu Prawa prasowego z Instytutu Prawa Własności Intelektualnej UJ, o porozumieniu ACTA.

- ACTA była numerem jeden w mediach, ale o samym dokumencie wciąż niewiele wiemy. Czym on tak naprawdę jest?

- ACTA jest porozumieniem międzynarodowym, którego głównym założeniem jest ujednolicenie zasad prawnych mających zapobiegać dwóm naruszeniom - własności intelektualnej, czyli praw autorskich i własności przemysłowej, czyli prawa do znaków towarowych, wzorów, patentów.

- Tylko w internecie?

- Przede wszystkim w in-ternecie. W ACTA najistotniejsze jest to, że państwa postanowiły spróbować znaleźć wspólną płaszczyznę ochrony własności intelektualnej. Internet jest ponad granicami, dlatego nie da się tego zrobić krajowymi przepisami. Tylko porozumienie międzynarodowe umożliwi nam walkę z kradzieżą intelektualną.

- Dzięki ACTA będzie ona bardziej skuteczna?

- Tego nie wiadomo, bo skuteczność nie zależy od jakości przepisów, ale od ich egzekwowania. Oczywiście internautom nie może się to spodobać.

- Według nich, umowa wprowadzi cenzurę i uderzy w podstawowe prawa.

- Myślę, że to są bardzo duże i niezwykle nośne słowa. W prawie nie ma jednak czegoś takiego, jak wolność absolutna, jest wolność formalna. To oznacza, że mamy tyle wolności, na ile pozwala nam prawo. Wydaje mi się, że pokolenie, które protestuje przeciwko ACTA, w większości wychowało się w przeświadczeniu, że sieć jest Dzikim Zachodem. Nie chodzi o to, że jest krainą bezprawia, ale że jest krainą, w której nikt inny nie panuje tylko my. ACTA stanowi jednak taki splot praw, że tego nie da się prosto wytłumaczyć interna-utom przyzwyczajonym do nieograniczonej wolności i braku odpowiedzialności.

- Czy ACTA niesie zagrożenia?

- Z umową wiąże się wiele niebezpieczeństw, np. przepisy mówiące o możliwości zażądania danych osobowych użytkownika przez podmiot, który uważa, że jego prawa zostały naruszone. To naturalnie będzie budziło sprzeciw, ale to nie do końca tak jest, że jeśli użytkownik do swojego filmiku z wakacji użyje piosenki znanego zespołu, to naruszy prawo, w takim zakresie chronią nas zasady dozwolonego użytku czy prawo cytatu.

Rozmawiał Maciej Pietrzyk

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

głupi Jaś
2012-01-30 12:49:48

ci z UJ tu zawsze rozum mieli poniżej plec ów -zwłaszcza z tytułem.

Odpowiedz »

Dodaj komentarz